PlażaNie było żadnej plaży. Był basen z leżakami i barem.
WyżywienieJedzenie tragedia. Nieprzyprawione, suche, mdłe, monotonne, nawet kawa z automatu przy naciśnięciu kawy latte była mieszanką wody z kawą rozpuszczalną. Niby był to szwedzki stół, a tylko kilka opcji było zjadliwych i w miarę zdrowych, bo większość rzeczy była z puszek i przesiąknięta cukrem.
ZakwaterowanieŁazienka w tragicznym stanie!, bez osłonki prysznicowej, w wannie pleśń, słuchawka prysznicowa dziurawa, rączka od bidetki urwana, więc nie było możliwości się podmyć. Nie działała suszarka. Zarówno oświetlenie łazienki jak i pokoju praktycznie nie istniało, a naturalne światło nie dochodziło do pokoju. Ręczniki często śmierdziały wybielaczem. Widok na góry to po prostu widok na miasto, co jest kolejnym przekłamaniem, dodatkowo obok klatki ewakuacyjnej, przez którą nawet mało sprawna osoba mogłaby przejść bez problemu na balkon. Brak czajnika w pokoju, niedobór gniazdek do ładowania swojego sprzętu. Z plusów codzienne ogarnianie pokoju, wymiana ręczników, wygodne łóżko, lodówka.
Dwie małe, mieszczące maks cztery osoby, wolne windy.
UsługiPlusem była obsługa, przyjemna, uśmiechnięta i pomocna. Na terenie hotelu jest darmowy parking, niestety bardzo mały i szybko brakowało na nim miejsc, co wymuszało szukania miejsc na ulicy.