Od dawna marzyliśmy o odwiedzeniu Krakowa i dopiero na emeryturze odważyliśmy się pojechać tak daleko na własną rękę. Towarzyszył nam także wnuk, który również był bardzo zadowolony. Kraków jest inny niż Praga, ma inną atmosferę i chociaż jest tam wielu turystów, wokół koszy na śmieci panuje porządek. Jeśli stoisz przy przejściu dla pieszych, zawsze cię przepuszczą, nie musisz się bać, że kolejny kierowca cię potrąci. Trochę nam tylko żal, że nie znaleźliśmy przewodnika i mapy po czesku, nie znamy angielskiego, więc musieliśmy rozszyfrowywać polski, ale i tak było super. Najtrudniejsze dla nas było chyba kupienie biletów w automacie, ale dzięki uprzejmości ludzi udało nam się dotrzeć tam, gdzie chcieliśmy. Cieszymy się, że pojechaliśmy.
WyżywienieMieliśmy tylko śniadania, ale bogaty wybór wszystkiego. Myślę, że każdy wybrał to, na co miał ochotę.
ZakwaterowanieHotel znajduje się w pięknym miejscu, z przepięknym widokiem na Wawel i Wisłę. Wieczorem jeździło wiele młodych osób na hulajnogach i wyglądały jak świetliki. Pokój nie był zbyt duży, ale przyjechaliśmy zwiedzać, a nie leżeć bezczynnie. Dzięki telewizji w języku polskim ćwiczyliśmy się również w tym języku. Łóżka nam odpowiadały, piękna dekoracja ścian, nie mamy nic do zarzucenia.
UsługiPoza zakwaterowaniem i śniadaniami nie korzystaliśmy z niczego innego. Na jakąkolwiek wycieczkę rowerową wieczorem nie mieliśmy już siły – Wieliczka – 3 godziny w kolejce, zamek – coś podobnego, włóczenie się po Starym Mieście też dało się we znaki.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate