PlażaNa plażę kursował prom od 9 do 19 godzin. Pływały 1-3 łódki, co było wystarczające, potem trzeba było przejść około 300 - 500 m przez wysepkę na wybrzeże Atlantyku. Fale ładne, chociaż niektóre dni było dużo zielonego planktonu w wodzie, co było aż nieprzyjemne do pływania. Piasek ładny, dno łagodnie opadające (idealne do zabawy dzieci z piaskiem), ogromna ilość pięknych muszelek, więc było czym się bawić. Plaża długa na około 7 km, więc gdy człowiek się przeszedł, mógł znaleźć swoje prywatne miejsce. Woda dość zimna, ale mieliśmy szczęście, że ostatnie 4 dni wiało od Afryki, więc woda była wtedy pięknie przyjemna w tym upale i nie było problemu, by być godzinę w wodzie. Jest możliwość wypożyczenia auta, skutera i rowerów. Rowerów wypożyczyliśmy 2 razy na wycieczkę ścieżką rowerową do Taviry, około 7-8 km, piękne mini starożytne miasteczko z rzeką wpadającą do Atlantyku i świetną wieżą widokową oraz ogrodem wokół niej, mnóstwo mini sklepików i jest tam też 16 kościółków. Kolejna wycieczka w przeciwną stronę, w kierunku Hiszpanii, do twierdzy Cacela Vela, ładna starożytna, a pod nią przepiękne kąpielisko, naprawdę polecam. Ścieżki rowerowe ładne i prowadzą głównie przez plantacje cytrusów, więc i ładne otoczenie.
Wyżywieniejedzenie całkowicie super, różnorodność, ilość, wybór, uzupełnianie na 1 z gwiazdką, nie można nic zarzucić. Codziennie jakieś ryby i owoce morza, mięsa, dodatki, sałatki + pokrojone warzywa codziennie min. 8 rodzajów, sosy, zupy, słodycze, desery itd... Zarówno wegetarianin, jak i smakosz mógł się codziennie rozkoszować. Nawet popołudniowy „ciasteczko” codziennie z lodami i różne rodzaje lodów w tygodniu także do kolacji + mnóstwo słodkich i orzeźwiających deserów i kremów itd... + swobodnie różne owoce od jabłek przez brzoskwinie i nektarynki aż po banany, pomarańcze, ananasy itd... Automat do różnych kaw, automat do soków, asortyment Coca-Coli, goście mogą sami nalewać piwo i wina białe, różowe i czerwone, i naprawdę jako winiarz mogę powiedzieć, że dobre, a nie jakieś byle co. Super było też to, że np. obiad miał być wydawany do 14:00, o tej godzinie wszystko uzupełniali i ludzie mogli jeść i się raczyć aż do około 15:00, po prostu luz, kelnerki i kelnerzy młodzi, uprzejmi, uśmiechnięci. Nie przychodzi mi nic do głowy, co mógłbym zarzucić, może tylko to, że zostawiłbym gościom zapłacić za to, czego nie zjedli, bo nakładali sobie wszystkiego na wielkie oczy, a potem zostawiali dużo resztek. Mam szacunek do jedzenia, więc przeszkadzało mi to marnowanie, no cóż, co człowiek poradzi.
ZakwaterowanieZakwaterowanie było w 3-piętrowych apartamentach wokół hotelu. Byliśmy na 3. piętrze, więc mieliśmy ładny widok z dużego, przestronnego tarasu w kształcie litery L obejmującego całe mieszkanie z retro miejscem do siedzenia. Apartamenty były już trochę nadgryzione zębem czasu, ale pokój był duży, przestronny, czysty, funkcjonalny, z klimatyzacją i lodówką w cenie, więc byliśmy zadowoleni. Tylko łazienka zasługiwałaby na klasyczną kabinę prysznicową, a nie tylko zasłonę przy brodziku. Po każdym prysznicu w łazience była powódź, ale do dyspozycji było dużo ręczników, więc zawsze jeden przeznaczaliśmy do wycierania podłogi.
UsługiPersonel był uprzejmy i starał się komunikować oraz dogadać na recepcji, mimo że posługiwaliśmy się tylko podstawową angielszczyzną, pomagały mapy, ręce, gesty itd. Darmowe Wi-Fi było dostępne tylko w obszarze recepcji, czasami pojawiały się problemy z sygnałem lub logowaniem, ale dało się to opanować i chętnie się czekało, ponieważ barmani starali się na 1000%, tylko że było ich mało w barze na recepcji, zawsze tylko dwóch, a zazwyczaj jeden sprzątał i mył naczynia, więc czasem tworzyła się kolejka, ale all inclusive w barze to super oferta, od wody gazowanej z lodem, przez kawy, soki, wina, także porto i muskat, koktajle, piwo, drinki aż po lokalny alkohol i whisky z lodem. To samo w barze przy basenach, gdzie było więcej personelu do obsługi.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate