Świetnie położony hotel tuż obok kolejki linowej, przystanku autobusowego i dworca kolejowego. Wokół fascynujące masywy Alp i górskie jeziora – raj dla fotografów. 3 kolejki linowe i autobus po całym mieście w sezonie letnim za darmo. Wszędzie mnóstwo broszur na wycieczki turystyczne i wszystko odpowiednio oznakowane. Dla nas zaskakująca czystość i papier toaletowy nawet w kabinie na pustej publicznej plaży.
PlażaW tym rejonie nie ma wielu możliwości do kąpieli, ze względu na wysokość nad poziomem morza i zmienną pogodę, jezioro kąpielowe o tej porze miało temperaturę 18 stopni.
WyżywienieMieliśmy półpensję. Śniadanie klasyczne bufetowe - od płatków, dżemów, pieczywa, jajek, szynki i serów, możliwość wyboru soków, kawy i herbaty. Wszystkiego było pod dostatkiem. Kolacje serwowane bez możliwości wyboru i dokładki. Smaczne, ale dla naszego 15-letniego syna czasami porcja była za mała. Nie zamawialiśmy napojów ze względu na niekorzystny kurs - obecnie 1 frank to 26 zł, a pół litra wody kosztuje tam 150 zł, co jest dość szalone. W prospekcie biura podróży jest informacja o podawaniu kolacji także w innych pobliskich restauracjach, ale ta możliwość obecnie nie była dostępna.
ZakwaterowaniePokoje w hotelu były przyjemne, wystarczająco duże i sprzątane codziennie. Przez cały czas pobytu mieliśmy do dyspozycji szlafrok i kapcie do małego wellnessu. W każdym pokoju telewizor, mała lodówka i bezpłatne połączenie wifi.
UsługiDo dyspozycji jest małe wellness - 2 jacuzzi i 2 sauny (klasyczna i parowa) oraz strefa relaksu. Przy brzydkiej pogodzie i pełnym hotelu pojemność nie byłaby wystarczająca. Miłą niespodzianką była dla nas obsługa w hotelowej restauracji w postaci kelnerki i kelnera ze Słowacji, niesamowicie miłych i pomocnych osób, które zawsze starały się nam dogodzić. Bardzo nieprzyjemny, a momentami wręcz wulgarny, był ich przełożony, szwajcarski kolega, który nas całkowicie ignorował, ponieważ nie kupowaliśmy ich drogich napojów.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate