PlażaPiaszczysta plaża w pobliżu hotelu jest brudna, ale dało się przeżyć. Wejście do morza prowadzi przez skały i po 20 metrach jest już piasek.
300 metrów od hotelu znalazłem plażę, na której nie było skał, tylko piasek, i wolałem zapłacić za leżaki niż chodzić po skałach.
WyżywienieŚniadanie było do wyboru.
Jeśli wykupiłem all inclusive, oczekuję dobrego jedzenia, a nie półproduktów.
Po problemach żołądkowych wolałem restauracje, mimo że w hotelach płaciłem dodatkowo za jedzenie.
W ciągu 12 dni zjadłem około 2 dobrych i zjadliwych posiłków.
Wybór napojów: wódka, rum, brandy, likier, chyba najtańszy, a o winie nawet nie wspominam. Jako all inclusive, nie mają się czego uczyć.
Śniadania, obiady i kolacje jak mrówki, mało miejsca i głowa na głowę.
Jedyne, co smakowało dobrze, to lody.
ZakwaterowanieOpłata za pokój dwuosobowy plus dopłata za widok na morze.
W rezultacie w pokoju stało kolejne łóżko piętrowe.
W pokoju nie było lodówki i chociaż zapłaciliśmy za widok na morze, po prostu go nie widzieliśmy.
W pokoju nie dało się spać, a moja dziewczyna miała problemy z oddychaniem. Klimatyzacja też nie pomagała, panował smród.
Pokój znajdował się tuż nad wejściem do hotelu, więc nie przespaliśmy ani jednej nocy. Każdego ranka, wieczora lub nocy ktoś przychodził się zameldować i walił walizkami – nigdy nie doświadczyłem niczego gorszego.
Albo, jeśli ktoś wracał z imprezy, hałasował, i to zaraz po śnie.
UsługiObsługa hotelu składająca się wyłącznie z kelnerów, barmanów, recepcjonistów i sprzątaczek była bardzo miła i uprzejma.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate