PlażaZjeżdżalnie wodne dla starszych dzieci, tylko jedna dla najmłodszych, ale świetny plac zabaw (w cieniu). Mnóstwo leżaków i parasoli, wejście do morza jest bardziej strome, od razu głębokie, lepiej w butach do wody, ale można wejść po gumowym pomoście (bez butów też się dało). Morze jest czyste, plaża również. Pochwalam koła ratunkowe w wodzie.
WyżywienieObfite bankiety, częściowo urozmaicone. Desery niczym szczególnym się nie wyróżniały (bułka wszędzie, nawet w tiramisu). Uważajcie na ptaki kradnące jedzenie ze stołu, a nadmierna aktywność kelnerów (czasem trzeba bronić niedojedzonego talerza własnym ciałem) trochę nas denerwowała. Gdy tylko odchodzisz od stołu, jest on natychmiast sprzątany. Koktajle dobre, ale strasznie słodkie, wino w porządku, piwo w porządku. W ciągu dnia przy basenie burgery, frytki, tortille, pizza, lody na patyku.
ZakwaterowanieHotel jest czysty, w dobrej lokalizacji (blisko sklepów i apteki). Jest wystarczająco duży, wszędzie blisko, dzieci łatwo się orientują, a do tego jest dużo zieleni i cienia. Hotel dysponuje tylko pokojami trzyosobowymi, a czwarte łóżko jest zawsze dostawką! Nie przygotowano dla nas łóżeczka dziecięcego na przyjazd, mimo że wiedzieli o tym wcześniej, więc musieliśmy je zsunąć. W pokoju nie było szafy z półkami. Cały czas trzymaliśmy nasze rzeczy w walizkach. W pokoju była lodówka z wodą (co było przydatne, gdy musieliśmy zabrać jedzenie z kolacji dla dzieci na później). Łóżko było wygodne, poduszki dość wysokie. Klimatyzacja działała sprawnie.
UsługiProgram animacyjny był bardzo, bardzo słaby. W ciągu dnia kilka gier (rzutki, łucznictwo, petanka, piłka wodna, plaża). Poszliśmy na aqua aerobik i było naprawdę nudno. Dwie znudzone Rosjanki ćwiczyły dla emerytów. Program wieczorny był wart zachodu tylko jednego wieczoru, kiedy tancerki brzucha były takie sobie. Poza tym zespół animacyjny był nic nie warty. Dyskoteka dla dzieci nie zawierała piosenki dla dzieci nawet piątego dnia po przyjeździe czeskich animatorów, mimo że było tam najwięcej czeskich dzieci. Rosyjscy animatorzy nie chcieli współpracować z czeskimi, więc wszystko nadal kręciło się wokół Rosjan (pomimo przewagi Czechów). Nie skorzystaliśmy z wycieczki, ale znali statek na tureckie Malediwy i nie bardzo im się podobał. Nie mieli zagwarantowanych miejsc siedzących, siedzieli na leżakach, jedli z talerzami na kolanach i nie mieli takiej samej porcji jak dla wszystkich. Na plaży było mnóstwo ludzi, panował bałagan, a nurkując, tak czy inaczej nie zobaczyli niczego interesującego.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate