Byliśmy na wyspie Skiathos po raz pierwszy. Wyspa jest naprawdę piękna, jeszcze bardziej zielona niż Korfu, więc jest dużo cienia i prawie całą można przejechać na motocyklu lub buggy. Samochodem jest to chyba trochę trudniejsze. Było tam jednak dużo ludzi, głównie Anglików, i niestety oferta jedzenia w tawernach też na to wskazywała. Niestety prawie żadnej nocy się nie wyspaliśmy! Kiedy czytaliśmy w ofercie, że odbywają się tam wieczory karaoke, kupiliśmy po raz pierwszy w życiu zatyczki do uszu. Ale to nic w porównaniu z całonocnym pianiem kogutów z kurnika, który jest tuż przy wejściu do kompleksu hotelowego, i szczekaniem psów. Codziennie wyganialiśmy koty z pokoju, które ewidentnie tam mieszkały. Koszmar! Gdybyśmy zapłacili pierwotną cenę 18 tysięcy, domagalibyśmy się zwrotu pieniędzy. Kto lubi spokój, na pewno nie powinien tu przyjeżdżać.
PlażaPlaża jest tutaj dość daleko, co wcale by nam nie przeszkadzało, gdyby nie to, że trzeba do niej iść drogą bez chodnika i pobocza, a ruch jest duży. Żałowaliśmy ludzi bez prawa jazdy i nawet nie wyobrażam sobie tego z dziećmi. Na motocyklu objechaliśmy wszystkie plaże, których jest naprawdę dużo, ale wszędzie jest dużo ludzi, a na niektórych także dużo śmieci. Za parasole i leżaki trzeba płacić.
WyżywienieZakwaterowanie mieliśmy bez wyżywienia, aby móc spróbować lokalnych przysmaków. Byliśmy rozczarowani, gdy w tawernie do talerza rybnego podano FRYTKI. Dlatego potem sami kupowaliśmy ryby i owoce morza i gotowaliśmy. Wyposażenie aneksu kuchennego było dobre.
ZakwaterowanieByliśmy już w kilku miejscach w Grecji, ale tutaj poziom był najsłabszy - ciemne drewno /drzwi, szafy, meble/, które w upale się nagrzewają i emitują ciepło. Pościel wyglądała, jakby ktoś już przed nami z niej korzystał, pożółkłe, pomięte prześcieradła i materace, ręczniki były podarte i spokojnie zostawiali je na kolejne dni, jeśli nie wyrzuciło się ich na podłogę! Na to wpadliśmy dopiero po kilku dniach. Jeden papier toaletowy, którego brakowało już ostatniego dnia. Po każdym sprzątaniu zawsze czegoś brakowało z uzupełnianych rzeczy /ściereczka, worek foliowy w koszu na śmieci, ręcznik/.
UsługiNie zrobiły na nas dobrego wrażenia. Zdecydowanie lepsze jest zakwaterowanie w prywatnych apartamentach, gdzie właściciele naprawdę się troszczą i starają się pomóc oraz uprzyjemnić pobyt.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate