Pobyt w Blue Sea Montevista Hawai wspominam jako udany. Największą zaletą jest bardzo dobra lokalizacja – obiekt znajduje się w spokojniejszej części Lloret de Mar, ale jednocześnie na tyle blisko centrum, że wszystko, co potrzebne, można osiągnąć pieszo w 10–15 minut. Otoczenie hotelu jest zielone i pełne wysokich drzew, co sprawia, że mimo miejskiego charakteru miejscowości, można rano obudzić się w naprawdę przyjemnej atmosferze.
Sam hotel ma już swoje lata i to widać – zarówno w pokojach, jak i częściach wspólnych. Mimo to utrzymany jest w dobrym porządku, a personel stara się reagować na zgłaszane drobiazgi.
Hotel ma dwie części (Montevista i Hawai), połączone dziedzińcem z basenem. Całość sprawia przyjazne wrażenie, choć w okresie pełnego obłożenia widać, że infrastruktura jest nieco przeciążona – zwłaszcza w restauracji i przy basenie.
Obsługa jest miła i pomocna.
Zakwaterowanie
Pokój, w którym mieszkałam, był przestronny, choć dość skromnie urządzony. Widać, że wyposażenie ma już swoje lata. Mimo to pokój spełniał podstawowe standardy higieny. Sprzątanie odbywało się codziennie.
Dużym plusem był balkon z widokiem na malowniczą okolice.
Łazienka była w porządku – ciepła woda dostępna przez cały dzień, choć sam prysznic wymagałby małej modernizacji. Ciśnienie wody było słabe.
Ściany były na tyle cienkie, że słychać każdą rozmowę, w tym sprzątaczki, które zaczynały o 8 rano.
Wyżywienie
Jedzenie oceniam jako dobre. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Hotel oferuje formułę all inclusive, ale nie należy spodziewać się wyrafinowanych potraw – raczej prosta, codzienna kuchnia, która ma zaspokoić podstawowe potrzeby.
Śniadania były powtarzalne: jajka na kilka sposobów, kiełbaski, fasolka, sery, wędliny, pieczywo, jogurty i podstawowe owoce. Na plus – zawsze ciepłe i świeże, choć bez większej różnorodności.
Obiady i kolacje wypadły lepiej – pojawiały się opcje mięsne, ryby, warzywa na ciepło, makarony i ryż. Najlepiej wypadały dania kuchni hiszpańskiej – paella czy ryby przyrządzone lokalnie były naprawdę smaczne. Desery skromne, ale dobre: kremy, galaretki, owoce, czasem ciasta.
Restauracja bywała mocno zatłoczona w szczycie godzin, co wpływało na komfort posiłku. Stoliki były jednak sprzątane na bieżąco i personel usadzał gości.
Obsługa w hotelu
Hotel oferuje kilka usług, które podnoszą komfort pobytu, choć część z nich mogłaby być unowocześniona.
Basen jest przyjemny, zadbany, z dużą ilością leżaków, choć w godzinach popołudniowych bywa tłoczno. Woda czysta, temperatura idealna na upalne dni. Mała strefa dla dzieci również obecna.
Animacje były prowadzone codziennie, ale raczej w podstawowej formie – gry, muzyka, wieczorne quizy. Nie były nachalne, co dla mnie było plusem.
Obsługa recepcji uprzejma, często mówiła po angielsku i hiszpańsku. Zameldowanie przebiegło sprawnie. Dostaliśmy również luchbox na lot powrotny.
Wi-Fi działało dobrze na terenie całego hotelu.
Bar przy basenie oferował podstawowe drinki i przekąski. Drinki były naprawdę dobre.
Plaża
Plaża znajduje się około 10–12 minut spacerem od hotelu. Droga jest lekko w dół, więc powrót bywa trochę bardziej męczący, szczególnie w upale, ale nadal w pełni do przejścia.
Plaża jest szeroka, z drobnym żwirkiem, który może być nieco uciążliwy dla osób przyzwyczajonych do miękkiego piasku. Najlepiej zabrać ze sobą buty do wody. Woda krystalicznie czysta, pięknie turkusowa, choć szybko robi się głęboko.
Na plaży dostępne są leżaki i parasole (płatne). W okolicy pełno sklepików z przekąskami, lodami i wodą, co jest dużym plusem, jeśli nie chce się wracać do hotelu w trakcie plażowania.