PlażaPlaża jest oddalona o około 3,5-4 km lub 30 minut spacerem. Opis 600 m nie odpowiada nawet odległości od miejsca, gdzie zatrzymuje się hotelowy transfer dla maksymalnie 9 osób i zdezelowany samochód. Początkowo nie wiedzieliśmy, gdzie znajduje się bezpłatna plaża należąca do hotelu, a kiedy ją znaleźliśmy, woleliśmy pójść na płatną. Ponownie brakuje leżaków i zobacz zdjęcie - drewniane leżaki, otoczenie pełne brudu, niedopałków. Nie ma baru. Natomiast płatna plaża kosztuje około 14 euro za cały zestaw (2 leżaki plus parasol) na cały dzień, wysoki komfort i bar.
WyżywienieNigdy nie doświadczyłem tak okropnej diety. Wszystko składało się z mrożonych półproduktów i tak w kółko. Podsmażane, wstępnie podsmażone jedzenie było tak tłuste, że od razu dostawało się biegunki lub wrzodów żołądka. Ogólnie rzecz biorąc, były to tylko frytki lub tłusty ryż i ciepłe mięso, które zawsze było zimne o każdej porze, zawsze w tym samym sosie, czyli pomidorowym z papryką, gotowanym bakłażanem lub pieczarkami. Coś w rodzaju lecho, w kółko. Jedyne, do czego można było się przyczepić, to makaron z kalmarami i beszamelem (nieprzyprawiony, bez soli) – w ogóle mi nie smakował. Nie wspominając o czymś w rodzaju pizzy, ale tak tłustej, że można ją ugryźć i… Najniebezpieczniejsze było słodkie, które po podaniu było albo nadal tłuste w środku, albo tak nasiąknięte wodą, bo talerze chłodzące wskazywały 19°C lub więcej. Co więcej, słodkie było tak słodkie, że nie mogłem go zjeść. Owoce – jabłko rano i twarda, niełamliwa jagoda. Na lunch arbuz (jedyny, którego mogłem zjeść), a na kolację arbuz i winogrona, o ile Bułgarzy zostawili ci chociaż kulkę. Na śniadanie tylko ciastka, chipsy, 2 rodzaje szynki, ser, masło, dżem, serek do smarowania i kilka warzyw. Ciepły blat – znowu tylko środek tarczy, tyle oleju z obu stron… nie da się jeść. Mogłem zjeść warzywa i różne hummusy, a także zrobić sałatkę.
ZakwaterowaniePokój, w którym mieszkaliśmy, był zdecydowanie pokojem jednoosobowym przerobionym na dwuosobowe. Była tam tylko jedna szafka nocna i jedna szklanka. Stan – wszystko zepsute, ściany popękane. Pleśń była nie tylko na balkonie, ale także w łazience. Klimatyzacja nie działała.
UsługiNie działa Wi-Fi, nie działa klimatyzacja, transfer na plażę nie zawsze odbywa się zgodnie z ustalonym harmonogramem. W hotelowym basenie brakuje leżaków i tak naprawdę nie ma szans, żeby do nich dotrzeć, bo ktoś zawsze wyprzedza i zostawia tam ręcznik jako ostrzeżenie, a potem nie ma go przez cały dzień. Teren wokół basenu jest niebezpieczny, śliski, a schody do basenu kapryśne. Restauracja na świeżym powietrzu jest również przepełniona, a gonty z dachu same spadają. Możliwości zakupów? Jeśli chcesz zrobić zakupy w ogromnym centrum handlowym, które ma sklepy jak w Czechach (np. Palladium, Westfield...) i zjeść w fast foodzie, restauracje nie są tureckie, a bistra, w tym centrum handlowym nie znajdziesz niczego tureckiego ani pamiątek. Hotel nie oferuje wycieczek i nie ma możliwości ich kupienia w okolicy. Musiałem skontaktować się z zagranicznym delegatem, którego spotkałem przypadkiem.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate