Przejdź do... | Przejdź do głównego menu
Albania jest stosunkowo nowym, młodym i modnym kierunkiem turystycznym wśród Polaków. Porównywana jest często do krajobrazów chorwackich i rzeczywiście na południu kraju można poczuć się jak na gorącym chorwackim wybrzeżu. Odkryj tajemnice tego urokliwego miejsca i wybierz się na wakacje do Albanii w 2026 roku.
Wieża Wenecka została zbudowana w XV wieku na miejscu pierwotnej bizantyjskiej twierdzy z VI wieku. Swoją nazwę zawdzięcza czasom budowy, kiedy Durrës było częścią Republiki Weneckiej. Stożkowa wieża, zbudowana na fundamencie o średnicy 9 metrów, ma 9,6 metra wysokości. Ściany mają grubość 3,7 metra i pozwalają wspiąć się po spiralnych schodach na dach. Wnętrze twierdzy składa się z jednego pomieszczenia, w którym znajduje się pięć armat. Niektóre części murów pochodzą z oryginalnej fortecy, która została zniszczona podczas trzęsienia ziemi w 1273 roku.
Pomnik ten upamiętnia odporność Albanii podczas inwazji włoskiej armii na Durrës podczas II wojny światowej, kiedy to miejscowi Albańczycy wraz z brytyjskimi tajnymi agentami próbowali powstrzymać okupację. Chociaż im się to nie udało, to i tak zasłużyli na ten pomnik za swoją odwagę i odporność. Jest to pomnik z brązu przedstawiający żołnierza Musę Ulqinaka, który kieruje swoją broń w niebo.
Amfiteatr ten pochodzi z około II wieku, kiedy Albania znajdowała się pod panowaniem rzymskim. Jest to jeden z najważniejszych zabytków nie tylko w Albanii, ale także na całym Półwyspie Bałkańskim. Amfiteatr o pojemności do 20 000 widzów znajduje się w centrum miasta. Został odkryty dopiero w latach sześćdziesiątych XX wieku i do tej pory został odkopany tylko w połowie. Wewnątrz amfiteatru znajdują się schody i galerie na różnych piętrach; zachowała się nawet kaplica z wczesnochrześcijańską mozaiką.
Syri i Kalter, tłumaczone jako Błękitne Oko, to podziemne źródło o głębokości od 45 do 50 metrów. Z prędkością do 18 metrów na sekundę wypływa z niego krystalicznie czysta woda pitna. Swoją nazwę zawdzięcza jasnoniebieskiemu kolorowi, który w połączeniu z czarnym środkiem wypływającej wody tworzy iluzję oka lalki i niebieskiej tęczówki. W czasach komunizmu Błękitne Oko było jednym z miejsc dostępnych tylko dla najwyższych elit, podczas gdy ogółowi społeczeństwa odmawiano widoku zarówno na Syri, jak i Kalter.
Jak spędzić lato 2026 w Albanii? Odpowiedź jest prosta - lecieć na albańskie wybrzeże! Do wyboru jest m.in. miasto Durres, położone nad Adriatykiem i oferuje turystom piękne, szerokie plaże i dobre warunki do uprawiania sportów wodnych. Turyści przyjeżdżający do Durres czy pobliskiego Golem mają możliwość uczestniczenia w wycieczkach do pobliskiej Tirany czy Beratu i Kruji, ale i zobaczenia pozostałości największego starożytnego amfiteatru na Bałkanach – Dyrrahu z II wieku właśnie w Durres.
Dalej na południe na letni wypoczynek w Albanii zapraszają Saranda czy Ksamil i Vlora. Saranda jest największym kurortem nad Morzem Jońskim. Tętni życiem nie tylko w wakacje, ale i przed czy tuż po sezonie. Znajdują się tu masywy górskie zachęcające do trekkingu, ale na miejscu będziemy mogli uczestniczyć również w rejsach morskich, np. na wyspę Korfu.
Wypoczynek po sezonie, w październiku, kiedy pogoda na miejscu będzie jeszcze ładna, a morze ciepłe, można zorganizować już od około 1300 zł od osoby. Cena obejmuje pobyt przez 7 nocy w 3-gwiazdkowym hotelu Sun w Durres, a właściwie na przedmieściach miasta, na Riwierze Albańskiej. Turysta ma zapewnione śniadanie i przelot. Niespełna 1450 zł od osoby to minimalna kwota, jaką należy zapłacić za wyjazd do Albanii do obiektu ze śniadaniem w Durres na 7 nocy w czerwcu. W cenie jest już przelot (na Korfu i stamtąd promem do Ksamilu).
Wakacje w Albanii all inclusive (wszystko w cenie) w połowie czerwca w hotelu 4-gwiazdkowym w Durres z przelotem na 7 nocy kosztują od około 2200 zł od osoby. Na koniec wakacji można lecieć do tego kurortu do 4-gwiazdkowego obiektu tuż przy plaży z wyżywieniem all inclusive na 6 nocy w cenie od około 2600 zł.
Uwaga: podane kwoty są orientacyjne.
Martina B.
Zweryfikowana opinia (Invia.cz) Data pobytu: Wrzesień 2023 Dodana Październik 2023
Jaroal Ocena: 3/5
Byliśmy bardzo zadowoleni. Nie jesteśmy wymagający i przyzwyczajeni do podróży. Dlatego oceniamy zakwaterowanie i usługi na podstawie naszego punktu widzenia. Pragnę zwrócić Państwa uwagę na fakt, że w przypadku biura podróży i wylotu z lotniska poza granicami Czech, znajomość języka jest odpowiednia. Najlepszy jest angielski. Naszym atutem był także pobyt poza sezonem. Mimo że wyjechaliśmy 8.10, nadal było mnóstwo turystów i duży ruch. Nie wyobrażam sobie wysokiego sezonu. Ale prawdą jest, że wolimy kilka osób i spokojniejsze miejsca. Autobus do utrinti, Ksamil kursuje w sezonie co pół godziny, poza sezonem co godzinę. Kosztuje 1,5 euro za osobę. Można także dotrzeć do innych plaż i historycznego centrum Butrint. Lepiej wypożyczyć hulajnogę lub suto. W okolicy jest wiele atrakcji przyrodniczych, warto zobaczyć stada dzikich koni w górach.Ceny za wypożyczenie skuterów i samochodów są takie same w całej Sarandzie.
Byliśmy bardzo zadowoleni. Nie jesteśmy wymagający i przyzwyczajeni do podróży. Dlatego oceniamy zakwaterowanie i usługi na podstawie naszego punktu widzenia. Pragnę zwrócić Państwa uwagę na fakt, że w przypadku biura podróży i wylotu z lotniska poza granicami Czech, znajomość języka jest odpowiednia. Najlepszy jest angielski. Naszym atutem był także pobyt poza sezonem. Mimo że wyjechaliśmy 8.10, nadal było mnóstwo turystów i duży ruch. Nie wyobrażam sobie wysokiego sezonu. Ale prawdą jest, że wolimy kilka osób i spokojniejsze miejsca. Autobus do utrinti, Ksamil kursuje w sezonie co pół godziny, poza sezonem co godzinę. Kosztuje 1,5 euro za osobę. Można także dotrzeć do innych plaż i historycznego centrum Butrint. Lepiej wypożyczyć hulajnogę lub suto. W okolicy jest wiele atrakcji przyrodniczych, warto zobaczyć stada dzikich koni w górach.Ceny za wypożyczenie skuterów i samochodów są takie same w całej Sarandzie.
Plaża prywatna, obok hotelu, z barem, codziennie sprzątana. Dostęp do wody kamienny lub pontonowy. Bezpłatne ręczniki na plażę, bezpłatne leżaki i parasol. Nie korzystaliśmy zbyt wiele, staraliśmy się codziennie być gdzie indziej, na innej plaży lub w górach.
WyżywienieZamówiliśmy tylko śniadanie. Było bardzo kolorowo. Dostaliśmy też na śniadanie drugą burkę Br7zné, albański odpowiednik tzatziki, albańskie wypieki i pyszności, mnóstwo owoców. Lokalne sery i dżemy. Wegetarianie również mogą wybierać. Odpowiadam również na prośby o ograniczenia dietetyczne (jak zauważyliśmy) Zamówiliśmy śniadanie tylko dlatego, że podobały nam się lokalne restauracje, Buster i folk. Których jest wiele w okolicy, w dobrych cenach. A co najważniejsze, albańskie specjały. Często byliśmy też poza Saranda, w górach na wycieczkach.
ZakwaterowanieMały, rodzinny hotel. Niesamowicie gościnna i przyjazna atmosfera. Zawsze chętny do pomocy. Pracownicy i właściciele jedzą razem śniadanie, co dodaje elementu domowego komfortu. Pokoje dobrze zaprojektowane. Jasne, klimatyzowane.
UsługiCodziennie czyść pościel i ręczniki, sprzątaj codziennie. Zapewnią wszystko, czego potrzebujesz. Taksówka, wynajem samochodu, hulajnoga, informacja...ale nie ma problemu, żeby wszystko załatwić osobiście na terenie miasta.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (4) (0)
Natália K.
Zweryfikowana opinia (Invia.sk) Data pobytu: Czerwiec 2026 Dodana Lipiec 2026
Perandor Beach Ocena: 4/5
Hotel był czysty, pokoje sprzątane codziennie, podobnie jak restauracja. Jedzenie bardzo mi smakowało, każdego dnia wychodziłem przejedzony. Chciałbym podkreślić obsługę, która w większości pochodziła z Filipin. Byli niesamowici, mili, pomocni i zawsze uśmiechnięci. Na plaży mogliśmy regularnie wymieniać ręczniki, a miły pan zajmował się tym, czyszcząc leżaki, otwierając parasole i tym podobne rzeczy.
Hotel był czysty, pokoje sprzątane codziennie, podobnie jak restauracja. Jedzenie bardzo mi smakowało, każdego dnia wychodziłem przejedzony. Chciałbym podkreślić obsługę, która w większości pochodziła z Filipin. Byli niesamowici, mili, pomocni i zawsze uśmiechnięci. Na plaży mogliśmy regularnie wymieniać ręczniki, a miły pan zajmował się tym, czyszcząc leżaki, otwierając parasole i tym podobne rzeczy.
Plaża jest naprawdę blisko hotelu, leżaków było wystarczająco dużo dla wszystkich. Oprócz gości hotelowych, osoby spoza hotelu również mogły z nich korzystać, ale musiały za nie płacić. Plaża przed hotelem była dość czysta, dbał o nią miły pan z hotelu, który zbierał śmieci. Ale nie z każdej strony plaży było tak czysto. W niektórych miejscach było mnóstwo śmieci. Albańczycy muszą jeszcze nad tym popracować. Na plaży był piasek, więc morze było ciemniejsze, a bliskość portu sprawiała, że woda nie była całkowicie przejrzysta, ale nie było też tragedii.
WyżywienieJedzenie bardzo mi smakowało, od ciast po dania główne. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie.
ZakwaterowaniePokój był czysty, sprzątany codziennie, klimatyzacja działała.
UsługiHotel skupiał się przede wszystkim na Francuzach, bo to oni tam najczęściej bywają, a to był Jumbo Club. Mogliśmy dołączyć, ale mówili po francusku. W ogóle nam to nie przeszkadzało. Program nie był dla nas priorytetem.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (0) (0)
Zadzwoń lub wyślij zapytanie, a my wyszukamy dla Ciebie wyjazd, który będziesz długo i mile wspominać!
Jesteśmy dostępni 7 dni/tyg. 8:00-23:00.
Latem w Albanii panuje stabilna, słoneczna pogoda z temperaturami często w okolicach 30°C, co sprzyja plażowaniu i długim dniom nad morzem. W takich warunkach szczególnie dobrze sprawdza się formuła all inclusive, bo hotele zapewniają stały dostęp do posiłków, napojów i udogodnień bez konieczności opuszczania resortu.