Wakacje na Peloponezie uważam za jedne z udanych wakacji. Pogoda dopisała, morze było piękne, od czasu do czasu fale, ale to tylko przyczyniło się do przyjemnych wrażeń. Resort był rozległy, ale nie był w 100% obłożony. Poza Słowakami i Czechami nie było tam wielu gości. Nieco zaskakujące było samo miejsce, gdzie znajduje się resort. Było to niepozorne miasteczko, około 10-12 km od Koryntu, które nie miało niczego imponującego. Droga do centrum Vrachati zajmowała około 30 minut. Sklepy zamykały się bardzo wcześnie, a wieczorem nic tam już nie działało. Wokół morza było kilka domów wakacyjnych, hoteli i tawern. Te były szczególnie wieczorami pełne miejscowych. Jeśli szukasz spokoju i ciszy, Alkyon to gwarantuje. Domy wakacyjne były w zadbanej zieleni, między pięknymi drzewami i kwitnącymi kwiatami. Brakowało greckich wieczorów z muzyką i tańcem. Tylko raz podczas pobytu była muzyka na żywo i piosenkarka. To słaba oferta jak na taki resort.
PlażaNa plaży oddalonej o około 80 m hotel miał swoje parasole i leżaki. Plaża była kamienista, podobnie jak wejście do morza. Morze było wyjątkowe! Do hotelu należał także bufet, którym zarządzała mało towarzyska i poważna pani. Poza tym sprzątała po nas bałaganiarzach, ale ani razu się nie uśmiechnęła. Do plaży należał prysznic i sucha toaleta, dość niefortunnie umieszczona przy bufecie. W bufecie były napoje alkoholowe i bezalkoholowe, owoce oraz małe przekąski. Mieli tam też dobrą kawę.
WyżywienieHotel oferował oprócz zwykłych dań także swoje greckie specjały. Nie zabrakło musaki, nadziewanych liści winogron, baraniny, cielęciny, wołowiny na różne sposoby. Dużo warzyw, mniej owoców, sałatki, desery (baklava), lody co prawda tylko waniliowe i czekoladowe, ale były do nich 3 dodatki. Trochę brakowało darów morza, ryby pojawiały się rzadziej w ofercie. Jadalnia była elegancka, starannie urządzona i utrzymana. Personel na wysokim poziomie, chętny i miły. Podawali nam napoje zgodnie z zamówieniem. Woda była oczywistością przy każdym posiłku. Myślę, że wszyscy goście mogli być zadowoleni z wyboru i oferty.
ZakwaterowanieZakwaterowani byliśmy niedaleko recepcji. Musieliśmy jednak zmienić pokój. Pierwotny był na parterze i było w nim wilgotno oraz złe powietrze, choć był bardziej przestronny niż ten, który otrzymaliśmy w zamian. Zaletą pokoi na piętrze było to, że nie musieliśmy w nocy używać klimatyzacji. Wystarczyły otwarte drzwi na balkon.
UsługiHotel miał 2 baseny zewnętrzne, jacuzzi i basen kryty. Do dyspozycji były rowery. Delegatki organizowały wycieczki, ale nie cieszyły się dużą popularnością ani odzewem. Były zbyt drogie i odbywały się w pośpiechu. Lepiej wybrać się na wycieczki indywidualnie autobusem lub taksówką, np. do Starego Koryntu, który jest oddalony o około 10 km. Przy basenie był bar, który był chyba najczęściej odwiedzanym miejscem. Był otwarty do nocy i można było tam miło posiedzieć.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate