Ogólnie rzecz biorąc, oceniam mój urlop w Globales Playa Santa Ponsa pozytywnie, pomimo kilku drobnych niedociągnięć. Ośrodek i jego okolice oferują mnóstwo atrakcji, a plaża jest blisko. Ogromnym atutem jest możliwość korzystania z usług i stref trzech połączonych ze sobą hoteli, świetna obsługa po wymeldowaniu oraz ratunek w postaci późnych kolacji. Z drugiej strony, może zaskoczyć bardzo mały prysznic, konieczność dopłaty za niektóre napoje w ramach all inclusive oraz całkowity brak osoby mówiącej po czesku. Dlatego polecam pobyt bardziej niezależnym podróżnikom, którym nie przeszkadza komunikacja po angielsku lub niemiecku na miejscu.
PlażaPlaża znajdowała się zaledwie kilka kroków od hotelu, a droga do niej prowadziła przez przyjemny park. Na plaży były leżaki z parasolami, ale było też mnóstwo miejsca na własne ręczniki lub sporty plażowe. Morze było czyste, z wyjątkiem ostatniego dnia, kiedy fale przyniosły mnóstwo wodorostów i bałaganu. Można było wypożyczyć rowery wodne lub skutery wodne, a nieco dalej można było wybrać się na rejs widokowy lub wynająć łódź, nawet bez patentu kapitana. Na plaży były prysznice (do ciała i stóp) oraz publiczne toalety z barem, ale nie były one już objęte hotelowym all inclusive.
WyżywieniePosiłki były w formie bufetu. Śniadania i kolacje były serwowane w naszym hotelu, a obiady w sąsiednim hotelu. Jedzenie było dobre, choć wybór nie był największy. Duży plus za tzw. drugie obiadokolacje, które były serwowane w pizzerii w sąsiednim hotelu do północy (co bardzo doceniliśmy, gdy przyjechaliśmy późno). W ciągu dnia była też stała możliwość skorzystania z różnych przekąsek w postaci burgerów, hot dogów, pizzy i tym podobnych.
ZakwaterowaniePokój był dość mały, ale w pełni wystarczający na nasze potrzeby. Wyposażony w klimatyzację, miał balkon z widokiem na morze i hotel naprzeciwko. Jednak dużym minusem była kabina prysznicowa, która była naprawdę ciasna – musiałam brać prysznic przy otwartych drzwiach, żeby się zmieścić.
UsługiMogliśmy swobodnie przemieszczać się między trzema hotelami partnerskimi. Nasz hotel miał jeden duży basen i brodzik. Pozostałe dwa hotele miały połączony ogród z dwoma basenami i kolejnym brodzikiem. Przy basenach znajdowały się toalety, w których można było grać w ping-ponga lub bilard. Każdego wieczoru w sąsiednim hotelu grano w bingo i odbywały się tam różne koncerty. Baseny były czynne od 10:00 do 18:00, a bar od 10:00 do północy. Wybór napojów był dość bogaty, ale niektóre z nich były płatne, nawet w opcji all inclusive. Ogromną zaletą było to, że po wymeldowaniu mogliśmy zostawić walizki w przechowalni bagażu i korzystać ze wszystkich usług hotelowych, w tym z posiłków i napojów, aż do wyjazdu.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate