Wakacje były całkiem fajne, tylko że droga na plażę była dość długa, a turyści przejeżdżali samochodami przez niewiarygodny bałagan w domach miejscowych. Czego jakoś nie rozumieliśmy. Więc po 4 dniach trzeba się do tego przyzwyczaić.
Zakwaterowanie
Hotel był pięknie utrzymany, pokoje były sprzątane codziennie. Nie mam nic do zarzucenia.
Wyżywienie
Niestety, jedzenie nie było zbyt urozmaicone, jeśli chodzi o all inclusive, mieliśmy wliczone w cenę napoje bezalkoholowe, ale zawsze nalewali nam tylko wodę, czułeś się jak pies, a jeśli chciałeś coś innego niż Coca-Cola czy Sprite, to tak, jakby nie chcieli ci tego dać. To samo działo się z jedzeniem – jeśli zamówiłeś coś smażonego i pogryzionego, dawali ci tylko mały kawałek i głupio patrzyli, kiedy chciałeś więcej. W takim razie nie rozumiem, dlaczego all inclusive jest tak drogie. Za te pieniądze moglibyśmy pójść do lokalnej restauracji i zjeść więcej.
Obsługa w hotelu
Nie wiem, jak powinna wyglądać obsługa hotelowa, ale sprzątanie było w porządku.
Plaża
Plaża była okropna, leżaki stłoczone, zero prywatności, mnóstwo Włochów dookoła. Nie mogłem uwierzyć, że jestem na Zanzibarze. Na plaży było mnóstwo masażystów, którzy ciągle nagabywali. Ale jeśli pójdziesz trochę dalej, zobaczysz prawdziwy Zanzibar: czyste plaże, palmy, leżaki – tak jak powinno to wyglądać, oczywiście, tak było w innych hotelach.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate