Urlop spełnił nasze oczekiwania. Było jednak kilka minusów, które w pewnym stopniu nam go zepsuły. Były to przede wszystkim: wczesne opuszczenie miejsca pobytu (niezamierzone i bez rekompensaty), zapach w pokoju, nieudolna sprzątaczka i palacze na każdym rogu. Chciałbym pochwalić pracę animatorów, którzy byli uśmiechnięci, komunikatywni, ale nie irytujący.
PlażaPlaża była bardzo ładna i stosunkowo czysta, a raczej personel (zwłaszcza ogrodnicy) starał się utrzymać ją w czystości. Wejście do morza jest bardzo łagodne, a woda sięga mniej więcej do klatki piersiowej aż do boi, więc wszystko jest tu w porządku. W ciągu 12 dni woda była brudna tylko przez dwa wieczory, ale meduzy pojawiały się dość regularnie. Jedyną irytującą rzeczą na plaży był brak miejsc dla niepalących (a nigdzie oznacza nigdzie w hotelu). Palenie jest dozwolone wszędzie, nawet przy basenie dla dzieci, w pokoju gier, w jadalni. Poszliśmy nad morze w tym kierunku, ale przez 12 dni byłem bardzo aktywnym biernym palaczem, i to zupełnie mimowolnie. Uwaga w tym kierunku (dzieci obok mnie na leżakach) była absolutnie zerowa.
WyżywienieJedzenie było bardzo dobre, śniadania, obiady i kolacje były całkiem przyzwoite. Napoje były raczej poniżej przeciętnej, alkohol był serwowany bardzo oszczędnie, nie było możliwości zamówienia drinka na plaży, musieliśmy przynieść go z baru przy basenie. Podczas naszego pobytu wielokrotnie brakowało piwa z beczki, co było chyba jedyną poważną wadą w tym poza tym przyzwoitym posiłku. Jeśli chodzi o obsługę, byliśmy bardzo niezadowoleni podczas kolacji. Kelnerzy, po wieczornym szczycie (poszliśmy na kolację o ostatniej możliwej porze), patrzyli tylko na klientów, którzy zapłacili więcej za swoje usługi i prawie nie zwracali uwagi na innych. Często zdarzało się nam, że ani jeden stolik nie był nakryty, a gdy kelner pojawiał się w pośpiechu ze sztućcami (a czasem z serwetkami), natychmiast znikał, nie proponując nam drinka. Pod tym względem kolacje były bardzo niekomfortowe.
ZakwaterowaniePokój mniej więcej spełnił nasze oczekiwania. Zdecydowanie nie do końca podobało nam się generalne sprzątanie po widocznym malowaniu. Przyjechaliśmy do hotelu w środku sezonu, a w łazience widniały mapy po malowaniu, a wszystko dało się umyć mokrym palcem. To sprawiło, że poczułem się zniesmaczony pobytem, zwłaszcza że pokój jest sprzątany codziennie. Praca sprzątaczki była katastrofalna i to z pewnością było powodem takiego wyglądu pokoju. Inną rzeczą, która trochę nam przeszkadzała, był zapach ścieków w ciągu dnia. Hotel rozwiązał ten problem, sprzątając nieczystości wokół obiektu podczas naszego pobytu, ale zapach, szczególnie w pogodne dni, rozchodził się po całym pokoju. I wreszcie sprzątanie w miejscach, które nie są tak widoczne dla klientów – za łóżkiem mieliśmy podesty od strony korytarza, do których prowadziły drzwi z korytarza, ale były one odblokowane i normalnie otwarte. Zaglądając do wnęki, wcale nie byłem zadowolony z takiego bałaganu w tych podestach, które w rzeczywistości mamy 50 cm od naszych głów. Tymczasem sprzątanie puszek po piwie lub brudu/piasku po styczniowej powodzi zajmuje jeden poranek (wszystko. zobacz zdjęcia).
UsługiOgólnie wszystko działało, ale gdzieniegdzie można było zauważyć niechęć personelu do rozwiązania jakiegokolwiek problemu. Kilka razy sprzątaczka zapomniała zostawić nam nowe ręczniki (stare zabrała), dwa razy brakowało koców. Kiedy przyszedłem do recepcji pierwszego dnia, kiedy okazało się, że nie mamy baterii w pilocie do telewizora, skonfiskowano nam pilota, obiecując, że ktoś mi go natychmiast przyniesie z bateriami. Pojawiły się po trzech dniach, kiedy poszedłem ponownie do recepcji, aby się o tym upomnieć, oryginalnego pilota nie było. Ręczniki na leżakach, to taki evergreen, że trzeba wstać, żeby móc położyć się na plaży. Pewnego dnia wszystkie ręczniki znikają, bo rano przyszedł kierownik hotelu, żeby sprawdzić, ale następnego dnia wszystko jest tak samo. Problem jest szczególnie z leżakami, gdzie dostają napiwki za samodzielne rozdawanie ręczników rano. A ponieważ to zamknięty krąg, trzeba albo stać, albo podtrzymywać ten system, gdzie jedna trzyosobowa rodzina ma cztery leżaki zajęte przy basenie i tyle samo przy morzu (osobiście widziałem co najmniej trzy rodziny, które w ten sposób trzymały leżaki w obu miejscach), więc jasne jest, że jeśli trzy osoby w jednym pokoju zajmują osiem leżaków w hotelu, to po prostu nie da się tego zrobić przy ścisłym przestrzeganiu zasad. A w tym przypadku wszystko zaczyna się i kończy na personelu.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate