Veronika K.
Zweryfikowana opinia (Invia.cz) Data pobytu 23.2. - 9.3.2026 Oceniono: Marzec 2026
Iberostar Paraiso Beach (Playa Paraíso) Ocena: 5/5 Meksyk, Playa del Carmen
Bardzo przyjemna okolica hotelu z pięknym, zadbanym ogrodem, w którym można zobaczyć liczne dzikie zwierzęta (koati, legwany, flamingi, świnki, mrówkojady, małpy...). Bezpośredni dostęp do piaszczystej plaży. Poza centrum, cichsza lokalizacja. Odpowiednia głównie dla rodzin z dziećmi, które nie chcą spędzać wieczorów w zgiełku dużego, ruchliwego miasta.
Bardzo przyjemna okolica hotelu z pięknym, zadbanym ogrodem, w którym można zobaczyć liczne dzikie zwierzęta (koati, legwany, flamingi, świnki, mrówkojady, małpy...). Bezpośredni dostęp do piaszczystej plaży. Poza centrum, cichsza lokalizacja. Odpowiednia głównie dla rodzin z dziećmi, które nie chcą spędzać wieczorów w zgiełku dużego, ruchliwego miasta.
Zakwaterowanie
Zakwaterowanie w apartamentowcach, każdy apartament ma własny taras. Pokoje są starsze, ale utrzymane w czystości. Niestety, raz natknęliśmy się na karalucha w pokoju. Prawdopodobnie dostał się do pokoju, gdy sprzątały go sprzątaczki – drzwi do apartamentów są otwarte przez cały czas sprzątania. Mieszkaliśmy na parterze, więc codziennie odwiedzał nas szop pracz na tarasie, który chodził po praniu na suszarkach i zostawiał po sobie odchody. Ale sprzątaczki sprzątały regularnie, więc karaluch był raczej atrakcją niż uciążliwością.
Wyżywienie
Jedzenie było 5/5. Naprawdę niesamowity wybór zarówno w restauracjach bufetowych, jak i a'la carte. Menu zmieniało się codziennie. Można było wybierać spośród kilku rodzajów restauracji – meksykańskiej, brazylijskiej, japońskiej… Przy plaży znajdował się również bufet z wyborem przekąsek, takich jak hamburgery, hot dogi, frytki, nachos… Przy basenie każdego dnia podawano inny rodzaj przekąsek i przystawek. Wybór napojów alkoholowych i bezalkoholowych oraz koktajli był również świetny.
Plaża
Bezpośredni dostęp do plaży z ośrodka hotelowego. Niestety, przyjechaliśmy w porze, kiedy nie powinno być żadnych glonów (według delegata CK, ich sezon zaczyna się dopiero pod koniec kwietnia), ale niestety było ich tak dużo, że pływaliśmy w morzu pierwszego dnia, kiedy ich nie było, i ostatniego dnia, kiedy już nam to nie przeszkadzało i chcieliśmy się z nim pożegnać. Glony wyrzucone na brzeg utworzyły stosy o wysokości 0,5 metra, które traktor z urządzeniem zbierającym zbierał i wywoził przez cały dzień.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (0) (0)























