Personel miły. To jednak wszystko. Na samym początku kazali mi podpisać papier na 114 euro... Co od razu popsuło mi humor.. Potem to skreślili... było już zapłacone... Włosi po prostu próbują. Kiedy przyszliśmy w nocy do chatki i położyłem się, łóżko było zniszczone, więc spałem w samochodzie. To jeszcze można by przeżyć, zwłaszcza gdy następnego dnia czeka cię 900 km za kierownicą. No nie wiem. Rano przy wyjeździe szok. Chcieli od nas kolejnych 40 EURO. Podobno za parking i podatek pobytowy. Trochę się pokłóciliśmy z panią Nadleśną... Ja mówiłem, że nie miałem na czym spać. A ona z kolei, że powinienem był przyjść około północy, to by mnie przenieśli... Bardzo by mi się chciało.. No nie?
PlażaBrak plaży.. Po prostu tylko kemping.
WyżywienieNaleśniki podobno były dobre
ZakwaterowanieOkropne... tylko pościel czysta... To jest jeden mały, nieistotny punkt. Straszny upał w domku... Lepiej spać na zewnątrz...
UsługiNic
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate