PlażaZ hotelu na plażę prowadzi podziemne przejście, podróż trwa około 2 minut. Plaża była ładna, fale były umiarkowane. Po wejściu do morza dotarliśmy na około 4-5 metrów. Na dnie morza znajdowały się kamienie, czasami mniejsze, czasami większe. Buty do wody były również niezbędne ze względu na bardzo gorący piasek. Ważne było, aby poruszać się powoli w morzu i nie wykonywać gwałtownych ruchów stopami, aby niepotrzebnie nie porysować się o kamienie. Niosliśmy dziecko około 3 metrów w taczce i kamienie jej nie przeszkadzały. Na brzegu był piasek, na którym mogła się bawić. Jeśli chodzi o czystość morza, czasami pływały tam liście, czasami glony, ale tylko w minimalnych ilościach. Plusem był bar tuż przy plaży, gdzie napoje były dostępne, tak jak w jadalni, za darmo w ramach all inclusive. Lody na patyku i lody nie były wliczone w cenę, kosztowały 3 euro.
WyżywienieNa początku pobytu jedzenie wydawało nam się niebiańskie, ale pod koniec już z utęsknieniem czekaliśmy na nasze „domowe” jedzenie :D Zawsze był wybór, dania były uzupełniane natychmiast po przybyciu, a personel nad tym czuwał. Było kilka rodzajów mięsa, ryby – raz na pobyt, owoce morza, kilka rodzajów dodatków, świeże i grillowane warzywa, oliwki, ciasta, owoce. Starali się co drugi dzień podawać coś ekstra na kolację (gofry, burrito, sushi). Oczywiście, ponieważ byliśmy w sezonie, czasami musieliśmy stać w kolejce. Cena all inclusive obejmowała również wodę z kranu – piwo, colę, colę zero, fantę, sprite, mrożoną herbatę, wodę mineralną. Herbatę, kawę, a my sami wodę z kranu, soki – pomarańczowy, ananasowy, wiśniowy. Na zewnątrz, przy basenie, znajduje się również bar z przekąskami.
ZakwaterowaniePokoje były ładne, meble stosunkowo nowe. Klimatyzacja była znacznie gorsza, na pierwszy rzut oka wyglądała na starą, pożółkłą i lekko stęchłą po włączeniu, ale przy 40 stopniach na zewnątrz spełniała swoją funkcję idealnie. Najgorszą częścią całego obiektu była zdecydowanie łazienka, ale to była głównie wina osoby, która ją zaprojektowała :D Kabina prysznicowa bez możliwości zamknięcia drzwi podczas brania prysznica w pobliżu drewnianych drzwi odbijała się na jej puchnięciu. W rezultacie drzwi zamykały się same bez przerwy i nie pozostawały w jednej pozycji nawet przez sekundę. Stęchliznę czuliśmy również w łazience, ponieważ nie było wentylacji. Ostatecznie pogodziliśmy się z tym, ponieważ nie pojechaliśmy na wakacje do łazienki, ale mogliby ją poprawić. Stare płytki jak u babci + stęchlizna nie pasowały do całkowicie odnowionych pokoi i otoczenia hotelu, nawet biorąc pod uwagę, że ma 4*. Proszę pamiętać, że nie zapewniają ręczników plażowych i basenowych, tylko te, które są w pokoju.
UsługiPierwszego dnia zakwaterowano nas zaraz po przyjeździe, a nawet chętnie zaopiekowali się naszymi walizkami, żebyśmy mogli zjeść kolację. Panie sprzątające codziennie zmieniały ręczniki i uzupełniały wodę butelkowaną, a papier toaletowy co drugi dzień. W pokoju była kombinacja dywanu i podłogi. Podłoga była myta codziennie, podobnie jak łazienka, ale dywanu nie odkurzano, dopóki nie poprosiłem o to sprzątaczki. Po małej naganie poprzedniego dnia byłem zaskoczony, że trzeba zwracać na to uwagę, ale w różnych miejscach panują różne zwyczaje :D Sprzątaczka nie wyszła też na balkon, gdzie pod koniec pobytu znajdowała się połowa piasku z plaży, ani razu przez cały pobyt, ale nie przeszkadzało mi to zbytnio. Recepcjonistki były miłe, zawsze można było dogadać się po angielsku, choć one jeszcze lepiej znały rosyjski. W hotelu jest mały sklepik z miłym panem, który sprzedaje też lody, które nie były wliczone w cenę all inclusive. Plusem są dwa baseny pod hotelem. Jeden basen standardowy i jeden mały dla dzieci poniżej 2 lat, a drugi ze zjeżdżalniami, czynny od 10:00 do 12:00 i od 14:00 do 16:00. Bardzo mili i uważni ratownicy, jeden na zjeżdżalni, a drugi przy basenie. Baseny były czyste. Najbardziej żałowałem chyba obsługi związanej z programem animacji dla dzieci. Tablica informacyjna informowała, że codziennie od 20:30 odbywa się mini dyskoteka. Pewnego dnia od 20:30 do 21:15 grali 5 piosenek dla dzieci (dzieci tańczyły same). Dwóch młodych panów odprowadziło je ze sceny i zaczęło tworzyć program dla dorosłych, który nikogo nie zainteresował. Po tym „doświadczeniu” poszedłem zapytać w recepcji, kiedy jest mini dyskoteka i powiedziano mi, że tego dnia od 20:30. Więc usiedliśmy tam znowu i scenariusz się powtórzył :D Program dla dzieci, które jako jedyne naprawdę się tam bawiły, był prawie zerowy, a dla dorosłych, którzy czuli się równie zażenowani, był on wprowadzany na siłę kosztem dzieci. Następnego dnia ci dwaj panowie nawet namawiali ludzi przy basenach do udziału w ich wieczornym programie, więc nasz wieczorny program był raczej spacerem po mieście, gdzie kawałek dalej znajdował się ładny plac zabaw dla dzieci i fontanna, gdzie nasz 3,5-latek bawił się lepiej niż dorośli na scenie :D
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate