Przyjechaliśmy wszyscy bardzo zadowoleni. Od pierwszych rozmów z Invií, włącznie z dalszym przekazywaniem informacji, usługami na miejscu, podczas podróży tam i z powrotem naprawdę w 100 procentach perfekcyjne.
PlażaPlaża była perfekcyjna, lepsza niż podczas wycieczki na Formenterę. Dostępność perfekcyjna, czystość bardzo dobra. Jasne jest, że czasami pojawiają się takie jakby wodorosty (raczej oderwane trawy z dna morza, ale nikomu to nie przeszkadzało, nawet innym kąpiącym się na plaży). Na plaży chyba każdy musi trochę pilnować swojego miejsca i swoich rzeczy, ale nasza znajoma z hotelu, również Czeszka, zostawiała tam koc i torbę z zabawkami dla córki, gdy na chwilę wychodziła do pokoju w hostelu i nikt tego nie zauważył. Nie musieliśmy szukać innej plaży, byliśmy zadowoleni.
WyżywienieJedzenie doskonałe, duży wybór. W informacjach o hostelu piszą, że śniadanie jest tylko proste, chleb, herbata, masło, dżem – wszystko jest inaczej, można wybierać spośród wędlin, serów, owoców takich jak pokrojony ananas, melony, warzywa, chleby, jajka smażone i gotowane, podsmażony jakby boczek mięsny, różne jogurty na misach, mleko z płatkami, kawa, soki nalewane z automatu – te nie są dostępne przy kolacji. W ciągu dnia można kupić po przygotowaniu różne bagietki itp. Na kolację również duży wybór, znowu owoce, warzywa, lody w kubeczkach z zamrażarki, zawsze pokrojone ciasto – każdy może nałożyć sobie ile chce. Smażone ryby, pizza, dania mięsne, spaghetti, po prostu duży wybór. To samoobsługa, tylko do kolacji kupuje się napoje (nie wolno przynosić własnych), np. 1,5 l wody niegazowanej – 2,9 euro, piwo około 3 euro. Ale jest tam szczęśliwa godzina od 21:30 do 22:30, kiedy do jednego zakupionego napoju dostaje się drugi gratis. Śniadanie odbywa się od 8:30 do 10:00, a kolacja od 19:30 do 22:00. Personel uprzejmy i uśmiechnięty, jedna kelnerka mówi po słowacku.
ZakwaterowanieByliśmy zadowoleni z zakwaterowania, w hostelu jest winda. Pokój bardzo nam odpowiadał, mieliśmy widok na stronę przystanku autobusów, taksówek, jakby na główną ulicę - wieczorem, gdy nie byliśmy z wnuczką na atrakcjach (skakanie - 5 euro, samochodziki 2,5 euro, 60 metrów od hostelu), obserwowaliśmy spacerujących turystów, widzieliśmy morze. Mimo że nie mieliśmy klimatyzacji w pokoju, tylko wentylator sufitowy - wcale to nie przeszkadzało, spaliśmy przy otwartych drzwiach balkonowych. Dyskoteki nas nie przeszkadzały, ponieważ odbywają się po drugiej stronie wyspy, a nie w Es Canar. Mogliśmy też jeść na balkonie. Wynajęliśmy lodówkę na 14 dni - 80 euro, ale było warto, bo mogliśmy chłodzić kupioną wodę i inne rzeczy.
UsługiW hostelu zawsze było czysto, ponownie uprzejmy i uśmiechnięty personel. Mieliśmy jeden wieczór pokaz flamenco i raz kabaret - kilka młodych osób naprawdę perfekcyjny występ, niemal artystyczny. Bardzo nam się wszystko podobało!!!
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate