Sándor Ferenc Schneider
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Październik 2017 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu
Mieliśmy przyjemną, słoneczną pogodę 24-25°C pod koniec października. Byliśmy w Bugibbie po raz czwarty. Tym razem również wybraliśmy się autobusem linii 48 do Valetty. W Valletcie sieć telefoniczna jest zatłoczona, okolice starego dworca autobusowego zostały rozkopane (budowa). Są nowe zatoki autobusowe. W centrum jest już w porządku. Po drodze są korki.
Mieliśmy przyjemną, słoneczną pogodę 24-25°C pod koniec października. Byliśmy w Bugibbie po raz czwarty. Tym razem również wybraliśmy się autobusem linii 48 do Valetty. W Valletcie sieć telefoniczna jest zatłoczona, okolice starego dworca autobusowego zostały rozkopane (budowa). Są nowe zatoki autobusowe. W centrum jest już w porządku. Po drodze są korki.
Podeszliśmy do tego na dwa sposoby: 1. Poszliśmy pieszo do hotelu Primera, a aleja palmowa (na Rynek) prowadzi nad morze. Uwaga: McDonald's przeniósł się z nadmorskiego deptaka na Rynek i jest bardzo kulturalny. Sygnał Wi-Fi jest bardzo dobry – nawet do oglądania filmów. 2. Ulica przystanków autobusowych 31 i 48 również prowadzi nad morze. Wybrzeże jest skaliste, ale nawet pod koniec października wielu kąpało się, a woda jest czysta.
WyżywienieTypowe angielskie śniadanie (angol reggeli) z zimnymi i ciepłymi potrawami. Kolacja jest urozmaicona. Jakaś zupa oraz kurczak, indyk, wołowina, ryba, wieprzowina pieczone lub w sosie. Z różnymi dodatkami. Potrawy są podawane w ciepłych naczyniach przykrytych pokrywkami, kucharz podaje je na życzenie. Dzięki temu unika się nieestetycznego grzebania, które zdarza się w innych miejscach. Obok hotelu znajduje się bezpośrednio sklep spożywczy.
ZakwaterowanieDostaliśmy przestronny pokój nr 206 na 2. piętrze z widokiem na wschód. Rano świeciło słońce, po południu było przyjemnie zacienione. W pokoju działało Wi-Fi. Za 1 euro na godzinę mieliśmy dostęp chroniony hasłem. Były bilety o różnej długości. Kupowaliśmy dwugodzinne. Grube zasłony chroniły przed hałasem ulicznym. Codziennie sprzątano. W połowie pobytu zmieniano pościel. Rodzinna atmosfera. Przyjazny personel. Ciekawostka: wielkość, wygląd i atmosfera hotelu przypominają hotel "Cimen" w Alanyi w Turcji. :-)
UsługiNie korzystaliśmy z żadnych dodatkowych usług. Od czasu do czasu oglądaliśmy telewizję.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (7) (0)







