PlażaPlaża ma grubszy piasek i jest codziennie przygotowywana, więc nie przynoś piasku do pokoju w kostiumie kąpielowym. Niestety, na plaży palono papierosy, co może komuś przeszkadzać.
WyżywienieWyżywienie - półpensjonat - śniadanie zawsze takie samo, skierowane do Wielkiej Brytanii. Więc angielskie śniadanie, jajka - na twardo i ox-eye, żadnych warzyw poza pomidorami. Jogurt tak, płatki, resztki naleśników, bekon, ciasteczka, churros, czekolada. Bez zmian przez 7 dni. Grzanki i bagietki, wszystko słodkie, melony zawsze, zarówno rano, jak i wieczorem, śniadanie bez innych owoców. Kolacja zmieniona, całkiem smaczna. Dużo warzyw, sałatek, zawsze ryby, ale smażone rzeczy jak na Wielką Brytanię, frytki to konieczność, ale o wiele lepsze niż śniadanie. Coś w rodzaju napoju all inclusive tutaj działa - Niebieska karta - 10 euro/dzień. Ale lista napojów nie jest nigdzie wymieniona, powiedzą ci w barze. Chociaż piłem sporo piwa przez pierwsze 5 dni, odmówiono mi kolejnego, ponieważ nie było go na liście:) poza tym wino, piwo, czysta woda wliczone w cenę, a także kilka drinków mojito i kawa. Ona jest obrzydliwa na śniadaniu.
ZakwaterowanieStary hotel ma 60 lat, a częściowo odnowione wyposażenie jest tego dowodem. Niestety, sprzątanie jest zaniedbane, co widać w łazience czy na półkach. Ściany są z płyt gipsowo-kartonowych, więc po wyjściu z pokoju na ulicę, która jest nieustannie hałaśliwa, zastaniesz chrapiącego Polaka z bezdechem. Nie da się obejść bez barów, a muzyka techno gra tylko raz w tygodniu – do 16:30. Nigdy w życiu nie spędziłem tygodnia w tak hałaśliwym hotelu. Słyszała wszystko, spuszczała wodę w toalecie, brała prysznic, rozmawiała.
UsługiUsługi hotelowe są w porządku, skorzystaliśmy z wycieczki do Marinelandu – parku wodnego, ale te starsze nam wystarczyły. Poza tym program był bardziej ukierunkowany na animatorów z Niemiec/NL i Wielkiej Brytanii, więc program był do nich dostosowany. Ale to już było wystarczająco dużo.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate