Idealnie nam to pasowało.
PlażaNie czyścili wodorostów codziennie, ale stale zbierali śmieci i wygładzali piasek. Przejście z okresu przedsezonowego do szczytu sezonu było zauważalne – na plaży było coraz więcej ludzi, ale prawdopodobnie nie będzie tłoczno nawet w środku lata, ponieważ na plaży rozstawiono stosunkowo niewiele leżaków i parasoli. W pobliżu sektora znajduje się dmuchany zamek ze zjeżdżalnią i barem z przekąskami, toalety, prysznice otwarte i zamknięte oraz przebieralnie.
WyżywienieCodziennie śniadanie w formie bufetu było takie samo, kolacja w formie bufetu była podobna, z niewielkim wyborem. Mieliśmy wrażenie, że z powodu okresu przygotowawczego nie wszystko idzie po naszej myśli – szef kuchni musiał jeszcze poćwiczyć, a cukiernik jeszcze się nie pojawił :). Nie chodziliśmy głodni, a resztki były natychmiast uzupełniane. Obsługa była miła i pomocna, a trzeciego lub czwartego dnia rozłożyli już plastikową tacę dla dziecka (wtedy właśnie pojawił się kelner).
ZakwaterowanieTypowy mały pokój hotelowy, niestety bez balkonu, a co za tym idzie, bez miejsca do rozłożenia się. Uważam to za wadę, bo wszyscy byliśmy przepełnieni. Ręczniki były wymieniane codziennie i było ich mnóstwo, ale miło byłoby rozłożyć rzeczy, które nosi się na plaży – stroje kąpielowe, ręczniki plażowe itp. – żeby wyschły. Tak czy inaczej, budynek i pokój, który dostaliśmy, są stare, ale zadbane i ładne.
UsługiUsługi były w porządku, ale na przykład basen był tak zamknięty (żeby uniemożliwić dostęp osobom nieupoważnionym, trzeba było wchodzić z chipem, po schodach, co było dla nas trudne, czasami chip był gdzieś indziej zostawiony, czasami przychodziliśmy z wózkiem dziecięcym), że nawet nie próbowaliśmy. Spędziliśmy jednak dużo czasu w domku zabaw, gdzie mogliśmy też włączyć klimatyzację, więc było to dobre dla wszystkich. A tak przy okazji, był tam bardzo duży pokój dla dzieci, a także mniejszy pokój dla matek z przewijakiem, chodzikiem i łóżeczkiem. Personel był miły i pomocny.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate