Vincci Dar Midoun (Ex. Magic Djerba Mare) Ocena: 4/5
od 1 871 zł za osobę
Przejdź do... | Przejdź do głównego menu
od 1 871 zł za osobę
od 1 794 zł za osobę
od 2 148 zł za osobę
od 2 620 zł za osobę
Wykres przedstawia prognozowane ceny wycieczek w nadchodzących miesiącach
Minimalna cena za osobę z możliwymi różnicami w czasie trwania podróży
Prezentowane w informacji opisy, opinie oraz zdjęcia przedstawiają subiektywne odczucia ich autora i nie stanowią części oficjalnego opisu obiektu organizatora turystyki (przedsiębiorcy turystycznego). Pokoje oraz udogodnienia mogą się różnić od zawartych w informacji, za co Travelplanet.pl S.A. nie ponosi odpowiedzialności. Oficjalny opis dostarczony przez organizatora turystyki znajdziesz na stronie poświęconej wybranej przez Ciebie imprezie turystycznej, po wskazaniu interesującego Cię terminu wyjazdu.
Nie oceniony (Na podstawie 10 opinii)
Dušan Pánek
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Czerwiec 2009 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Grudzień 2009
Plażę oceniam chyba najwyżej z całych wakacji. Była blisko hotelu i dość zadbana. Na plaży wiele możliwości uprawiania sportów wodnych, więc to przynajmniej jeden plus.
WyżywienieWyżywienie to znowu osobny rozdział. Różnorodność potraw prawie żadna, ciągle te same dania. Co mi się jednak nie podobało i czego w żadnym wypadku nie mogłem tolerować, to brudne naczynia, a także koty, które wskakiwały na nakryte stoły i ciągle przeszkadzały podczas jedzenia. Mieliśmy wykupione all inclusive i szczerze mogę powiedzieć, że dokupowaliśmy napoje, ponieważ uprzejmość personelu w punktach gastronomicznych i barach hotelowych była na bardzo niskim poziomie.
ZakwaterowanieJasmina Playa **** - jeśli chodzi o zakwaterowanie, muszę powiedzieć, że to było najgorsze, jakie kiedykolwiek doświadczyłem. Czułem się raczej jak w namiocie, ponieważ ciągle chodziły po pokoju mrówki. To jeszcze nie byłoby takie straszne, aż do momentu, gdy zabiłem w pokoju kilka karaluchów. To naprawdę mnie zdenerwowało, więc poprosiłem personel hotelu o deratyzację pokoju (co pomogło na około 2 dni), a potem zwierzątka wróciły. Kolejnym problemem była masa kotów (czworonożnych), które były wszędzie, co stało się uciążliwe. Jedyną rzeczą, którą można trochę pochwalić, jest czystość hotelowego basenu.
UsługiProgramy animacyjne - brak.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (8) (0)
Jolana Kroupová
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Czerwiec 2009 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Grudzień 2009
Plaża była czysta, morze również. Jedynie dostęp był albo przez piaszczystą wydmę, co z dziećmi po rozgrzanym piasku stanowiło problem, albo trzeba było obejść dookoła, gdzie prowadziła betonowa droga od hotelu 5*. Niestety kończyła się ona znowu na rozgrzanym piasku... codziennie mieliśmy więc poparzone stopy.
WyżywienieJedzenia było mało do wyboru. Lody dostawała tylko córka właściciela, która codziennie kąpała się w basenie. Owoce w dwóch rodzajach. We wszystkim były włosy i sierść, gąsienice w sałatkach. Do podgrzewanych mis kapała woda z klimatyzacji. Kucharz miał brudny strój i jeszcze brudniejsze obuwie. W restauracji i wokół niej kręciło się około 30 kotów, niektóre nie wyglądały zbyt zdrowo. Wchodziły na stoły, bawiły się sztućcami. Były karmione także przez personel, więc nie miały wielu powodów, by odejść.
ZakwaterowanieByliśmy dziesięcioosobową grupą, sześciu dorosłych i dzieci. Jedną rodzinę zaraz po przyjeździe zaprowadzono do dziwnych apartamentów na terenie hotelu 3*, my zamówiliśmy 4*. Te apartamenty miały być częścią naszego hotelu, ale jakość odpowiadała jakiejś zatęchłej, nieposprzątanej piwnicy z pleśnią na ścianach. Nasz pokój był całkiem w porządku, poza pleśnią w łazience i niedomykającymi się drzwiami, co było do przeżycia. Niestety w tym hotelu może się zdarzyć, że zakwaterują Cię w takim koszmarze. Dzieci płakały i nie chciały zasnąć.
UsługiNic tak naprawdę nie potrzebowaliśmy, ręczniki były wymieniane, kosz opróżniany od czasu do czasu. Znowu dla niewymagających. Co nam przeszkadzało, to obsługa w restauracji, tam źle patrzyli na poplamione obrusy po dzieciach, mieli uwagi. Nie byli przyzwyczajeni do częstej zmiany tych obrusów. Uśmiechali się tylko za jakieś euro na stole. I musiało ich być więcej. Z napojami nie spieszyli się zbytnio, a chociaż mieliśmy opaski, ciągle chcieli numer pokoju. Wieczorem siedzenie przy barze było karą. Po dzieciach patrzyli coraz bardziej nieprzyjemnie i chcieli nam podawać napoje do już używanych, nieumytych szklanek. W ciągu dnia odsyłali nas od jednego baru do drugiego, więc i tak musieliśmy iść kupić napoje do sklepu. Na to delegatka powiedziała nam, że to jest zabronione... no chyba byśmy umarli z pragnienia. Dostać choćby decylitr wody w ciągu dnia było dużym problemem. Za to miejscowym pijaczkom, którzy kręcili się wokół restauracji w ciągu dnia, piwo nalewano bardzo szybko.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (2) (0)
Filtruj opinie
Dušan Pánek
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Czerwiec 2009 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Grudzień 2009
Plażę oceniam chyba najwyżej z całych wakacji. Była blisko hotelu i dość zadbana. Na plaży wiele możliwości uprawiania sportów wodnych, więc to przynajmniej jeden plus.
WyżywienieWyżywienie to znowu osobny rozdział. Różnorodność potraw prawie żadna, ciągle te same dania. Co mi się jednak nie podobało i czego w żadnym wypadku nie mogłem tolerować, to brudne naczynia, a także koty, które wskakiwały na nakryte stoły i ciągle przeszkadzały podczas jedzenia. Mieliśmy wykupione all inclusive i szczerze mogę powiedzieć, że dokupowaliśmy napoje, ponieważ uprzejmość personelu w punktach gastronomicznych i barach hotelowych była na bardzo niskim poziomie.
ZakwaterowanieJasmina Playa **** - jeśli chodzi o zakwaterowanie, muszę powiedzieć, że to było najgorsze, jakie kiedykolwiek doświadczyłem. Czułem się raczej jak w namiocie, ponieważ ciągle chodziły po pokoju mrówki. To jeszcze nie byłoby takie straszne, aż do momentu, gdy zabiłem w pokoju kilka karaluchów. To naprawdę mnie zdenerwowało, więc poprosiłem personel hotelu o deratyzację pokoju (co pomogło na około 2 dni), a potem zwierzątka wróciły. Kolejnym problemem była masa kotów (czworonożnych), które były wszędzie, co stało się uciążliwe. Jedyną rzeczą, którą można trochę pochwalić, jest czystość hotelowego basenu.
UsługiProgramy animacyjne - brak.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (8) (0)
Jolana Kroupová
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Czerwiec 2009 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Grudzień 2009
Plaża była czysta, morze również. Jedynie dostęp był albo przez piaszczystą wydmę, co z dziećmi po rozgrzanym piasku stanowiło problem, albo trzeba było obejść dookoła, gdzie prowadziła betonowa droga od hotelu 5*. Niestety kończyła się ona znowu na rozgrzanym piasku... codziennie mieliśmy więc poparzone stopy.
WyżywienieJedzenia było mało do wyboru. Lody dostawała tylko córka właściciela, która codziennie kąpała się w basenie. Owoce w dwóch rodzajach. We wszystkim były włosy i sierść, gąsienice w sałatkach. Do podgrzewanych mis kapała woda z klimatyzacji. Kucharz miał brudny strój i jeszcze brudniejsze obuwie. W restauracji i wokół niej kręciło się około 30 kotów, niektóre nie wyglądały zbyt zdrowo. Wchodziły na stoły, bawiły się sztućcami. Były karmione także przez personel, więc nie miały wielu powodów, by odejść.
ZakwaterowanieByliśmy dziesięcioosobową grupą, sześciu dorosłych i dzieci. Jedną rodzinę zaraz po przyjeździe zaprowadzono do dziwnych apartamentów na terenie hotelu 3*, my zamówiliśmy 4*. Te apartamenty miały być częścią naszego hotelu, ale jakość odpowiadała jakiejś zatęchłej, nieposprzątanej piwnicy z pleśnią na ścianach. Nasz pokój był całkiem w porządku, poza pleśnią w łazience i niedomykającymi się drzwiami, co było do przeżycia. Niestety w tym hotelu może się zdarzyć, że zakwaterują Cię w takim koszmarze. Dzieci płakały i nie chciały zasnąć.
UsługiNic tak naprawdę nie potrzebowaliśmy, ręczniki były wymieniane, kosz opróżniany od czasu do czasu. Znowu dla niewymagających. Co nam przeszkadzało, to obsługa w restauracji, tam źle patrzyli na poplamione obrusy po dzieciach, mieli uwagi. Nie byli przyzwyczajeni do częstej zmiany tych obrusów. Uśmiechali się tylko za jakieś euro na stole. I musiało ich być więcej. Z napojami nie spieszyli się zbytnio, a chociaż mieliśmy opaski, ciągle chcieli numer pokoju. Wieczorem siedzenie przy barze było karą. Po dzieciach patrzyli coraz bardziej nieprzyjemnie i chcieli nam podawać napoje do już używanych, nieumytych szklanek. W ciągu dnia odsyłali nas od jednego baru do drugiego, więc i tak musieliśmy iść kupić napoje do sklepu. Na to delegatka powiedziała nam, że to jest zabronione... no chyba byśmy umarli z pragnienia. Dostać choćby decylitr wody w ciągu dnia było dużym problemem. Za to miejscowym pijaczkom, którzy kręcili się wokół restauracji w ciągu dnia, piwo nalewano bardzo szybko.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (2) (0)
Zadzwoń lub wyślij zapytanie, a my wyszukamy dla Ciebie wyjazd, który będziesz długo i mile wspominać!
Jesteśmy dostępni 7 dni/tyg. 8:00-23:00.
Ładowanie położenia hotelu i opisu...