PlażaPlaża jest stosunkowo czysta, około 15 minut spacerem od hotelu. Przy dobrej pogodzie plaża jest w pełni zajęta, a morze czyste. Możliwość gry w siatkówkę plażową.
WyżywienieJedzenie jest świetne, duży wybór wszystkiego, napoje, kawa, zdecydowanie nie oszczędzają na gościach. I do ostatniej chwili obsługa stale uzupełniała jedzenie. Słodkie, wytrawne, ryby, sery, warzywa... tutaj kciuk w górę.
ZakwaterowanieW pokoju była toaleta i, co zaskakujące, wanna, a nie prysznic. Nie uważam tego za całkowicie higieniczne, a starszym osobom trudno było wejść/wyjść z wanny. Lodówka nie chłodziła. Meble w pokoju widziały już swoje najlepsze lata. Dywan był obrzydliwy, pełen plam, mimo że był odkurzany, nie wyglądał na czysty. Tapeta również była zniszczona i poplamiona. Podwójne łóżko było wyjątkowo wąskie, o czym już wspomniano w recenzjach – tylko 70 cm szerokości zamiast standardowych 90 cm. W związku z tym łóżko miało tylko 140 cm szerokości, a materac był bardzo miękki. Pokój był sprzątany na życzenie, a nie codziennie, jak to się wszędzie zdarza.
UsługiHotel oferuje dwa baseny, zewnętrzny i wewnętrzny... oba płytkie i małe, nic specjalnego. Lepiej wybrać się nad morze, mimo że to spory spacer. Obsługa w jadalni była jak zwykle powściągliwa i bez uśmiechu, ale jeśli o coś poprosiłeś, spełniali prośbę. Katastrofą byli jednak recepcjoniści. Mieliśmy „szczęście”, że mieliśmy tylko dwa, ale było warto. Niechętni, niemili, odmawiali mówienia po niemiecku, tylko po polsku, a gdy pytano ich wielokrotnie, jedna z nich przewracała oczami z powodu naszej „głupoty”. Punktem kulminacyjnym była ostateczna płatność za tzw. bilet lotniczy. Należy ją uiścić wyłącznie w ich walucie i proszę uważać! Nie przyjmują kart ani euro... A tuż obok recepcji jest ten złodziejski bankomat Euronetu, w którym można wymienić ich złotówki z karty po niewiarygodnie niekorzystnym kursie... MOŻE dostaliśmy tę informację przy zameldowaniu, to możliwe, ale biorąc pod uwagę wszystkie nowe informacje i instrukcje oraz niechęć recepcjonisty do powtarzania czegokolwiek... Uważajcie więc, przygotujcie złotówki. I pojawił się kolejny problem przy wyjeździe z parkingu. Był natury technicznej, szlaban się zaciął i nie chciał się podnieść. Nie dało się go ominąć, tylko przebić :) Czekaliśmy na obsługę, prawie godzinę straconą. Hotel nic z tym nie zrobił, parkingiem zarządza ktoś inny, więc dlaczego mieliby się tym ekscytować... A tak przy okazji, kosztuje to 50 zł dziennie. Tak, to niewiarygodne, nawet jako gość hotelowy...
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate