Lenka V.
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Lipiec 2026 Dodana Sierpień 2026
Przez cały nasz pobyt w hotelu były karaluchy. Po ostrzeżeniu przenoszono nas z pokoju do pokoju (zmienialiśmy 3 pokoje, ciągle się pakując i rozpakowując, a po każdym ostrzeżeniu proponowano nam kolejny). Ale karaluchy pojawiały się wszędzie. W końcu przenieśli nas na 9. piętro, gdzie powiedzieli „lepiej”. Tak nie było, mieliśmy je w pokoju i na balkonie. Były nadepnięte w recepcji, na wspólnym balkonie (nikt nie sprzątnął martwego karalucha przez cały nasz pobyt), pełzały po pokoju wspólnym, w kolejce do kolacji jakiś mężczyzna zabił go kapciem na korytarzu, pełzały po tarasie łączącym hotel itd. Były w każdym pokoju, który mieliśmy. Hotel podobno sprząta codziennie, ale ścielą tylko łóżka. Zwalczanie szkodników w hotelu ewidentnie nie jest odpowiednie i karaluchy zaczynają pełzać wszędzie po zmroku. Agentka wmawiała mi, że karaluchy na Teneryfie to „normalne”, a zatem to, że pełzają po całym hotelu, również jest normalne. Oczywiście twierdzili, że byłem „jedynym”, który na to zwrócił uwagę. Przeprowadzili „dochodzenie” w hotelu, twierdząc, że to był przypadkowy i odosobniony przypadek i że nie zmienią mojego hotelu. Nie ma nic więcej do dodania.
Przez cały nasz pobyt w hotelu były karaluchy. Po ostrzeżeniu przenoszono nas z pokoju do pokoju (zmienialiśmy 3 pokoje, ciągle się pakując i rozpakowując, a po każdym ostrzeżeniu proponowano nam kolejny). Ale karaluchy pojawiały się wszędzie. W końcu przenieśli nas na 9. piętro, gdzie powiedzieli „lepiej”. Tak nie było, mieliśmy je w pokoju i na balkonie. Były nadepnięte w recepcji, na wspólnym balkonie (nikt nie sprzątnął martwego karalucha przez cały nasz pobyt), pełzały po pokoju wspólnym, w kolejce do kolacji jakiś mężczyzna zabił go kapciem na korytarzu, pełzały po tarasie łączącym hotel itd. Były w każdym pokoju, który mieliśmy. Hotel podobno sprząta codziennie, ale ścielą tylko łóżka. Zwalczanie szkodników w hotelu ewidentnie nie jest odpowiednie i karaluchy zaczynają pełzać wszędzie po zmroku. Agentka wmawiała mi, że karaluchy na Teneryfie to „normalne”, a zatem to, że pełzają po całym hotelu, również jest normalne. Oczywiście twierdzili, że byłem „jedynym”, który na to zwrócił uwagę. Przeprowadzili „dochodzenie” w hotelu, twierdząc, że to był przypadkowy i odosobniony przypadek i że nie zmienią mojego hotelu. Nie ma nic więcej do dodania.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (0) (0)







