PlażaPlaża i samo morze nie zrobiły na nas większego wrażenia. Poza tym, że morze nie wygląda tak, jak na zdjęciach, na plaży wyrzucono mnóstwo wodorostów, a w wodzie było ich sporo. W morzu natknęliśmy się również na różnego rodzaju plastikowe śmieci i worki, co tylko pogorszyło ogólne wrażenie. Morze było bardzo ciepłe podczas naszego pobytu, podobnie jak basen zewnętrzny. W upale nie dało się w nich dobrze ochłodzić. Jeśli chcieliśmy się naprawdę odświeżyć, musieliśmy wejść pod prysznic lub do krytego basenu solankowego, który przeciwnie, miał bardzo przyjemną temperaturę i idealnie nadawał się do ochłodzenia.
Zachowajmy również ostrożność wobec sprzedawców oferujących różnego rodzaju atrakcje na plaży. Należy jednak uczciwie dodać, że sam hotel również miał swoich sprzedawców i ofertę podobnych wycieczek. Wybraliśmy zewnętrznego sprzedawcę plażowego głównie dlatego, że oferowany termin i długość wycieczki bardziej nam odpowiadały. Dlatego nie możemy oceniać, czy atrakcje organizowane bezpośrednio przez hotel są lepszej jakości.
Zapłaciliśmy za przejażdżkę na koniu i wielbłądzie. Sprzedawca zaproponował nam około dwugodzinną wycieczkę, podczas której mogliśmy wybrać, czym chcemy jechać, i dotrzeć do słonego jeziora, gdzie żyją flamingi. To był ten moment, na który naprawdę czekaliśmy.
Rzeczywistość była znacznie gorsza. Ludzi na wycieczce było więcej niż koni i wielbłądów, więc część uczestników musiała pokonać pewien odcinek trasy wozem ciągniętym przez konia, a potem zmienialiśmy się. Do jeziora dotarliśmy zaledwie kilkaset metrów dalej, więc flamingi były tak daleko, że praktycznie nic z tego nie było. Następnie zawróciliśmy i pojechaliśmy z powrotem przez pole z drzewami oliwnymi, gdzie również było sporo śmieci.
Negatywny wpływ na nas miał również stan samych zwierząt, które wyglądały na dość zaniedbane.
WyżywienieJedzenie to oczywiście w dużej mierze kwestia gustu, ale w porównaniu z innymi hotelami i wakacjami, na których byliśmy, tutaj nie do końca nam odpowiadało. Wybór na śniadanie był dość skromny, jak na nasz gust, więc praktycznie codziennie jedliśmy to samo. Dania były całkowicie bez soli, solniczka na każdym stoliku była niedostępna, a czasem trudno było do niej dotrzeć. Zawsze jednak można było wybrać coś dla siebie, więc na pewno nie byliśmy głodni, ale naszym zdaniem jest jeszcze wiele do poprawy.
Dużym rozczarowaniem były dla nas desery, które w większości wyglądały jak półprodukty i w ogóle nie przypadły nam do gustu pod względem smaku.
Organizacja w restauracji również stanowiła problem. Kelnerzy często nie mieli czasu, czasami czekaliśmy dłużej na posprzątanie i ponowne nakrycie zwolnionego stolika. Goście nie mogli sami nalewać sobie napojów, z wyjątkiem śniadań, więc musieli czekać na obsługę. Kiedy restauracja była pełna, czasami trwało to dość długo.
Jak to zwykle bywa w podobnych hotelach, podczas naszego pobytu mieliśmy również możliwość skorzystania z jednej kolacji a'la carte. Niestety, z powodu braku wolnych miejsc, nie udało nam się jej w ogóle zrealizować. Kiedy chcieliśmy ją zarezerwować, jedynym wolnym terminem był dzień wyjazdu. Dlatego zalecamy dokonanie rezerwacji w pierwszym dniu pobytu lub jak najszybciej po przyjeździe.
ZakwaterowaniePokój był w porządku (poza jednym wieczorem, kiedy znaleźliśmy w nim ogromnego karalucha) i osobiście nie mieliśmy żadnych problemów ze sprzątaniem. Pokój był sprzątany codziennie i otrzymywaliśmy czyste ręczniki. Nie był to standard ponadprzeciętny, ale serwis sprzątający spełnił swoje zadanie.
Słyszeliśmy jednak powtarzające się skargi od innych gości, zwłaszcza Słowaków mieszkających obok nas, że ich ręczniki nie były regularnie wymieniane i musieli zgłaszać to personelowi. Ten problem oczywiście występuje w hotelu, choć na szczęście nas osobiście ominął.
Sejf w naszym pokoju nie działał podczas naszego pobytu, co również jest niedogodnością w hotelu wakacyjnym.
UsługiBary były generalnie w porządku, ale biorąc pod uwagę liczbę gości, często obsługiwała je tylko jedna lub dwie osoby, przez co tworzyły się długie kolejki i oczekiwania. Drinki były raczej słabe, a ich jakość pozostawiała wiele do życzenia. Na przykład drink podawany jako Piña Colada daleki był od prawdziwej Piña Colady.
Największym problemem były jednak leżaki przy basenie i ręczniki plażowe.
W stosunku do pojemności hotelu było niewiele leżaków, więc jeśli chciało się znaleźć dobre (albo jakiekolwiek) miejsce, trzeba było wstać wcześnie rano. To było zrozumiałe. Niedopuszczalne było jednak, że obsługa basenu była skłonna przesunąć już zajęte leżaki dla innych gości za opłatą. Kilka razy po śniadaniu podchodziliśmy do naszego leżaka i okazywało się, że został przesunięty, a nasz ręcznik był po prostu rzucany na sąsiedni (już zajęty) leżak.
Sytuacja z ręcznikami hotelowymi była jeszcze gorsza. Za ręcznik trzeba było zapłacić kaucję w wysokości około 15-20 euro, za którą otrzymywało się kartę, a następnie ręcznik na basenie lub plaży. Ręczniki te znikały z naszych leżaków kilkakrotnie. Stopniowo zauważyliśmy, że zwłaszcza rano podczas śniadania, obsługa basenu sama zabierała je z leżaków – mieli z tego niezły interes.
Kiedy potrzebowałem ręcznika z powrotem, aby móc odebrać kartę i kaucję na koniec pobytu, cała sprawa była niepotrzebnie skomplikowana. Personel odpowiedzialny za ręczniki był znacznie bardziej chętny dopiero, gdy miał już pieniądze w kieszeni. Ostatecznie musiałem więc zapłacić za zwrot ręcznika, a potem móc odebrać kartę.
I nie była to jednorazowa sytuacja. Zdarzało się to wielokrotnie i po kilku dniach naprawdę działało nam to na nerwy. Widzieliśmy nawet gości, którzy rozumieli, że jeśli nie chcą stracić swojego miejsca i ręczników, muszą siedzieć przy basenie wcześnie rano i dosłownie ich pilnować, zmieniając się, żeby osoba, która pilnowała go od 6 rano, mogła pójść na śniadanie. Wyjazd na wakacje i pilnowanie leżaka i ręcznika hotelowego od 6 rano to naszym zdaniem absurd.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate