PlażaWszystkie plaże są najwyższej klasy, dlatego tam pojechaliśmy. Playa Sotavento jest świetna do surfowania, świetne warunki, windsurfing. Klub z udogodnieniami i instruktorami. Polecamy.
WyżywienieWiedzcie tylko, że starają się pod względem różnorodności. Ryby i mięso są całkiem dobre. Jedzenie było w większości nieprzyprawione, niesolone, nietłuste, wymagałoby trochę więcej uwagi i miłości, wszystko wydaje się być podane chaotycznie, papaja i mango pokrojone w tak dziwne kawałki, że wygląda jakby ktoś je już wcześniej jadł. :-). Poza bananami i jabłkami nie było innych owoców, mango i papaja zawsze były albo-albo. Wybór słodkości był żałosny, głównie rozmrożone ciasta z Lidla, kupione, nic lokalnego. Wolałbym nie poruszać tematu kawy, wybór herbat był duży. Mnóstwo ciasteczek, cukierków, lody albo nieuporządkowane, albo tylko jeden rodzaj - kręcone, z takiego retro automatu, a wychodziła z niego tylko retro cytryna. Chyba byłem jedynym w całym hotelu, który je jadł, ot tak, dla zabawy. Nasze dzieci odmówiły. Poszliśmy do lokalnych cukierni i kupiliśmy lody dla dzieci. Czy to możliwe, że to było ekologiczne zamierzenie?
ZakwaterowanieZakwaterowanie jest raczej na dwie plus lub trzy minus gwiazdki według naszych standardów. Pokoje czteroosobowe, w tym trzy osoby dorosłe, muszą spać na okropnych dostawkach, które skrzypią, brakuje sprężyn pod materacem, przez co wpada się do dziury w środku? W łazienkach tanie meble z wyprzedaży, pleśń w rogach przy prysznicu, wanna wielokrotnie malowana różnymi farbami, kiepskiej jakości krany, niepołączona toaleta, która kołysze się na boki, ściany zarówno w łazience, jak i w całym apartamencie są brudne, na ścianach naklejki z butów po zabiciu owadów. Słychać syczenie spod drzwi, drzwi są porysowane i łuszczą się. Ogólnie rzecz biorąc, obiekt wygląda na zaniedbany, ogrody hotelowe i otoczenie wyglądają na lepiej utrzymane niż same pokoje. Krótko mówiąc, ten obiekt ma już za sobą swoją złotą erę.
UsługiPlastikowe kubki za żetony? Vopruz przy basenie, dlaczego nie jest podawany w szklance? Też ekologiczne? Dajesz żeton, który dostajesz w recepcji po przyjeździe i od tego zależy Twój plan picia na cały pobyt. Ciągle szukasz żetonów, kiedy jesteś spragniony i chcesz się napić, okazuje się, że nie masz go przy sobie, musisz iść do swojego pokoju. Właściwie, nadal jesteś spragniony i szukasz żetonów, w końcu rozwiązujesz to, kupując wodę w butelce PET w supermarkecie i polegając na własnych zasobach. Kto to wymyślił? Wolę nie mówić o tym, jak czyste były kubki i jak pachniały poprzednim gościem, po prostu fuj.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate