Sea Bird Beach Ocena: 3/5 Turcja, Alanya, Konakli
Bohumil Dohnal
Zweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu
Ogromne rozczarowanie całych wakacji, które wyobrażaliśmy sobie zupełnie inaczej. Tego miejsca nie poleciłbym nawet wrogowi. W życiu nie byłem na gorszych wakacjach, a podkreślam, że nie jesteśmy z żoną wymagający, spędzaliśmy wakacje nawet pod namiotem, ale na te chcemy szybko zapomnieć. Na pewno w biurze podróży pojawi się wiele skarg od klientów ze Słowacji i Czech, którzy sporządzili również protokół reklamacyjny.
Ogromne rozczarowanie całych wakacji, które wyobrażaliśmy sobie zupełnie inaczej. Tego miejsca nie poleciłbym nawet wrogowi. W życiu nie byłem na gorszych wakacjach, a podkreślam, że nie jesteśmy z żoną wymagający, spędzaliśmy wakacje nawet pod namiotem, ale na te chcemy szybko zapomnieć. Na pewno w biurze podróży pojawi się wiele skarg od klientów ze Słowacji i Czech, którzy sporządzili również protokół reklamacyjny.
Zakwaterowanie
Hotel na pierwszy rzut oka ładny, pokój, w którym mieszkaliśmy, był znacznie mniejszy niż przedstawiono w ofercie, wyposażony w stare, naprawiane meble, telewizor mini z domyślnie ustawionymi głównie rosyjskimi programami, co jednak przeszkadzało nam najmniej, ponieważ nie przyjechaliśmy na wakacje, aby oglądać telewizję.
Wyżywienie
Pomimo „szerokiej” oferty dań głównie warzywnych w sosach, które były prawie takie same, absolutne niezadowolenie. Mięso tylko mielone, nieokreślonego pochodzenia, pieczone jak klops i przypalone prawdopodobnie po to, aby stłumić smaki, ewentualnie jako kulki w już wspomnianym sosie, albo coś na wzór faszerowanej papryki z sosem. 2 razy podczas pobytu był kebab z mięsa drobiowego. Owoce pierwsze dni tylko winogrona, później tylko melon, czasem pomarańcze. Często brakowało talerzy, sztućców, źle umyte naczynia. Sprzątanie stołów w jadalni trzeba zobaczyć na własne oczy. Stoły są czyszczone miotłami, używanymi również do podłogi....
Obsługa w hotelu
Ograniczone do zapewnienia wyżywienia i zakwaterowania. Sprzątanie sporadyczne, marne, ograniczające się jedynie do przetarcia mokrym mopem podłogi i oczekiwania na „napiwek”. W przylegającej hali oferującej przekąski poza godzinami podawania posiłków dostępne były tylko 3 rodzaje napojów alkoholowych oraz piwo. Napoje bezalkoholowe w postaci proszków do rozpuszczania i wody. Inne napoje tylko za opłatą po cenach, o których nawet nie chce mi się pisać. Program organizowany tylko przez rosyjskich delegatów, co odpowiadało temu, kto jest właścicielem hotelu.
Plaża
Byłoby ładnie, gdyby ktoś o nią dbał. Niezadbana, brud, śmieci, połamane leżaki, podkładki na leżaki brudne i podarte. Jeśli ktoś chciał leżak, musiał iść na plażę już przed śniadaniem. Zazdrość ogarnia człowieka na widok plaż przy innych hotelach. Poczęstunek na plaży składał się z wody i dwóch napojów z proszku, bardzo często brakowało plastikowych kubków, innych szklanek nie było. Przejście z hotelu na plażę, oddzielone sześciopasmową drogą, podziemnym przejściem było udręką. Podziemne przejście brudne, pełne śmieci, śmierdzące, niektóre kobiety wolały przejść przez pobliski wiadukt.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Linda Baxová
Zweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu
Gdyby ten hotel został przeniesiony w inne miejsce, byłby to całkiem ładny urlop, całkiem odpowiadający zapłaconej cenie last minute. Największym problemem było bezpośrednie otoczenie hotelu – sześciopasmowa droga z ruchliwym ruchem nawet w nocy, brudna plaża z problematycznym wejściem – ogromne kamienie na inaczej łagodnej plaży, drobne rybki, które gryzą (!) oraz fakt, że nigdzie, ale to nigdzie nie da się pójść, ani zobaczyć okolicy, ani coś zjeść. All inclusive to po prostu jedyna opcja, ponieważ nigdzie indziej nie dostaniesz jedzenia i picia, jeśli nie chcesz jechać do oddalonej o 20 km Alanii. Nam przeszkadzała też wszechobecna, niesamowicie głośna muzyka, przy basenie nie słyszeliśmy się nawet z odległości metra. Około od 21 do 23 trwała dyskoteka jednocześnie z trzech hoteli, słyszalna bardzo głośno nawet w pokoju z zamkniętymi oknami i drzwiami. Nie wiem, dlaczego piszą, że hotel jest w zieleni, skoro obok jest parcela obrzydliwie zarośnięta trzciną, a potem opuszczone i zalane fundamenty jakiejś budowy.
Gdyby ten hotel został przeniesiony w inne miejsce, byłby to całkiem ładny urlop, całkiem odpowiadający zapłaconej cenie last minute. Największym problemem było bezpośrednie otoczenie hotelu – sześciopasmowa droga z ruchliwym ruchem nawet w nocy, brudna plaża z problematycznym wejściem – ogromne kamienie na inaczej łagodnej plaży, drobne rybki, które gryzą (!) oraz fakt, że nigdzie, ale to nigdzie nie da się pójść, ani zobaczyć okolicy, ani coś zjeść. All inclusive to po prostu jedyna opcja, ponieważ nigdzie indziej nie dostaniesz jedzenia i picia, jeśli nie chcesz jechać do oddalonej o 20 km Alanii. Nam przeszkadzała też wszechobecna, niesamowicie głośna muzyka, przy basenie nie słyszeliśmy się nawet z odległości metra. Około od 21 do 23 trwała dyskoteka jednocześnie z trzech hoteli, słyszalna bardzo głośno nawet w pokoju z zamkniętymi oknami i drzwiami. Nie wiem, dlaczego piszą, że hotel jest w zieleni, skoro obok jest parcela obrzydliwie zarośnięta trzciną, a potem opuszczone i zalane fundamenty jakiejś budowy.
Zakwaterowanie
Hotel dobry, czysty, bez luksusów, ale wystarczający, klimatyzacja działała, rozmiar pokoi wystarczający, balkon. Jednak konieczne jest mieszkanie na wyższych piętrach, aby mieć widok na morze.
Wyżywienie
Nam nam smakowało, ale lubimy warzywa, dobre były też dodatki - ryż, kasza, kuskus, makaron i bardzo dobre pieczone ziemniaki. Desery miały trochę nietypowy smak. Z owoców tylko melon i śliwki.
Obsługa w hotelu
Stoisko, gdzie można kupić wodę, lody, pamiątki, dmuchane zabawki, przeciętne. Masaży nie próbowaliśmy, ale też nie wyglądały zbyt zachęcająco. Przy basenie można grać w ping-ponga (jeden stół).
Plaża
Brudna, za autostradą, w wodzie duże, całkowicie niespodziewane kamienie i drobne kąsające rybki (ukłucie jest podobne do osy), na plaży tylko napoje z hotelu, brak straganów z przekąskami, ponieważ oprócz ludzi z trzech hoteli nikt inny się tam nie kąpie, gdyż mogą być 20 km dalej w Alanyi na pięknej plaży Kleopatry. Tam jest lepsza obsługa, plaża jest posprzątana, są stragany z przekąskami, parasol bez leżaków do wynajęcia za 2 euro.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate


































