Hotel położony przy spokojnej zatoce, gdzie nic się nie dzieje, a jak mówią Słowacy, jest to "Pánu Bohu za chrbtom" (dosłownie: za plecami Pana Boga). Jeśli szukasz spokoju przed snem przy zachodzie słońca w zatoce bez żywej duszy, znajdziesz go tutaj. W samym hotelu byli młodzi, opaleni, energiczni animatorzy, więc jeśli chcesz się integrować, zdecydowanie masz taką możliwość. Z zatoki Porto di Cala Bitta można w kilka minut przenieść się do spokojnego, na początku sezonu sennego miasteczka z maleńką plażą Baia Sardinia lub centrum milionerów Porto Cervo. Wynajęcie samochodu i zwiedzanie okolicy zdecydowanie się opłaca, ponieważ obszar Costa Smeralda jest pełen wielu pięknych plaż z białym, złotym lub różowym piaskiem oraz lazurowym i szmaragdowym morzem. Ukrytych plaż między skałami, gdzie nawet w głównym sezonie będziesz na pewno sam i niezakłócony, jest tam mnóstwo, tylko trzeba mieć przygodowego, eksploracyjnego ducha i odwagę, by pokonać nie tylko naturalne bariery. Promem to krótka droga do korsykańskiego miasta na klifach Bonifacio, gdzie jeśli będziesz niegrzeczny, Korsykanie wrzucą cię z wysokich klifów prosto do morza :-). Mówią bowiem, że wszystko złe pochodzi z morza, a tak jak my wysyłamy złych ludzi do kwiatów, oni wysyłają ich do morza. LOL Na archipelagu La Maddalena jest to również rzut kamieniem, a opuszczonych plaż, gdzie znajdziesz boski spokój, jest tam również bardzo dużo. Polecam wynająć łódź i przepłynąć się wokół wysp tam, gdzie jeszcze nikt przed tobą nie był. :-) W restauracji hotelowej można w późniejszych godzinach znaleźć także spokojne "oazy", gdzie możesz rozkoszować się lokalnymi specjałami, a w barze napić się na przykład typowego sardyńskiego likieru z morwy lub włoskiego Aperola. Podsumowując, świetnie! Albo jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz. :-)