Wakacje były ładne, jednak zgodnie z umową byliśmy zakwaterowani w hotelu Central Park, a nie w hotelu Prestige, co było błędem w pierwszej, a następnie poprawionej umowie. Lokalizacja jest bardzo ładna, piękne kąpiele, choć na płatnych plażach, bezpłatne są bardzo daleko, nie około 400 m od hotelu, tam są płatne. W całej wycieczce widzimy w skrócie dwa problemy: absolutnie nie dało się porozumieć z personelem hotelu poza językiem włoskim, dopiero przy wyjeździe chcieli od nas zapłacić za parking na terenie obiektu. Wiedzieliśmy, że być może będziemy musieli zapłacić jakąś kwotę, jednak nie ile - nikt na początku pobytu nie potrafił nam tego powiedzieć, a przede wszystkim powinni byli pobrać opłatę parkingową od razu przy przyjeździe, co by zrobili, gdyby zabrakło nam gotówki, kartą tam nie można było płacić.
PlażaPłatna plaża była bardzo ładna, czysta, z prysznicem i toaletą, leżakami i parasolem, powolnym wejściem do morza, które było bez fal, ratownicy cały czas pilnowali, była bezpieczna pod względem kradzieży, byliśmy tym całkowicie zachwyceni. Ale podkreślam, że była to plaża płatna, na bezpłatną w ogóle nie dotarliśmy, tam nawet nie byłoby prysznica.
WyżywienieŚniadanie miało być w formie bufetu szwedzkiego, ale nie można tego tak nazwać. Codziennie mieliśmy na stole to samo. Dżem, dwa suchary w opakowaniu, słodki rogalik i czasami małą Nutellę. Czasami na tzw. bufecie szwedzkim zawsze znajdował się ten sam ser i salami, czasem dodawano masło. Był też dostępny sok, który trzeba było ciągle reklamować, że go nie ma, że leci tylko woda – wszystko trzeba było pokazywać, nikt nie rozumiał. Kawa też była dostępna, ale przez ostatnie dwa dni ekspres do kawy nie działał, więc mieliśmy tylko sok, przez kilka dni nie było nawet możliwości wypicia herbaty na śniadanie, albo brakowało jej, albo ekspres nie działał. To samo dotyczyło cukru, czasem był, czasem nie. Kolacje podawano w bardzo małych ilościach, porcje były jeszcze mniejsze niż dziecięce, np. mały cienki kawałek mięsa i 4 cienkie kawałki ziemniaków trochę większe niż frytki. Musieliśmy też codziennie dokupować kolacje w sklepie spożywczym.
ZakwaterowanieNie było problemu z zakwaterowaniem, tylko pokój był bardzo mały w porównaniu z innymi (nawet bez jakiegoś krzesła), jak się dowiedzieliśmy, chociaż byliśmy 4 osoby. Jedynie rozwiązanie łazienki z WC jest bardzo niepraktyczne. Przy wejściu po prawej jest umywalka, po lewej na stałe w ścianie prysznic, którym nie da się w żaden sposób manipulować, wszystko spływa do odpływu w podłodze, który się zapycha. No i dopiero po wzięciu prysznica można dostać się do WC, inaczej nie. W związku z tym logicznie podczas prysznica wszystko jest mokre, zwłaszcza że nie można manipulować prysznicem. Musieliśmy zawsze czekać, aż wszystko odcieknie i podłoga wyschnie. Dodatkowo był problem z papierem toaletowym, zazwyczaj kupowaliśmy swój, ręczniki sami z siebie nie wymieniali, raz zostawiliśmy je na podłodze, wtedy je wymienili, ale raczej na ścierki. Ale to są drobiazgi, nie można oczekiwać obsługi jak w hotelu o wyższej liczbie gwiazdek.
UsługiUsługi hotelowe były nieco inne niż się spodziewaliśmy, zwłaszcza jeśli chodzi o wyżywienie w formie półpensji, dalej komunikację z personelem, wifi przy recepcji było prawie nieaktywne, a w jednym miejscu, jeśli się trochę przesunęliśmy, nie było żadnego sygnału. Czasami nawet nie mogliśmy się połączyć, mimo że potrzebowaliśmy czegoś dowiedzieć się na temat informacji o kurorcie, np. map. Poza tym właściwie nie było żadnych usług w hotelu oprócz sprzątania.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate