Absolutny spokój, z dala od cywilizacji, minimalna liczba ludzi w okolicy, jadalnia, bary, baseny i plaża prawie pusta. Gdyby ośrodek miał też morze, nie byłoby się o co martwić.
PlażaKlasyczna, pustynna baza wypadowa, piasek, wejście do morza (które ma niesamowity odpływ i minimalny przypływ rano), koralowce zmieszane z piaskiem, ryzyko wejścia bez butów. Dostępne leżaki, parasole i parawany. W czasie pobytu plaża była pusta, gdzieniegdzie ktoś, to samo wokół basenów.
WyżywienieEgipskie klasyki przeplatały się z daniami kuchni tematycznej – arabskiej, meksykańskiej, włoskiej… a wieczorem grillowano. W porównaniu z innymi, nawet mniej gwiazdkowymi hotelami, wybór ciast jest minimalistyczny, podobnie jak owoców. Zawsze dużo, ale w stosunkowo ograniczonym, powtarzalnym asortymencie.
ZakwaterowanieDość przyjemnie, dostępny zestaw do kawy i herbaty, lodówka. Duże dozowniki na mydło, szampon i odżywkę, suszarka do włosów. Lodówka z powitalnym zestawem napojów bezalkoholowych i wody. Telewizor, internet wszędzie.
UsługiFunkcjonalność począwszy od recepcji (która zaczęła od oferty srebrnej, złotej i diamentowej za prawie bezużyteczne usługi za dodatkową opłatą 280 euro...) poprzez portiera, ręczniki i serwis plażowo-basenowy, barmanów, kelnerów, po animatorów i obsługę pokoju.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate