Club Lyda Ocena: 3/5
od 1 432 zł za osobę
Przejdź do... | Przejdź do głównego menu
od 1 432 zł za osobę
od 1 299 zł za osobę
od 1 328 zł za osobę
od 1 169 zł za osobę
Wykres przedstawia prognozowane ceny wycieczek w nadchodzących miesiącach
Minimalna cena za osobę z możliwymi różnicami w czasie trwania podróży
Prezentowane w informacji opisy, opinie oraz zdjęcia przedstawiają subiektywne odczucia ich autora i nie stanowią części oficjalnego opisu obiektu organizatora turystyki (przedsiębiorcy turystycznego). Pokoje oraz udogodnienia mogą się różnić od zawartych w informacji, za co Travelplanet.pl S.A. nie ponosi odpowiedzialności. Oficjalny opis dostarczony przez organizatora turystyki znajdziesz na stronie poświęconej wybranej przez Ciebie imprezie turystycznej, po wskazaniu interesującego Cię terminu wyjazdu.
Nie oceniony (Na podstawie 4 opinii)
Kateřina Táborská
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Lipiec 2011 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Lipiec 2011
Piękna, czysta, piaszczysta. 2 leżaki i parasol za 4 euro. Poza tym oferowano tutaj sporty wodne.
WyżywieniePółwyżywienie było w formie bufetów szwedzkich. Doświadczyliśmy również większego wyboru potraw, ale różnorodność była duża, zwłaszcza podczas kolacji. A do tego jedzenie było bardzo dobre.
ZakwaterowanieZakwaterowanie ładne i czyste. Gospodarze byli tam Rosjanką i Grekiem. Pokoje odpowiadają zdjęciom dostarczonym przez agencję. Mniejszy hotel znajduje się na głównej ulicy w Stalidzie, jednak do plaży było około 3 minuty. Na główną ulicę wychodzi tylko kilka pokoi, reszta jest od strony „podwórza” z widokiem na basen, który mieliśmy również my. Uznaliśmy to za całkowicie satysfakcjonujące, po pierwsze wieczorem i rano nie świeciło tam słońce, a po drugie nie było słychać hałasu z głównej ulicy. Łazienka nas nie rozczarowała, nie oczekiwaliśmy niczego ekstra, Grecy nie przywiązują do tego dużej wagi.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (2) (0)
Helena Šimáková
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Lipiec 2011 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Lipiec 2011
Darmowe miejsce bezpośrednio pod hotelem, tylko nie za bardzo czyste, ale przy hotelu Palm Beach czyste z prysznicem i toaletą.
WyżywienieTa jedyna bez problemów, ponieważ jedliśmy w innym hotelu (Palm Beach). Na śniadanie i kolację duży wybór ciepłych i zimnych potraw, owoców, warzyw, pieczywa... do kolacji także lody. A przede wszystkim miła obsługa.
ZakwaterowaniePierwszego dnia właściciele zachowywali się wobec nas uprzejmie, nawet pan właściciel pokazał nam, żebyśmy włączyli radio, które jednak następnego dnia od razu wyłączył.
Napiszę wszystko dokładnie, chociaż gdzie indziej prawie wszystko bym wybaczyła.
Biuro podróży podaje w pełni wyposażoną kuchnię, ale jest tam tylko lodówka, żadna kuchenka (jak na zdjęciu, ale przy półpensjonacie to nie miało znaczenia), zepsuty czajnik elektryczny (który wymienili nam na malutki czajniczek na około 0,5 l), niesprawna okap, brudny zlew, 3 mini szklanki, 3 mini kubki, 3 łyżeczki, 1 nóż. Nawiasem mówiąc, wszystko brudne.
Jedna szafka o szerokości 1 m dla 4 osób z niedomykającymi się drzwiami.
Dla maluszka dostaliśmy starą, brudną turystyczną kołyskę, która była przeznaczona dla najmniejszych, więc nie było spokojnego snu, bo dziecko bez problemu z niej wychodziło.
Miałam jeszcze pecha, bo miałam starą, zepsutą materac, więc każdego ranka bolały mnie plecy.
Łazienka mini, około 1 x 2,5 m. Przy kabinie prysznicowej brak zasłony, więc wszędzie była woda, która nawet nie spływała kanałem, bo nie miała spadku.
Nie było też mopa ani ścierki, więc to było pierwsze, co poszłam kupić.
Kiedy przyjechali nowi goście, którzy korzystali z klimatyzacji, odkryliśmy, że robi straszny hałas i cieknie z niej woda, którą zbierają do butelek PET, a potem woda ta wycieka na korytarz, po którym musieliśmy chodzić. Nowi goście nie mieli nawet balkonu, więc krzesła ze stolikiem i suszarka na pranie były również na korytarzu, gdzie prawie nie dało się przejść, zwłaszcza z wózkiem, i na szczęście nic nie złamaliśmy na śliskiej posadzce z powodu tej wody.
Inne: klimatyzacja 4 euro/dzień
sejf 1 euro/dzień
parasol przeciwsłoneczny + 2 leżaki 4 euro/dzień
Piekło zaczęło się drugiego dnia, ponieważ młodzież poszła kąpać się do basenu, gdzie miały być leżaki i parasole za darmo (według biura podróży), ale pan przyszedł i powiedział, że kąpiel w basenie jest darmowa, ale leżaki z parasolami kosztują 4 euro. Tylko że my ich nie potrzebowaliśmy, podobnie jak kolejnych 5 gości, więc wieczorem pan złożył wszystkie leżaki i rzucał nimi ze złością, że musiało to być słychać na kilometry. Kolejne dni rozkładał 2 pary, a jego około 10-letnia córka zawsze donosiła, czy ktoś ich przypadkiem nie użył. Drugiego dnia nagle na drzwiach zmieniono instrukcje dotyczące pobytu, a także mieliśmy taśmą izolacyjną zaklejone bezpieczniki, chyba po to, żebyśmy niczego nie podglądali. Czwartego dnia sama zamiotłam, bo na dole w przedsionku znalazłam miotłę i nie chciałam dłużej być w tym brudzie. W południe, gdy odpoczywałam z malutką, pani wtargnęła tam i można powiedzieć, że nas zganiła, co tam robimy, że to dzień sprzątania, a gdy zapytałam, czy chociaż wymienią ręczniki, odpowiedziała, że nie, dopiero jutro (5. dzień, a potem niezrozumiale 8. wieczorem – 9. dnia wyjeżdżaliśmy). Kosz też wynosiliśmy sami – ona dwa razy. Ponadto pani raz krzyczała na córkę, gdy wracaliśmy z plaży, że ma (trochę) piasku przy kostkach.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (8) (0)
Filtruj opinie
Renata Jankurova
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Lipiec 2011 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Lipiec 2011
Plaża, łagodne podejście do morza, piasek, nie ma tam głębokości, więcej fal, jest przyjemnie.
WyżywienieŚniadanie i kolacja w formie bufetu. Rano i wieczorem musieliśmy iść z apartamentu do hotelu Palm Beach /około 5 minut/, gdzie przygotowywane są śniadania i kolacje. Zarówno kuchnia czeska, jak i trochę greckiej.
ZakwaterowanieApartament był fajny, ale łazienka psuła ogólne wrażenie. Poza tym hotelowy basen był brudny, więc go nie używaliśmy. Leżaki przy basenie za opłatą, właściciel jest trochę wybuchowym typem, trzeba mieć cierpliwość, gdy coś się załatwia.
UsługiDla tego obszaru są tylko dwaj czesko-greccy delegaci, naprawdę nie nadążają, jest tego w sezonie strasznie dużo, przygotujcie się, że może się zdarzyć, że o wyznaczonej godzinie nawet się nie pojawią, z powodu czegoś ważniejszego, ale od razu na początku dowiedzcie się w informacji, jak to jest z wycieczkami, żeby wam się nie zdarzyło, że jakąś przegapicie, warto.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (4) (0)
Helena Šimáková
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Lipiec 2011 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Lipiec 2011
Darmowe miejsce bezpośrednio pod hotelem, tylko nie za bardzo czyste, ale przy hotelu Palm Beach czyste z prysznicem i toaletą.
WyżywienieTa jedyna bez problemów, ponieważ jedliśmy w innym hotelu (Palm Beach). Na śniadanie i kolację duży wybór ciepłych i zimnych potraw, owoców, warzyw, pieczywa... do kolacji także lody. A przede wszystkim miła obsługa.
ZakwaterowaniePierwszego dnia właściciele zachowywali się wobec nas uprzejmie, nawet pan właściciel pokazał nam, żebyśmy włączyli radio, które jednak następnego dnia od razu wyłączył.
Napiszę wszystko dokładnie, chociaż gdzie indziej prawie wszystko bym wybaczyła.
Biuro podróży podaje w pełni wyposażoną kuchnię, ale jest tam tylko lodówka, żadna kuchenka (jak na zdjęciu, ale przy półpensjonacie to nie miało znaczenia), zepsuty czajnik elektryczny (który wymienili nam na malutki czajniczek na około 0,5 l), niesprawna okap, brudny zlew, 3 mini szklanki, 3 mini kubki, 3 łyżeczki, 1 nóż. Nawiasem mówiąc, wszystko brudne.
Jedna szafka o szerokości 1 m dla 4 osób z niedomykającymi się drzwiami.
Dla maluszka dostaliśmy starą, brudną turystyczną kołyskę, która była przeznaczona dla najmniejszych, więc nie było spokojnego snu, bo dziecko bez problemu z niej wychodziło.
Miałam jeszcze pecha, bo miałam starą, zepsutą materac, więc każdego ranka bolały mnie plecy.
Łazienka mini, około 1 x 2,5 m. Przy kabinie prysznicowej brak zasłony, więc wszędzie była woda, która nawet nie spływała kanałem, bo nie miała spadku.
Nie było też mopa ani ścierki, więc to było pierwsze, co poszłam kupić.
Kiedy przyjechali nowi goście, którzy korzystali z klimatyzacji, odkryliśmy, że robi straszny hałas i cieknie z niej woda, którą zbierają do butelek PET, a potem woda ta wycieka na korytarz, po którym musieliśmy chodzić. Nowi goście nie mieli nawet balkonu, więc krzesła ze stolikiem i suszarka na pranie były również na korytarzu, gdzie prawie nie dało się przejść, zwłaszcza z wózkiem, i na szczęście nic nie złamaliśmy na śliskiej posadzce z powodu tej wody.
Inne: klimatyzacja 4 euro/dzień
sejf 1 euro/dzień
parasol przeciwsłoneczny + 2 leżaki 4 euro/dzień
Piekło zaczęło się drugiego dnia, ponieważ młodzież poszła kąpać się do basenu, gdzie miały być leżaki i parasole za darmo (według biura podróży), ale pan przyszedł i powiedział, że kąpiel w basenie jest darmowa, ale leżaki z parasolami kosztują 4 euro. Tylko że my ich nie potrzebowaliśmy, podobnie jak kolejnych 5 gości, więc wieczorem pan złożył wszystkie leżaki i rzucał nimi ze złością, że musiało to być słychać na kilometry. Kolejne dni rozkładał 2 pary, a jego około 10-letnia córka zawsze donosiła, czy ktoś ich przypadkiem nie użył. Drugiego dnia nagle na drzwiach zmieniono instrukcje dotyczące pobytu, a także mieliśmy taśmą izolacyjną zaklejone bezpieczniki, chyba po to, żebyśmy niczego nie podglądali. Czwartego dnia sama zamiotłam, bo na dole w przedsionku znalazłam miotłę i nie chciałam dłużej być w tym brudzie. W południe, gdy odpoczywałam z malutką, pani wtargnęła tam i można powiedzieć, że nas zganiła, co tam robimy, że to dzień sprzątania, a gdy zapytałam, czy chociaż wymienią ręczniki, odpowiedziała, że nie, dopiero jutro (5. dzień, a potem niezrozumiale 8. wieczorem – 9. dnia wyjeżdżaliśmy). Kosz też wynosiliśmy sami – ona dwa razy. Ponadto pani raz krzyczała na córkę, gdy wracaliśmy z plaży, że ma (trochę) piasku przy kostkach.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (8) (0)
Kateřina Táborská
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Lipiec 2011 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Lipiec 2011
Piękna, czysta, piaszczysta. 2 leżaki i parasol za 4 euro. Poza tym oferowano tutaj sporty wodne.
WyżywieniePółwyżywienie było w formie bufetów szwedzkich. Doświadczyliśmy również większego wyboru potraw, ale różnorodność była duża, zwłaszcza podczas kolacji. A do tego jedzenie było bardzo dobre.
ZakwaterowanieZakwaterowanie ładne i czyste. Gospodarze byli tam Rosjanką i Grekiem. Pokoje odpowiadają zdjęciom dostarczonym przez agencję. Mniejszy hotel znajduje się na głównej ulicy w Stalidzie, jednak do plaży było około 3 minuty. Na główną ulicę wychodzi tylko kilka pokoi, reszta jest od strony „podwórza” z widokiem na basen, który mieliśmy również my. Uznaliśmy to za całkowicie satysfakcjonujące, po pierwsze wieczorem i rano nie świeciło tam słońce, a po drugie nie było słychać hałasu z głównej ulicy. Łazienka nas nie rozczarowała, nie oczekiwaliśmy niczego ekstra, Grecy nie przywiązują do tego dużej wagi.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (2) (0)