Hotel jest ładny, mieszkaliśmy w nowej części z nowo urządzonymi pokojami, więc bez problemu. Niestety balkon był dzielony z dwoma sąsiednimi pokojami, w których mieszkali palacze. Tuż obok hotelu jest supermarket Coop, więc można tam kupić coś do jedzenia, jeśli nie chce się jeść obiadów w restauracjach. Jedzenie na śniadanie i kolację w porządku, wystrój restauracji raczej z lat 80., ale da się przeżyć. Jedzenie na śniadanie super, pyszny chleb, sery i musli. Przy kolacji najsłabsze były sałatki, gdzie pojawiała się warzywa z puszki w połączeniu z okropnym dressingiem, pozostałe dania zazwyczaj w porządku, czasem super. Sauna i para nie działały, co mnie zasmuciło, na to centrum wellness czekałam. Poza tym żadnych problemów, tylko zaskoczyło nas, że w pokoju w łazience nie było mydła i szamponu, więc trzeba albo zabrać ze sobą, albo kupić w sąsiednim Coopie. Hotel ma świetną lokalizację tuż przy dworcu kolejowym, idealną na wycieczki.