PlażaHotel nie ma własnej plaży, leżak i parasol za opłatą 10 TL na odcinku plaży nr 15 z trochę starającymi się młodymi ludźmi. Ogólnie poruszanie się po plaży bardziej przypominało spacer między niedopałkami papierosów, puszkami lub butelkami PET po napojach.
Wyżywieniewciąż na obiad i kolację powtarzały się spaghetti z możliwością wyboru ketchupu - słodki i ostry, niedogotowane ziemniaki z możliwością dodatku sałatki o nieokreślonym smaku z koperkiem, ogony ryb zawsze przygotowywane w ten sam sposób, dwa rodzaje tłustego ryżu wymieszane razem, pokrojone kawałki kurczaka z ziemniakiem w jakimś sosie, nie chciałbym tego nazwać sosem, ponieważ ten smakuje inaczej, to była zabarwiona woda papryką i solą. To wszystko zawsze na obiad i kolację w dwóch wersjach, albo na zimno, albo na ciepło. Jeśli chodzi o napoje - zawsze była woda. Jeśli nie było napojów gazowanych, coli, „sprite”, piwa EFES w barze, to czasem też były, ale jeden bar został zamknięty decyzją kierownictwa hotelu po naszym przyjeździe, drugi był otwarty w zależności od nastroju obsługującego personelu.
Zakwaterowaniewszędobylski smród, pleśń, brud, niesprawne baterie łazienkowe, zabrudzone WC, pościel na łóżkach po poprzednich gościach, po prostu coś strasznego
UsługiNie znam żadnych usług hotelowych poza częściowym sprzątaniem pokoi.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate