PlażaKlasyczna długa hiszpańska piaszczysta plaża, na całym wybrzeżu (na przykład także na północy w Blanes) zaraz po chwili około metrowy spadek w dół, więc nie jest zbyt odpowiednia dla dzieci, trzeba je pilnować, nie nadaje się do brodzenia... ale była czysta, a morze pięknie ogrzane, kilka dni wiało, więc były fale, ale były też dni bezwietrzne, kiedy morze było spokojne, na morze nie szliśmy, to tylko dodatek, morze jest pod wodą o wiele piękniejsze na przykład na Korfu, poza tym niedaleko hotelu było kilka kamieni, gdzie można było nurkować z rurką i widzieliśmy tam na przykład ośmiornicę
WyżywienieZawsze dobrze jedliśmy, mieliśmy tylko półpensję. Śniadanie zawsze taki sam wybór, ale można było coś wybrać, tylko desery niezbyt dobre, ale za to kawa - my w zasadzie kawy nie pijemy, ale tam piliśmy, były tam dwa ekspresy do kawy z dużym wyborem, doskonałe cappuccino i jeszcze lepsze moccacino, a każdego ranka miły afrykański chłopak robił jajka, boczek i doskonałe omlety jajeczne, z czym kto chciał, a także naleśniki. Przy półpensji można wybrać, czy chce się obiad czy kolację, my chodziliśmy tylko na kolację, która była bez napojów, więc trzeba było płacić albo nic nie zamawiać. Wybór dań był dość skromny, ale zawsze coś było na grillu na tarasie z tyłu, było widać, że sezon już się skończył, ale naprawdę zawsze można było się dobrze najeść, gotowali dobrze.
ZakwaterowanieNajpiękniejszy i najczystszy, w jakim kiedykolwiek byliśmy, a odwiedziliśmy już sporo czterogwiazdkowych hoteli. Ponieważ płaciliśmy również za córkę, dali nam duży pokój z dwiema łazienkami, ale nawet te z jedną łazienką były ładne, łóżka naprawdę dwa duże obok siebie, spało się dobrze, klimatyzacja działała dobrze i naprawdę czysto, nigdzie pleśń, jak to czasem bywa. Tylko widok z balkonu niezbyt, wszystkie pokoje są na bok, my byliśmy z tyłu, więc morze widzieliśmy tylko wąski pasek, ale nam to nie przeszkadzało, za widok nie dopłacaliśmy. Mieliśmy pokój w stylu westernu, więc było to tym ciekawsze, bardzo ładnie i interesująco urządzone, szczególnie dla fanów tego gatunku, mają też jednak klasyczne nowoczesne pokoje.
UsługiNa recepcji zawsze wszystko załatwialiśmy bez problemów - komunikowaliśmy się po angielsku. Opłaca się wypożyczyć samochód przez recepcję, przez delegata jest trochę drożej. Normalnie mówisz, że chcesz wypożyczyć samochód, a następnego dnia wypożyczalnia podstawia go na ustaloną godzinę, mają tam ulotkę, ile co kosztuje, z klasycznym ubezpieczeniem, nie warto dopłacać za "full insurance" (pełne ubezpieczenie), nawet w domu tego nie masz. Zapłaciliśmy 29 euro za późniejsze wymeldowanie (nie o 12, ale o 18) - bez jedzenia, z obiadem chcieli 59 euro, tego nie daliśmy, ze względu na dziecko, żeby mogła się jeszcze po południu zdrzemnąć przed podróżą.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate