PlażaŻwir był tak zły, że nasze stopy były już odłupane od kamyków. Wejście na plażę prowadziło po coraz stromych schodach, a każdy stopień miał inną wysokość. Plaża była również pochyła, a kiedy leżak był obrócony w stronę słońca, leżeliśmy pod kątem. Zabierali też ludzi na plażę z innych hoteli, samochód jeździł co pół godziny i tak szybko, że wszyscy leżący przy drodze byli stale pokryci kurzem. Wejście do morza prowadziło po kamiennych płytach pokrytych żwirem, co czyniło je śliskimi i niebezpiecznymi. Jedyną piękną rzeczą było morze. Opinie o hotelach 9 na 10 są mylące i nieprawdziwe. Byliśmy na Krecie i Rodos kilka razy, ale po tym doświadczeniu nigdy więcej nie pojedziemy do Grecji.
WyżywienieJedzenie też było okropne, codziennie to samo, bez smaku, a mięso podawane z boku było hitem. Podali nam na talerzu 3 x 4 cm mięsa o grubości 0,5 mm, a kiedy poprosiliśmy o kolejny kawałek, wyśmiali nas, mówiąc, że nie chcemy całego. Ale nigdy w życiu nie spotkaliśmy się z taką arogancją i zachowaniem.
ZakwaterowanieZakwaterowanie w pokoju było okropne. Pajęczyny z pająkami pod zasłoną, kurz pod łóżkami, włosy. Kiedy wyszliśmy na balkon, krzesła do siedzenia były kompletnie podarte, leżak był obrzydliwy, brudny i pokryty papierosami. Po ostrzeżeniu, po trzech dniach pilnie przynieśli nam inne, które były kompletnie podarte i dopiero po kolejnym ponagleniu przynieśli nam metalowe i kłamali każdego dnia, że już je wymienili, i okłamywali delegatkę Zuzkę, która może to wszystko potwierdzić. I nie mówię o tym, że już pierwszego dnia sprzątaczki zabrały nam kartę do pokoju i nie mogliśmy się do niej dostać przez trzy dni, mimo że od razu o to prosiliśmy, żeby każdy mógł mieć dostęp do naszego pokoju, skoro byliśmy cały dzień nad morzem.
UsługiFatalna obsługa, w katalogu napisano, że woda w pokoju jest dostarczana codziennie, a po trzech dniach znowu musieliśmy dzwonić do recepcji, że nie mamy wody, kawy ani herbaty, które mieliśmy uzupełniać codziennie. Zapomniałam też o mrówkach, które były wszędzie w naszym pokoju – były wszędzie na ścianach, w łóżku i po raz trzeci kłamały, że spryskały pokój. Nagraliśmy to telefonem komórkowym, więc mamy dowód. Nasza delegatka, Zuzka Ševcikova, była dla nas niesamowicie pomocna, ponieważ nie mówimy dobrze po angielsku, a oni byli wobec niej aroganccy, czego, jak nam powiedziała, nigdy wcześniej nie doświadczyła.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate