PlażaPlaża znajduje się około 3 minuty od recepcji i jadalni, około 7 minut od naszego pokoju, tutaj również zależy od miejsca pobytu. Ogólnie rzecz biorąc, nie wydawała nam się aż tak daleko, ścieżka jest płaska, doceniliśmy nawet to, że trochę pospacerowaliśmy. Poza tym plaża ma świetny piasek, dostęp do morza jest przyjemny i stopniowy, w morzu jest tylko około 1,5-metrowy pas kamieni, po którym trzeba przejść do morza, ale poza tym piasek jest bardzo przyjemny. Morze jest czyste, gdy nie ma fal, jest całkowicie przejrzyste. Fale były dość duże pierwszego dnia, ale wcale nam to nie przeszkadzało, to po prostu część tego wszystkiego. Z drugiej strony, następnego dnia było zupełnie cicho.
Leżaki są płatne: 10 euro za dwa leżaki i parasol lub 15 euro za dwa leżaki i stolik z baldachimem – dla nas super. Zostawia się tam ręczniki, można wyjść i wrócić, dla mnie zdecydowanie warto. Trzeba zapłacić za napoje, ale kosztują około 5 euro, co uważam za dobrą cenę; ja zamówiłam frappe za 2 euro.
WyżywienieŚniadania były takie same, ale każdego dnia można było wybrać coś innego. Jajka na wszelkie sposoby – na miękko, na twardo, smażone, omlety…, kiełbaski, fasolka, naleśniki (jadłam je codziennie, świeżo smażone, robione na naszych oczach), sery, szynki, owoce, warzywa, tosty, jogurty, ciasta, bułki, dżemy, nutella i wiele więcej.
Obiady i kolacje – po przyjeździe zawsze ten sam początek – warzywa, sałatki, oliwki na różne sposoby, sosy, oleje, ser feta, inne rodzaje serów, a w zapleczu zawsze były zmiany, niektóre rzeczy często były takie same, ale każdego dnia przynajmniej jedno danie było nowe lub zmienione. Nie wydaje mi się, żeby się to często powtarzało.
Podczas tygodniowego pobytu jadłam ryby 5 razy – dorsza, łososia. Poza tym, różne rodzaje mięsa, w sosie i bez, gyros, mieli też wieczór meksykański, kiedy robili burrito, tacos, a także wieczór amerykański z pizzą i hamburgerami, nuggetsami z kurczaka, paluszkami rybnymi i makaronem z serem.
Byliśmy naprawdę zadowoleni. Jedyne, do czego mogłabym się przyczepić i co mi zupełnie nie odpowiadało, to sposób picia – napoje były dolewane, jak na przykład kubek bez dna z KFC. Nie lubiliśmy jednak pić ich od rana do wieczora, same słodkie rzeczy. Woda nie nadawała się do picia, w ogóle nie była smaczna i w jadalni jej nie było, więc kupiliśmy własną w mini markecie.
ZakwaterowanieWszystko zależy od rodzaju pokoju, który zostanie Ci przydzielony. Przestrzeń jest naprawdę duża i przestronna. Mieliśmy pokój przy basenie dla dzieci z zamkiem i był on nieco powyżej średniej. Mogę sobie wyobrazić lepszy pokój, pod względem estetycznym, z drugiej strony, mógłby być gorszy, a pod względem funkcjonalności spełniał wszystkie wymagania.
Klimatyzacja działała, co było dla nas bardzo ważne. Podobały nam się moskitiery w oknach i łazience – bez nich wszędzie byłyby komary. Sprzątanie odbywało się codziennie, w łazience było kilka mrówek, ale nic nam nie przeszkadzało, myślę, że to część problemu… poza tym było czysto.
W zasadzie tylko spaliśmy w pokoju i się przebieraliśmy, więc nie przejmowaliśmy się jego wyglądem :)
UsługiByliśmy zadowoleni z obsługi, w recepcji pracują dwie Czeszki, co docenią osoby nieznające języków obcych. W recepcji można wypożyczyć sprzęt do tenisa i golfa za kaucją 10 euro. Jest też sklepik z pamiątkami, który nas zupełnie nie zainteresował. Znajduje się tuż obok jadalni, zajrzeliśmy tam raz i już nie wróciliśmy, nic ciekawego.
Z drugiej strony, przy głównym basenie znajduje się minimarket, do którego chodziliśmy codziennie i można tam znaleźć wszystko – od wody, przez jedzenie, kosmetyki, po pamiątki. Podczas naszego pobytu odwiedziliśmy również stolicę Kos, myśląc, że kupimy tam tańsze pamiątki, ale ostatecznie i tak zdecydowaliśmy się na zakupy w minimarketcie, bo tam ceny były korzystniejsze. Żeby dać Ci wyobrażenie: mydło oliwkowe, niezliczone rodzaje, 1 €, oliwki pakowane próżniowo 3,50 €, oliwa z oliwek 4-15 € w zależności od rozmiaru, ręczniki 10 €, magnesy 4 €, pocztówki 0,50 €, dwukolorowe 1,50 €, koszulki 12 € itd.
Jeśli chodzi o basen, byliśmy praktycznie tylko przy głównym. Zawsze można było znaleźć miejsce, nawet jeśli przyszło się po południu, wygodne leżaki, słodkie drinki przy barze, ale tutaj smakowały nam lepiej, może dlatego, że był w nich lód. Po południu serwowano również lody, owoce, jogurty z owocami, różne bułki, ciasta, czasem hot dogi, smażone warzywa w torebkach – znowu codziennie coś innego.
Kelnerzy, jak tu wyczytałem, wyglądają, jakbyś im przeszkadzał, ale nie wydaje mi się, żeby tak było, po prostu bądź grzeczny ????.
Muszę jednak podkreślić zasługi naszych czeskich animatorów, a zwłaszcza młodej damy, która była z nami na głównym basenie. Była niesamowicie utalentowana, pełna pozytywnej energii, każdego dnia czekałam jak dziecko, aż zaśpiewa hymn Čedoka, a kiedy pewnego dnia pojechała na wycieczkę, którą sama zorganizowała i jej nie było, było to dla nas bardzo smutne, naprawdę wniosła w nas tak inną energię. Program był bogaty, ale nikt nikomu nie przeszkadzał, ani nie zmuszała nikogo do udziału.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate