Pobyt na Kubie był ciekawym doświadczeniem, jednak zakwaterowanie w Villa Tortuga było przerażające.
PlażaPlaża piękna, morze bez zarzutu!
WyżywieniePrzez cały tydzień na obiad i kolację podawano to samo: rybę i jeden rodzaj mięsa - rozgotowane i wysuszone, dwa rodzaje ryżu, gotowany banan, jakieś warzywa, a potem przypalone słodycze. Talerze były źle umyte, a czasem wcale ich nie było, sztućce i szkło również najczęściej nie były dostępne lub trzeba było na nie czekać w kolejce. Właściwie na wszystko trzeba było stać w kolejce. Przekąska między posiłkami w systemie all inclusive to był tostowy chleb z sosem tatarskim i keczupem.
ZakwaterowanieHotel ma trzy gwiazdki i nie oczekiwałyśmy żadnego luksusu, jednak to jeszcze "przekroczyło" nasze wyobrażenia. Zniszczone pokoje, pleśń na ścianach, lampki z wystającymi przewodami, drzwi na kartę, ale codziennie musiałyśmy chodzić do recepcji, ponieważ karta nie działała, ciepła woda nie leciała. Przeprowadzałyśmy się 3 razy i wszystkie pokoje były takie same.
UsługiMiałyśmy opcję all inclusive, jedzenie jak wyżej, napoje w zależności od dostaw - przez połowę pobytu nie było wina, przez połowę pobytu nie było łyżeczek do kawy, czasami były drinki z lokalnym likierem, czasami z Havaną.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate