Delfini Ocena: 2/5 Grecja, Lefkada, Nidri
Janka D.
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Wrzesień 2025
Szczerze mówiąc, dostaliśmy pokój z absolutnie nieakceptowalną łazienką: spleśniałe drzwi, prysznic dosłownie 45x45 tuż obok toalety, więc można było po prostu umyć stopy. Wi-Fi nie działało nawet w pomieszczeniach wspólnych, więc hotel podaje fałszywe informacje o jego dostępności. Poduszka była niewygodna. Jedzenie początkowo wydawało się doskonałe jak na tę cenę, ale trzeba przyznać, że było to jedzenie opłacone z góry, a pod koniec pobytu jakość celowo się pogorszyła, na przykład podawano steki. Byłem zadowolony, jakoś wiedziałem, jak to połączyć, ale dla wegetarianina było to nie do przyjęcia, ponieważ każdego dnia dosłownie to samo: siekana kapusta i fasolka z puszki, na zmianę z puszką zielonej fasolki. Co więcej, ponieważ mój partner nie miał przy sobie gotówki na podatek miejski, a obiecał przynieść ją następnego dnia, został potraktowany jak złodziej albo mały uczeń. Choć jest jednym z najwybitniejszych artystów w kraju, ostatniego dnia właściciel hotelu zrobił mu awanturę przed wszystkimi gośćmi, mówiąc, że nie zapłacił 15 euro za wino od pierwszego dnia. Nigdy nie otrzymaliśmy rachunku za podatek miejski, co jest oszustwem. Nie wystawili nam również rachunku za wspomniane wino, zamknęli hotel pierwszego dnia, gdy był on za pokój.
Szczerze mówiąc, dostaliśmy pokój z absolutnie nieakceptowalną łazienką: spleśniałe drzwi, prysznic dosłownie 45x45 tuż obok toalety, więc można było po prostu umyć stopy. Wi-Fi nie działało nawet w pomieszczeniach wspólnych, więc hotel podaje fałszywe informacje o jego dostępności. Poduszka była niewygodna. Jedzenie początkowo wydawało się doskonałe jak na tę cenę, ale trzeba przyznać, że było to jedzenie opłacone z góry, a pod koniec pobytu jakość celowo się pogorszyła, na przykład podawano steki. Byłem zadowolony, jakoś wiedziałem, jak to połączyć, ale dla wegetarianina było to nie do przyjęcia, ponieważ każdego dnia dosłownie to samo: siekana kapusta i fasolka z puszki, na zmianę z puszką zielonej fasolki. Co więcej, ponieważ mój partner nie miał przy sobie gotówki na podatek miejski, a obiecał przynieść ją następnego dnia, został potraktowany jak złodziej albo mały uczeń. Choć jest jednym z najwybitniejszych artystów w kraju, ostatniego dnia właściciel hotelu zrobił mu awanturę przed wszystkimi gośćmi, mówiąc, że nie zapłacił 15 euro za wino od pierwszego dnia. Nigdy nie otrzymaliśmy rachunku za podatek miejski, co jest oszustwem. Nie wystawili nam również rachunku za wspomniane wino, zamknęli hotel pierwszego dnia, gdy był on za pokój.
Zuzana K.
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Wrzesień 2025
Stary, brzydki pensjonat, jedyną zaletą jest to, że jest tuż przy plaży
Stary, brzydki pensjonat, jedyną zaletą jest to, że jest tuż przy plaży
Dostęp do plaży jest dobry, pensjonat znajduje się tuż przy plaży. Jedyny problem to leżaki – jest tam może ze 100 gości, a jest ich maksymalnie 30. Płaci się za nie, ale nie ma sensu płacić, bo od razu znikają. Jeśli zajęliśmy leżak wcześnie rano i nie zostaliśmy na nim, ręczniki z zajętych leżaków były wyrzucane gdzieś w krzaki. Ale kiedy docierało się na plażę około ósmej rano, nic nie było za darmo. Osobiście przeszkadzał mi milion kotów, które tam przeszkadzały.
WyżywienieOkropne, na śniadanie przez 7 dni jeden rodzaj miękkiej salami, parówka, której prawdopodobnie nie dałbym nawet psu, jeden rodzaj sera, nic więcej, jajka na twardo dwa razy w tygodniu. Dwa dziwne rodzaje suchego chleba i jakieś słodkie ciasto. Sztuczne masło, żadnego smarowidła, nic. Przeżyłem na greckim jogurcie i miodzie. Było pyszne, ale kupiłem owoce w sklepie i przyniosłem je na śniadanie. Dali mi stare pomarańcze albo jakąś przetwory. Obiady też były okropne, zazwyczaj nawet do nich nie chodziliśmy. Ogólnie oceniam jedzenie jako poniżej przeciętnej, tanie, żałosne. Z drugiej strony, w pensjonacie gotują całkiem dobrze, jeśli zamówiło się na przykład obiad, za który się zapłaciło, było w porządku.
ZakwaterowanieDokładniej, nasz pokój nr 305 był okropny, mały, czuliśmy się jak w więzieniu. Nie było gdzie schować naszych rzeczy. Unikaliśmy się nawzajem, żeby się minąć. Łazienka miała jakieś 1x2 metry, prysznic wystawał ze ściany, bez żadnej parawanu ani zasłony, tuż za drzwiami i naprzeciwko toalety, po prysznicu stała woda, okropnie.
UsługiNie ma ich, jeśli chcesz, zapłać. Leżak na dzień kosztuje 5 euro, a w pensjonacie jest może ze 100 osób, a jest ich około 20, więc zapomnij o leżaku, połóż się na żwirze. Za leżaki zapłaciliśmy w sąsiednim obiekcie, ale tam już zapłaciliśmy 15 euro za dwa. Cena jest za dzień, a nie za pobyt. Ręcznik plażowy 5 euro za dzień, jeśli chcesz klimatyzację w pokoju, za pilota do niej ponownie 5 euro, za sejf również 5 euro. Grudzień.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate































