Hotel w stylu afrykańskim położony jest w dużym ogrodzie nad brzegiem morza. Plaża jest zaniedbana, nie ma na niej parasoli ani standardowych usług dużych hoteli. Po prostu wszystko, co naturalne. Ale nie ma takiej potrzeby, bo po prostu bierzesz kąpiel, prysznic i wracasz do basenu, gdzie znajdują się leżaki, bar lub Twój pokój. Wszystko w zasięgu ręki, bez konieczności długiego chodzenia
Zakwaterowanie
Zakwaterowanie jest idealne, sprzątane codziennie, jest lodówka, czajnik elektryczny, woda pitna na herbatę, łazienka ze wszystkim co potrzeba, ciepła woda płynie (podgrzewana jest małym bojlerem, więc nie nadaje się na długie prysznice, ale dla 2 osób w pokoju wystarczy)
Wyżywienie
Można powiedzieć, że jedzenie jest w stylu europejskim. Bardzo smaczne i dobrze przyrządzone. Ponieważ jednak w hotelu nie ma dużego ruchu, nie ma bufetu i wszystko jest przygotowane specjalnie dla gości. Obiad i kolacja - ograniczony, ale powtarzający się wybór: kurczak, żeberka wieprzowe i stek z tuńczyka. Kiedyś także stek wołowy. Dodatki: ziemniaki/frytki, tosty, smażone oraz ryż z warzywami lub bez. Śniadanie jest również bardzo proste: jajka, salami, odrobina sera, owoce i świeże soki. Ale starają się spełnić każde Twoje życzenie i zawsze z uśmiechem
Obsługa w hotelu
Usługi hotelowe, kelnerzy, utrzymanie zieleni, basen - wszystko bez problemu
Plaża
Do plaży można łatwo dotrzeć, pokonując kilka schodów (dla spacerowiczów), jednak dostęp do niej nie jest możliwy dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich lub osób o ograniczonej zdolności chodzenia. Plaża jest naturalna, nieutrzymana i całkowicie pusta. Tylko kilku miejscowych, głównie dzieci i w weekendy. Niestety, byłem tam w czasie odpływu, czyli w ciągu dnia, więc nie było możliwości pływania, jedynie brodzik. Podczas przypływu duże fale, krótko mówiąc, bardziej odpowiednie do uprawiania surfingu lub kitesurfingu
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate