Tamás Szilvási
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Sierpień 2016 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Wrzesień 2016
Obok hotelu umieszczono nas w budzie dla psa, gdzie cieknie toaleta, a łóżko było raczej dla jednej lub półtorej osoby. Prysznic też był problematyczny. Część kolacyjna w ramach półpensjonatu była śmieciowa - dosłownie śmieciowa! Brzeg wodny był blisko, to był jedyny pozytyw, ponieważ plaża była zaniedbana, nie było gładkiego brzegu wodnego, w betonie były ogromne dziury, wyglądało to jak niedokończony plac budowy. Wszystkie metalowe barierki były zardzewiałe. To było przygnębiające.
Obok hotelu umieszczono nas w budzie dla psa, gdzie cieknie toaleta, a łóżko było raczej dla jednej lub półtorej osoby. Prysznic też był problematyczny. Część kolacyjna w ramach półpensjonatu była śmieciowa - dosłownie śmieciowa! Brzeg wodny był blisko, to był jedyny pozytyw, ponieważ plaża była zaniedbana, nie było gładkiego brzegu wodnego, w betonie były ogromne dziury, wyglądało to jak niedokończony plac budowy. Wszystkie metalowe barierki były zardzewiałe. To było przygnębiające.
Blisko, zaniedbane, zardzewiałe, ogromne dziury!
WyżywieniePoniżej krytyki.
1 raz była ryba morska, kawałki po 5 dkg, 1 raz wydawało się, że odkryliśmy 2 mm kalmara w grubym cieście naleśnikowym, który tam jest najtańszy - to w ciągu 1 tygodnia! Wszystko krojono na kawałki o długości 10 cm, sałatki, musiałem je pokroić sam.
Obok hotelu umieszczono nas w budzie dla psa, gdzie cieknie toaleta, a łóżko jest raczej dla 1 lub 1,5 osoby. Prysznic również sprawiał problemy.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (2) (0)







