PlażaPlaże są doskonałe. Można dostać się wzdłuż plaży do Morro Jable lub na północ do Costa Calma. Tego nie da się skomentować, bo ludzie przyjeżdżają tam dla plaż. A dla tych, którzy nie wiedzą, Fuerteventura oznacza silne wiatry, więc nie liczcie na to, że nie będzie wietrznie.
WyżywienieJedzenie hiszpańskie, dobrej jakości. Kawa niezbyt obfita, a w całym hotelu były tylko trzy ekspresy do kawy z jakiegoś rodzaju proszku. Nawet jajecznica nie była robiona z jajek. Ale poza tym było mnóstwo innych sposobów na przygotowanie jajek. Dość dużo warzyw i owoców oraz napojów z nich zrobionych. Każdy podawał inne dania na kolację. Zdarzało mi się opuszczać lunch. Nie robili problemu, kiedy przygotowywałem śniadanie na cały dzień i zabierałem je ze sobą.
ZakwaterowaniePokoje są przestronne! Byłem tym zaskoczony. Wszystkie pokoje są zwrócone w stronę morza i słońca. Mają duże, przesuwane drzwi. Ale uwaga, komary są powszechne na Fuerte i jest ich tam mnóstwo. Obiekt był bardzo czysty i sprzątany codziennie. Miałem wrażenie, że im dłużej tam byłem, tym więcej ręczników dostawałem, ale niezbyt pachnących. Łóżko było wyjątkowo wygodne. Poza tym, uwaga, plaża jest bardzo blisko, ale schody są bardzo wysokie. Ktoś nie dałby rady. Wtedy jesteś uwięziony w hotelu.
UsługiNo cóż, to było takie interesujące. Hotel jest bardzo zorientowany na Niemcy i bardzo swojski. Czasami naprawdę mnie to denerwowało. Proszę, w całym hotelu nie ma Wi-Fi! Podają kody dostępu i udają, że jest Wi-Fi, ale to jak w czeskim pociągu. Łączysz się i wpisujesz swoje dane! W recepcji powiedziano mi, że Wi-Fi jest tylko w recepcji na 6. piętrze. Jednak na plaży czasami działa 5G.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate