Relaksujący wiosenny urlop przy zmiennej pogodzie /koniec marca/, dla tych bardziej odpornych na pływanie w Atlantyku.
Zakwaterowanie
Stosunkowo dobry hotel, bardziej przypominający trzy gwiazdki niż reklamowane cztery, ale generalnie zgodny z innymi hotelami na południu. Pokój był przestronny, czysty, sprzątany codziennie. Co ciekawe, nasz pokój znajdował się na parterze, w pobliżu skrzydła technicznego, więc rano było trochę głośno.
Wyżywienie
W naszym przypadku opcja all inclusive z wyżywieniem HB prawdopodobnie by wystarczyła. Śniadania mniej więcej kontynentalne, obiady i kolacje urozmaicone, sporo ryb i owoców morza, świeże i pyszne owoce, oliwki (polecam zielone ostre), warzywa, pyszne słodkości. Każda kolacja w tematyce jednej kuchni, poza amerykańską, była świetna. Lokalne piwo jest w porządku, można je zamówić, wino butelkowane, białe i czerwone, doskonałe. Napoje bezalkoholowe, kawa doskonała (Lavazza), lody nie za bardzo, ale zawsze było pełno... Jadalnia jest przestronna, ale w godzinach szczytu prawie pełna, w formie bufetu, obsługa jest doskonała, starają się.
Obsługa w hotelu
Hotel o standardowym standardzie, miła i pomocna recepcja, reszta personelu również. Codzienne sprzątanie, wymiana ręczników na plażę/basen może kilka razy dziennie. Bez problemu.
Plaża
Plaża La Arena/?/ około 10 minut od hotelu, mniejsza, ale czysta. Czasami większe fale, czerwona flaga i ciągły gwizdek ratownika, jeśli taki był. Woda zimna, co odpowiada Atlantykowi w marcu, ale dało się, najgorsze było wdrapanie się :-)
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate