Martin S.
Zweryfikowana opinia (Invia.cz) Data pobytu: Lipiec 2026 Dodana Sierpień 2026
To był nasz pierwszy raz w północnej części Krety na cały tydzień. Zawsze jeździliśmy na południe i północ tylko na wycieczki. Ale to nie zmienia faktu, że wakacje były bardzo udane.
Zanim tu pojechaliśmy, przeczytałem kilka opinii – plaża zaniedbana. Dla mnie to plaża naturalna. Mieszanka ciemniejszego piasku z kamykami, a czasem większymi kamieniami. Prawie pusta, bo nie ma na niej zorganizowanych parasoli i leżaków. Może dlatego żółwie morskie składają jaja w piasku na tej plaży – można rozpoznać to miejsce, jest oznaczone statywem. A kiedy rano idziesz pływać w morzu i widzisz zupełnie nowy znak, nadal możesz dostrzec ślady żółwia, który złożył tam jaja w nocy. Tak, tu i ówdzie leżały śmieci na ziemi – ale niestety możemy winić tylko siebie. Jeśli ludzie nie wiedzą, jak po sobie posprzątać, nic nie da się zrobić… Co do morza – jak pisałem, byliśmy pierwszy raz na północy. Więc nie znaliśmy drobnego, ciemniejszego piasku. Fale sprawiają, że morze jest trochę muliste. Ale to nie jest brudne morze – po prostu mętne od jasnego piasku. Wejście do morza jest dość strome, więc nie jest to miejsce odpowiednie dla małych dzieci. A kiedy wiatr wiał ładnie od morza i były fale ;-), to było super się wygłupiać :-)
W cenę pobytu wliczone było śniadanie. Zgodnie z opisem spodziewałam się tego samego standardowego bufetu każdego dnia. Dlatego byłam zaskoczona, że talerze z salami i serem, jogurtem i wszystkim, co się w nim znajdowało, powtarzały się. Ale gorący poranny bufet był każdego dnia inny. Nawet pieczone kiełbaski, albo ser w cieście francuskim, albo coś niesamowitego – nazywamy to omletem po chłopsku. Dodatkowo, dla tych, którzy lubią słodkie śniadania, każdego dnia czekała inna uczta. Do tego owoce, warzywa i oliwki, czyli tapenada z oliwek. Kawa, herbata, woda i sok były standardem. Po prostu miły początek dnia dla nas. Jeśli chodzi o jedzenie poza hotelem, w okolicy jest sporo tawern, w których można zjeść. Nas zainteresowała bardzo przytulna tawerna, około 10-15 minut spacerem od hotelu (grecka restauracja AELIA). Ale jeśli w menu przed jakąkolwiek tawerną znajdziecie dania takie jak dakos, chorta, faszerowane kwiaty cukinii, ślimaki, klopsiki w sosie pomidorowym, fasolka szparagowa zapiekana z pomidorami, kalitsunia czy kebab jagnięcy, to koniecznie tam zajrzyjcie. Kuchnia kreteńska jest niesamowita. Delegat polecił nam również spróbować kreteńskiego piwa Charma – polecam wybrać się do Chanii po lane piwo. Jest naprawdę dobre, a ja polecam jeszcze jedno – spróbujcie kreteńskiego piwa Cretan Kings. Nie znalazłem go w beczce, ale z butelki też jest bardzo dobre – to znaczy, jeśli lubicie piwa typu IPA.
ZakwaterowanieHotel to klasyczny grecki mały hotel, który lubimy. Klasyka oczywiście oznacza małą łazienkę – ale to tylko klasyka i nie stanowi żadnego problemu. Pokój był pięknie przestronny z dużym balkonem. Klimatyzacja jest standardem za opłatą. Suszarkę do włosów można wypożyczyć w recepcji, a nawet za darmo. Telewizor z kilkoma kanałami ;-) ale kto jeździ na greckie wyspy dla telewizji? My na pewno nie ;-) W każdym razie, mimo że to starszy hotel, jest zadbany i blisko morza – wystarczy przejść obok basenu, przez mały park i już jest się na plaży. Byłem trochę zaskoczony, że personel był Polakiem. Nie mogłem więc powtórzyć mojego słabego greckiego w hotelu. Ale to nie zmienia faktu, że naprawdę świetnie się nami zaopiekowali.
UsługiOpisałem śniadanie, więc wspomnę o kolejnej usłudze, basenie i barze przy nim. Basen jest dobrze utrzymany, ale moja żona była rozczarowana, że otwiera się dopiero o dziesiątej rano. Lubi pływać przed śniadaniem. Wokół basenu są leżaki z parasolami, więc kiedy nie jesteśmy na wakacjach i jesteśmy w hotelu, miło jest poleżeć przy basenie z drinkiem i popływać w morzu. A jeśli chcesz poleżeć na plaży, możesz wypożyczyć leżaki, a nawet znaleźć darmowy parasol tuż przy hotelowym basenie. Wystarczy porozmawiać z barmanem, a jest on bezpłatny. A kiedy wspominam o barmanie, jest absolutnie świetny. Piwo, sok pomarańczowy, Freddo i widziałem koktajle w menu, po prostu świetne. A co do jedzenia w barze przy basenie – wybór burgerów, trochę sałatki, ale my zamówiliśmy klasykę – talerz gyrosa. Próbowaliśmy gyrosa gdzie indziej podczas naszego pobytu i muszę przyznać, że ten przy barze przy basenie był najlepszy.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (3) (0)







