PlażaJednym słowem, obrzydlistwo i bałagan. Wysypisko śmieci na plaży, śmierdząca woda z kawałkami czegoś brązowego, absolutna nieprzejrzystość i gruz budowlany zgromadzony pod wodą (ale już o tym pisałem w formularzu reklamacyjnym).
WyżywienieNo cóż, trzeba było wybrać, co zjeść. Kiedy udało im się spalić jajka na śniadanie w zamkniętej przestrzeni jadalni, gdzie panował dym (bo ktoś pomyślał, że w takich miejscach i przy takiej temperaturze można grillować na grillu elektrycznym), niewiele dało się tam zjeść.
Można było jeść tylko pizzę (mam na myśli 3 rodzaje) i naleśniki na deser. Nie sądzę, żeby to było ULTRA all inclusive? Moja żona musiała nawet pilnować smażenia naleśników, żeby się nie przypaliły i można je było zjeść!!!
ZakwaterowaniePo zakwaterowaniu musieliśmy wytępić łazienkę. Ze szpary między płytkami a podłogą pod toaletą wypełzał jakiś sześcionożny owad. Recepcjonista zareagował na to tylko uśmiechem i pytaniem o numer pokoju, a jak się dowiedzieliśmy, nie chciał dalej poruszać tematu zmiany pokoju, bo nie chciał słyszeć, że problem zostanie rozwiązany (ale nic nie zrobiono). W związku z tym byliśmy zmuszeni spryskiwać wspomniane miejsce Biolitem w ciągu dnia przeciwko owadom latającym i pełzającym, a wieczorem wietrzyć pokój i łazienkę i ponownie zamykać drzwi łazienki. Przestrzeń pod drzwiami zatarasowaliśmy mokrym ręcznikiem. Dopiero po powrocie do domu okazało się, że to pluskwy. Dziękujemy więc (za taki pobyt) i po przyjeździe musieliśmy przeprowadzić jakąś dezynsekcję naszych rzeczy, bagażu i ich zawartości w domu. Przedstawicielka lokalu, kobieta próżna, gdy jej o tym powiedzieliśmy (między innymi rozmawialiśmy z nią o morzu, o którym już pisaliśmy w formularzu skargi, gdy myślałem, że rozwiążę kwestię owadów z recepcjonistą hotelu), zaczęła się zachowywać, jakby sprawa dotyczyła jej i była obrażona, jakby była właścicielką hotelu, a my zaatakowaliśmy jej osobę i zaczęła bagatelizować całą sprawę (powiedzieli nawet coś w stylu „taka jest natura”), a następnie wysłała nam formularz skargi e-mailem.
UsługiHotel jest poniżej średniej (jak na hotel 4* w Tunisie). Sprzątaczka go nie sprzątała, jakby za każdym razem przychodziła sprawdzić pokój, nie zmieniła nawet ręcznika na podłodze, nie mówiąc już o wytarciu (pewnie bała się owadów) albo uznała, że to niepotrzebne ze względu na ich obecność. W tym hotelu jeden ręcznik kąpielowy i dwa ręczniki do rąk to chyba standard dla trzech osób, a sprzątaczka nie zapewniła mydła przez cały pobyt – leżało ono kilka razy na podłodze, wciąż zawinięte, w drodze do recepcji (prawdopodobnie do naszego pokoju).
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate