Idealny transfer z Popradu do Tunezji, z lotniska w 7 minut w hotelu. Pomocna recepcja, powitanie, zakwaterowanie z bagażem w pokoju. Wszystko inne... było możliwe.
PlażaPlaża należąca do hotelu była całkiem ładna, ponieważ sezon miał się zaczynać od 15.06., więc nie mieliśmy toalet ani napojów, które zazwyczaj są na plaży. Zabraliśmy je ze sobą. Woda była rozczarowująca, ponieważ oprócz trawy wyrzuciło ją coś jeszcze i wejście do morza było nieprzyjemne. Małym dzieciom by się to nie spodobało. Po 5 metrach od początku woda była żółtobrązowa. Spodziewałem się lazurowego morza, jakie mają wczasowicze w Mahdii, a nie w Monastyrze, gdzie całe wybrzeże wyglądało tak, jak opisałem. Miejscowi mówili, że po 2 tygodniach powinno się to zmienić w to piękno, ale nam tego brakowało. Poza tym było przyjemnie, czysty, lśniący piasek, parasole, leżaki, ale trzeba mieć własny ręcznik do leżenia. Nie dajcie się zwieść pierwszemu wrażeniu, następnego dnia było lepiej, a nawet później.
WyżywienieJedzenie było wspaniałe, pyszne. Było nas wtedy 12 gości, więc sałatki w 8 miskach, grillowane warzywa zawsze różnorodne i pyszne, miękki indyk, kurczak, jagnięcina bardzo smacznie przyrządzona, nawet steki, smażony ser, omlety, baraki, zapiekany makaron, ziemniaki grawerowane, frytki, fantastyczny spaghetti z paluszkami i sosem, śniadanie oprócz mięsa, czyli kiełbasy i salami, które nie było tylko słone, słodkie... owoce - czerwony i żółty arbuz, brzoskwinie, morele. Znów słodko, że nie brakowało nam ciast, bo nie były przeznaczone na kolację, bo było nas tak dużo. Ale na śniadanie był biszkopt, rogaliki i ślimaki kakaowe jako ciastka.
ZakwaterowanieMały hotel z maksymalną pojemnością 200 osób. Jednak pokoje są w remoncie, nasze łóżko było zakurzone po malowaniu, był 1 półkrzesło, zamiast lamp były żarówki, materac był nowy, rozpakowany z plastiku, najtwardszego, jaki może być, co odczuły nasze kręgosłupy, ręczniki były zapewnione, więc nie były okropne. Pokój został posprzątany dopiero dzień przed wyjazdem. Zrobiliśmy to samo. Poza tym chwalę silne Wi-Fi, było wszędzie, w tym na plaży. Był też telewizor, ale dla nas był bezużyteczny. Łazienka i pokój były wyłożone kafelkami, do zwykłego prania, co nie było. Na balkonie nie było nic, nie było miejsc siedzących i nie było widoku. Nie było jeszcze suszarek, mieliśmy własną linię i kolumny do faksowania ubrań plażowych. Byliśmy bardzo ciekawi. Wieszaki w ceglanej szafie były nowe, miejmy nadzieję, że nie znikną.
UsługiPoza ekipą sprzątającą, której jakimś cudem nigdy nie widzieliśmy, wszyscy byli bardzo mili i pomocni. Cóż, nie było klientów, więc byliśmy naprawdę rozpieszczani. Kelner przy basenie podszedł, żeby zająć stopy, tylko na niego spojrzeliśmy, a on już pytał, co może nam zaoferować. Poza tym basen jest nowy, czysty, bardzo ładnie wkomponowany w hotel. Nic się tu w tym czasie nie działo. Przy basenie grała przyjemna muzyka, co w zupełności wystarczało. Z dnia na dzień, wrażenia z pobytu się poprawiały, pomijając twarde materace!
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate