Położenie i Kissamos.
Samo miasto było mniej więcej niczym szczególnym. Martwe, jedna główna brudna ulica. Plaże w Kissamos są piaszczyste, czasem kamieniste, po zwiedzeniu okolic Kissamos, patrz dalej, nie będziecie chcieli tam wracać i wolicie podróżować po okolicy. Jeśli chodzi o położenie tego miasta, to jest to chyba największy plus całych wakacji. Około 17 km do Balos, 15 km do Falassarny i godzina autobusem do Elafonisi. Czyli 3 może najpiękniejsze miejsca Krety (a może i Grecji) prawie w jednym miejscu. Zdecydowanie warto je odwiedzić!!!
Podróżowanie.
Myśleliśmy o wypożyczeniu samochodu i szukaliśmy go dopiero trzeciego dnia wakacji. Wszystkie auta były wypożyczone. Maksymalnie dostępne było czasem jakieś auto na jeden dzień i to jeszcze za horrendalne pieniądze jak na daną kategorię (co nas trochę zaskoczyło, biorąc pod uwagę, że był koniec sezonu). W Kissamos znajduje się około 5 wypożyczalni. 4 w centrum (mały plac pod pomnikiem „Masaryka” w centrum miasta) i jedna na końcu miasteczka w kierunku Balos. Dobrze jest ewentualnie zarezerwować samochód z wyprzedzeniem i przede wszystkim dowiedzieć się wszystkich warunków wypożyczenia. Prawie wszędzie był limit kilometrów i tylko podstawowe ubezpieczenie. Uważajcie na udział własny. Czasem aż do 600 euro! Jeśli będzie problem ze znalezieniem auta, spróbujcie zapytać na recepcji hotelu lub w biurach podróży w mieście, zwykle są bardzo pomocni. W związku z tym zdecydowaliśmy się skorzystać z wycieczki do wąwozu Samaria przez biuro podróży oraz korzystać z lokalnych autobusów, które są w świetnej cenie, a dodatkowo macie wszystko bez zmartwień, a przystanek jest blisko hotelu.
Wycieczki.
Samaria - Jedyną opcją, aby zobaczyć to miejsce, jest zorganizowana wycieczka z hotelu. Tak, przejść wąwóz do morza, wykąpać się i wrócić do auta jest prawie NIEMOŻLIWE (może dla jakichś ekstremalistów i to w okresie, gdy na Krecie nie jest tak gorąco). To była całodniowa wycieczka, wyjeżdżano około 5 rano. O 7 po śniadaniu wychodzono. Pierwsza trzecia drogi to strome zejście, kolejne 2/3 to już prawie po równinie. 85% drogi idzie się po kamieniach i jeszcze zakurzonych piaskiem, więc trzeba bardzo uważać, gdzie się stawia nogę przez całą drogę. Na pewno zabierzcie dużo jedzenia, solidne obuwie i coś na głowę :) picie można nabierać na stacjach odpoczynku. My przeszliśmy ją spokojniejszym tempem z przerwami w około 6 godzin (bycie na odpoczynku w połowie trasy o 11 jest idealne). Ostatni odcinek do plaży po opuszczeniu wąwozu idzie się już normalną drogą, która trwa chwilę, więc nie jest konieczne branie autobusu na końcu wąwozu. Przy morzu jest kilka restauracji. Może lepiej pójść do tej przy plaży, bo wtedy leżak jest gratis i można się też najeść :) Zdecydowanie nie zatrzymujcie się od razu przy pierwszej, gdzie jest zbiórka z delegatką, ale rozglądajcie się. Są tu dwie plaże, jedna po lewej stronie obok drogi, którą wychodzicie z wąwozu (kamienista, przy wejściu do morza są kamienie, więc przy większych falach prawie niemożliwe jest wejście do wody; dodatkowo są tam chyba też naturyści) i druga po prawej stronie od mola, gdzie cumują łodzie. Tam są już małe kamyczki i możliwość leżaków i parasoli (dla klientów restauracji gratis). Droga łodzią do autobusu trwa około godziny. Sama wycieczka jest dość droga, ale jak mówiłem, autem jest to prawie niemożliwe. Więc jeśli nie lubicie chodzić po przyrodzie i trudnym terenie w upale, lepiej idźcie na plażę :) na końcu drogi jest naprawdę wymagająco.
Balos - Tutaj są trzy możliwe sposoby transportu. Łodzią, w mieście można kupić kilka rodzajów wycieczek (ceny zależne od programu - z jedzeniem/bez jedzenia itd.). Więc na pewno nie kupujcie pierwszej oferty, którą zaproponuje wam delegat. Drugi sposób to wypożyczenie auta. We wszystkich wypożyczalniach mówią, że trzeba wziąć jeepa, co jest bzdurą - 90% aut to osobówki, a droga jest całkiem w porządku. Jeśli nie wyjedziecie bardzo wcześnie rano, przygotujcie się na korki i że możecie stać nawet około 3 km od górnego parkingu. My wybraliśmy autobus, tani wariant, nie trzeba się martwić autem i dotrzecie na plażę na czas. Podróż trwa naprawdę około godziny. Chociaż można by jechać szybciej, zawsze ktoś będzie przed wami, kto was spowolni. Z górnego parkingu idzie się około 25 minut w dół do zatoki. Droga powrotna i np. następnego dnia po Samarii jest już trudniejsza, bo idzie się tylko pod górę i choć się nie wydaje, to całkiem daleko. Sam Balos rano, a potem po południu, gdy odpłyną łodzie, jest naprawdę piękny! Zdecydowanie warto go zwiedzić.
Falassarna - piękna plaża. Spędzaliśmy większość pobytu w całkowicie zachodniej części (przy wrakach statków) schowani pod kamieniami. Do tej części prawie nikt nie przychodzi, więc jest odpowiednia także dla naturystów. Dalej były tylko skały i kilku innych naturystów :) Środkowa część (kamienista) Falassarny jest naturystyczna. Dla zwykłych kąpiących się są dwie duże plaże otaczające tę część. Plaża zdecydowanie warta odwiedzenia!
Elafonisi - znowu piękna plaża z różowym piaskiem. Niedaleko niej (po prawej!) jest duża wyspa, na którą można dojść pieszo przez zatokę. Na pierwszy rzut oka nawet nie widać, że to wyspa :) Na wyspie trudno znaleźć miejsce osłonięte od słońca i zazwyczaj, jeśli takie są, to już zajęte. Nie obeszliśmy całej wyspy, ale przeszliśmy może 2 km wzdłuż jej brzegu. Czasem już był jakiś naturysta. Ale znowu jest ich chyba więcej dopiero w dalszych częściach, gdzie prawie nikogo nie ma. Na głównej plaży można korzystać także ze sportów wodnych. Ta plaża zdecydowanie zasługuje na odwiedzenie!
Podczas wakacji odwiedziliśmy te 4 miejsca. Zdecydowanie polecam je zobaczyć (to opinia wszystkich ludzi, z którymi rozmawiałem). Jedynym miejscem, którego może nie polecałbym niektórym, jest wąwóz, który jest naprawdę bardzo wymagający, przynajmniej dla osób nietrenowanych.
Na życie nocne polecam odwiedzić Chanię (nawet na noc i rano wrócić autobusem), my tam nie byliśmy, ale znajomi tak i gorąco polecali!