PlażaPlaża była najlepszą rzeczą w całym kompleksie. Od tej pory szukam tylko hoteli z plażą tarasową i schodkami do morza. Nie trzeba się martwić gorącym piaskiem ani nieprzyjemnymi kamykami. Woda pod tarasem jest również dość głęboka, więc można wskoczyć od razu, a ochłodzenie jest jeszcze przyjemniejsze niż wchodzenie do wody stopniowo. Z drugiej strony plaża Barbati nie jest duża, zdecydowanie nie warto tam jechać. Plaża hotelowa jest o wiele lepsza. Jednak widzieliśmy znaczącą różnicę między końcem czerwca, kiedy nie mieliśmy problemu ze znalezieniem wolnego miejsca, a początkiem lipca, kiedy plaża tarasowa zapełniała się stosunkowo szybko.
WyżywienieMieliśmy półpensjonat. Śniadanie było dość słabe. Każdego dnia dokładnie to samo. Jajka były zanurzone w oleju, kiełbaski nie miały mięsa. Słodycze były przeciętne - nie raziły ani nie podniecały. Kolacja była bardzo dobra. Chociaż wybór był mniejszy, można było wybrać coś i naprawdę się tym cieszyć. Woda była dostępna bezpłatnie przez cały dzień. Czasami też jakieś napoje smakowe. Co było wielkim rozczarowaniem w kwestii jedzenia, to czystość naczyń. Szukanie czystych sztućców było kwestią kilku minut. Szklanki też były bardzo złe - znalazłem nawet odcisk czyjejś wargi na jednej, co dało mi wrażenie, że nie można jej nawet opłukać wodą. Tak, jestem osobą dość wrażliwą na higienę, ale oczekiwałbym podstawowych nawyków higienicznych wszędzie i od każdego, a to nazwałbym obrzydliwym. Co prawda, nikomu o tym nie powiedziałem - leniwa buzia, ale codzienny widok mnie wycierającej sztućce o serwetki i szukającej czystych szklanek mógł dać personelowi znać, że coś jest nie tak. Co jeszcze chciałbym wspomnieć i co było miłe, to fakt, że przyjechaliśmy do hotelu około 0:30 pierwszego dnia, i że był dla nas przygotowany bufet, więc zjedliśmy kolację.
ZakwaterowanieJeśli chodzi o zakwaterowanie, zdecydowanie chcesz pokój w dolnej części kompleksu. Widok na morze jest bardzo ładny, ale niesie ze sobą również zaletę mniejszej ilości słońca w pokoju, co w przeciwnym razie zamieniłoby pokój w gorący piec. Pokój był naprawdę malutki, nie było żadnej szafy, więc rzeczy zostawały w walizce. Łazienka była jeszcze mniejsza, trzeba było włożyć kosz do szafki pod umywalką, inaczej nie można było nawet usiąść na toalecie. Pokój był stosunkowo czysty, ale wydawało mi się, że był czysty tylko tam, gdzie oko mogło zobaczyć na pierwszy rzut oka. Wyposażenie pokoju było poza tym bardzo stare. Jednak dla naszych celów, kiedy naprawdę tylko spaliśmy w pokoju, było to więcej niż wystarczające.
UsługiPrawie codziennie (oprócz niedzieli) wymienialiśmy ręczniki i pościel. To było bardzo pozytywne. Co nie było tak pozytywne, to to, że chociaż nowe ręczniki pachniały płynem do zmiękczania tkanin, czasami były na nich nieprane plamy. Poza tym bardzo się starały. Polecam wypożyczenie samochodu w hotelu. Przejechaliśmy całe Barbati i jest to zdecydowanie najprzyjemniejsza i najtańsza opcja. Cena za naszą randkę Fiatem 500 hybrid na 3 dni wynosiła 110 EUR + paliwo. Co bym skrytykował, to recepcjonistka, do której od początku wyjazdu byłem od razu niesympatyczny. Niestety moje pytania o odjazd autobusu, wypożyczenie samochodu itp. trafiły do tej pani. Jednak nie pozwoliłem jej przewracać oczami na każde pytanie, które zadałem ;).
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate