Ten hotel jest oglądany przez 3 inne osoby.

Aktualne do Egiptu

Hotel Palm Beach Resort

Ocena: 4/5

Egipt, Hurghada, Hurghada - Dahar

Klienci nie ocenili jeszcze tego hotelu Hotel nie został oceniony

Wyświetl wszystkie recenzje

Usytuowany bezpośrednio przy prywatnej plaży Urozmaicone animacje i liczne atrakcje dla rodzin Szkoła nurkowania i windsurfingu Serdeczni i pomocni pracownicy

Więcej o hotelu

od 2 450 za os.

Wybierz termin

Wybraliśmy dla was

Prognozowane ceny wycieczek w nadchodzących miesiącach

Wykres przedstawia prognozowane ceny wycieczek w nadchodzących miesiącach

Minimalna cena za osobę z możliwymi różnicami w czasie trwania podróży

Wybierz termin

Opis hotelu

Położenie

Hotel położony jest w pięknym zadbanym ogrodzie w bezpośrednim sąsiedztwie piaszczystej plaży, około 15 km na północ od lotniska. Stare centrum Hurghady, Dahar, oddalone jest o około 7 km. Nowe centrum miasta, Sakkala, oddalone jest o około 12 km od obiektu.

Wyposażenie

Kompleks Palm Beach Resort Hurghada & Spa składa się z budynku głównego i pięciu jedno - czteropiętrowych bloków mieszkalnych. Na terenie obiektu znajduje się lobby z recepcją, kilka barów, główna restauracja, pasaż handlowy i fryzjer. Udogodnienia hotelu obejmują dwa odkryte baseny ze słodką wodą (podgrzewane zimą) Najmłodsi mogą skorzystać z basenu ze zjeżdżalniami, miniklubu i placu zabaw.

Zakwaterowanie

Hotel oferuje zakwaterowanie w 400 pokojach. Pokoje dwuosobowe z prywatną łazienką (łazienka, toaleta, suszarka do włosów) wyposażone są w klimatyzację, sejf, telewizję satelitarną, mini lodówkę, telefon oraz balkon lub taras. Pokoje rodzinne oferują 1 dodatkowe pomieszczenie plus wszystkie udogodnienia ich mniejszych odpowiedników

Wyżywienie

Posiłki główne są serwowane w restauracji głównej Las Palmas. Wyżywienie all inclusive obejmuje śniadanie (07:00-10:00), obiad (13:00-15:00) i kolację (18:30-21:30) w formie bufetu, a także popołudniowe przekąski (13:00-16:00) serwowane w barze Oasis, późny posiłek (23:00-00:00) serwowany w restauracji Las Palmas, podwieczorek (16:00-18:00) serwowany w barze Laguna, popołudniową kawę, herbatę, deser. Lokalne napoje alkoholowe i bezalkoholowe są dostępne od 10:00 do 01:00

Usługi

Do dyspozycji gości na terenie Palm Beach Resort Hurghada & Spa znajduje się tenis stołowy, fitness (w ciągu dnia), boisko do siatkówki plażowej, kort tenisowy (oświetlenie za opłatą), mini piłka nożna i rzutki. Bilard i hotelowe centrum spa z sauną, łaźnią parową i masażami są dostępne za opłatą. W lobby można bezpłatnie korzystać z internetu bezprzewodowego. Parasole, leżaki, materace i ręczniki przy basenie i na plaży są bezpłatne. Hotel organizuje dzienne i wieczorne programy animacyjne i rozrywkowe oraz dyskotekę dla swoich gości.

Usługi płatne

Wifi w pokojach (15euro za tydzień), bilard, sporty wodne na plaży. Dodatkowo płatne jest również centrum SPA, działający na terenie obiektu salon piękności

Plaża

Palm Beach Resort Hurghada & Spa położony jest w pobliżu piaszczystej plaży z łagodnym zejściem do morza. Na terenie znajduje się bar oraz prysznic. Leżaki,parasole, materace i ręczniki są dostępne bez konieczności uiszczania dodatkowej opłaty

Prezentowane w informacji opisy, opinie oraz zdjęcia przedstawiają subiektywne odczucia ich autora i nie stanowią części oficjalnego opisu obiektu organizatora turystyki (przedsiębiorcy turystycznego). Pokoje oraz udogodnienia mogą się różnić od zawartych w informacji, za co Travelplanet.pl S.A. nie ponosi odpowiedzialności. Oficjalny opis dostarczony przez organizatora turystyki znajdziesz na stronie poświęconej wybranej przez Ciebie imprezie turystycznej, po wskazaniu interesującego Cię terminu wyjazdu.

Opis hotelu

Informacje o hotelu

  • Klimatyzacja Klimatyzacja tak
  • Basen zewnętrzny Basen zewnętrzny tak
  • Basen wewnętrzny Basen wewnętrzny tak
  • Bezpłatne leżaki i parasole przy basenie, Bezpłatne leżaki i parasole na plaży Bezpłatne leżaki i parasole przy basenie tak
  • TV TV tak
  • Minibar, Bar Minibar tak
  • Lódowka Lódowka tak
  • Kącik dziecięcy, Plac zabaw, Basen dla dzieci Kącik dziecięcy tak
  • Tenis, Siatkówka Tenis tak
  • Golf Golf tak
  • Surfing Surfing tak
  • Centrum nurkowania Centrum nurkowania tak
  • Zjeżdżalnie Zjeżdżalnie tak
  • Spokojna okolica Spokojna okolica tak
  • Fitness Fitness tak
  • Programy animacyjne Programy animacyjne tak
  • Ułatwienia dla niepełnosprawnych Ułatwienia dla niepełnosprawnych tak
  • Hotelowa restauracja Hotelowa restauracja tak
  • Kawiarnia Kawiarnia tak
  • Recepcja 24h Recepcja 24h tak
  • Wifi Wifi tak

Opinie o hotelu

Bardzo Dobry (Na podstawie 1 646 opinii)

Informacje dotyczące weryfikacji opinii

Ocena 4,4 / 5

Zakwaterowanie 4,4 / 5

Wyżywienie 4,2 / 5

Okolica 4,5 / 5

Cena 4,5 / 5

77. najwyższa ocena z 541 hoteli w Hurghada

Marcela F.

Ocena 4,4 / 5

Zweryfikowana opinia (Invia.sk) Data pobytu 12.4. - 19.4.2026 Oceniono: Maj 2026

Palm Beach Resort Ocena: 4/5 Egipt, Hurghada

Naprawdę dobry

Naprawdę dobry

Zakwaterowanie 5,0 / 5

Wyżywienie 2,5 / 5

Okolica 5,0 / 5

Cena 5,0 / 5

Zakwaterowanie
Naprawdę dobry.

Wyżywienie
Naprawdę dobry.

Obsługa w hotelu
Naprawdę dobry.

Plaża
Bardzo dobrze.

Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate

Czy ta recenzja była pomocna? (0) (0)

Krzysztof N.

Ocena 3,4 / 5

Zweryfikowana opinia (Travelplanet.pl) Data pobytu 26.4. - 3.5.2026 Oceniono: Maj 2026

Palm Beach Resort Ocena: 4/5 Egipt, Hurghada

Do Egiptu jechaliśmy z lekkim sceptycyzmem - znajomi straszyli, że "wszędzie tam tak samo, betonowe molochy i tłumy". Wracaliśmy z Palm Beach Resort z mocnym postanowieniem, że jeszcze tu wrócimy. I to nie jest grzecznościowy frazes z recenzji - to po prostu najuczciwsze podsumowanie tego tygodnia.

Hotel wybraliśmy świadomie, bo szukaliśmy miejsca z dala od huku i klubowego zgiełku Sahl Hasheesh czy zatłoczonych kompleksów w samej Hurghadzie. Al Ahyaa, w której leży Palm Beach, to spokojna dzielnica jakieś 20-25 minut jazdy od lotniska na północ - i właśnie ten dystans okazał się błogosławieństwem. Nad ranem słychać było tylko muezina z dalekiego meczetu, w południe szum morza, a wieczorem śmiech dzieci przy basenie. Żadnego ulicznego harmidru, żadnego klakson­owego koncertu egipskich kierowców pod oknem.

To, co najbardziej zaskakuje na Palm Beach, to proporcje. Hotel jest duży, ale rozłożony na pięciu niskich blokach wśród prawdziwego ogrodu - palmy nie są tu dekoracją z folderu, tylko realnym, codziennym towarzystwem. Po dwóch dniach człowiek zaczyna chodzić bocznymi alejkami zamiast głównym deptakiem, znaleźć "swój" leżak, "swojego" barmana i "swoje" miejsce na kolacji. To rzadko się zdarza w 4-gwiazdkowym all inclusive - ale tutaj naprawdę da się poczuć "u siebie".

Czy było idealnie? Nie, i nie chcę kłamać - znalazłoby się parę detali, do których można by się przyczepić (powtarzający się repertuar w głównej restauracji po czwartym dniu, niektóre elementy wystroju proszące się o odświeżenie, fakt że po zachodzie słońca obowiązuje zakaz pływania). Ale to drobiazgi w porównaniu z tym, co Palm Beach robi DOBRZE: czystość na poziomie, którego nie spodziewałem się po Egipcie, obsługa, która faktycznie pamięta Twoje imię po dwóch dniach, plaża, która powinna być znakiem rozpoznawczym całej Hurghady, i ta nieuchwytna atmosfera spokoju, której nie da się zaplanować w folderze.

Wracamy z głowami pełnymi pomarańczowych zachodów słońca nad Morzem Czerwonym, smaku świeżo grillowanej ryby i odgłosu fal o pomost. Polecamy z

Do Egiptu jechaliśmy z lekkim sceptycyzmem - znajomi straszyli, że "wszędzie tam tak samo, betonowe molochy i tłumy". Wracaliśmy z Palm Beach Resort z mocnym postanowieniem, że jeszcze tu wrócimy. I to nie jest grzecznościowy frazes z recenzji - to po prostu najuczciwsze podsumowanie tego tygodnia.

Hotel wybraliśmy świadomie, bo szukaliśmy miejsca z dala od huku i klubowego zgiełku Sahl Hasheesh czy zatłoczonych kompleksów w samej Hurghadzie. Al Ahyaa, w której leży Palm Beach, to spokojna dzielnica jakieś 20-25 minut jazdy od lotniska na północ - i właśnie ten dystans okazał się błogosławieństwem. Nad ranem słychać było tylko muezina z dalekiego meczetu, w południe szum morza, a wieczorem śmiech dzieci przy basenie. Żadnego ulicznego harmidru, żadnego klakson­owego koncertu egipskich kierowców pod oknem.

To, co najbardziej zaskakuje na Palm Beach, to proporcje. Hotel jest duży, ale rozłożony na pięciu niskich blokach wśród prawdziwego ogrodu - palmy nie są tu dekoracją z folderu, tylko realnym, codziennym towarzystwem. Po dwóch dniach człowiek zaczyna chodzić bocznymi alejkami zamiast głównym deptakiem, znaleźć "swój" leżak, "swojego" barmana i "swoje" miejsce na kolacji. To rzadko się zdarza w 4-gwiazdkowym all inclusive - ale tutaj naprawdę da się poczuć "u siebie".

Czy było idealnie? Nie, i nie chcę kłamać - znalazłoby się parę detali, do których można by się przyczepić (powtarzający się repertuar w głównej restauracji po czwartym dniu, niektóre elementy wystroju proszące się o odświeżenie, fakt że po zachodzie słońca obowiązuje zakaz pływania). Ale to drobiazgi w porównaniu z tym, co Palm Beach robi DOBRZE: czystość na poziomie, którego nie spodziewałem się po Egipcie, obsługa, która faktycznie pamięta Twoje imię po dwóch dniach, plaża, która powinna być znakiem rozpoznawczym całej Hurghady, i ta nieuchwytna atmosfera spokoju, której nie da się zaplanować w folderze.

Wracamy z głowami pełnymi pomarańczowych zachodów słońca nad Morzem Czerwonym, smaku świeżo grillowanej ryby i odgłosu fal o pomost. Polecamy z

Zakwaterowanie 4,0 / 5

Wyżywienie 3,0 / 5

Okolica 3,0 / 5

Cena 3,5 / 5

Zakwaterowanie
Zameldowanie poszło bezboleśnie - pokój dostaliśmy dosłownie po godzinie, choć przyjechaliśmy przed południem (recepcjonista z imieniem brzmiącym jak "Mahmoud" zaproponował nam w międzyczasie powitalny napój i pokazał mapkę, gdzie co jest - drobiazg, ale robi robotę).

Pokój standardowy w jednym z bloków od strony ogrodu okazał się większy, niż się spodziewałem patrząc na zdjęcia. Dwa pojedyncze łóżka zsunięte w jedno duże, ciężkie zasłony zaciemniające (przy egipskim słońcu - bezcenne), klimatyzacja, która faktycznie chłodziła (a nie tylko szumiała), mała lodówka uzupełniana codziennie wodą, telewizor satelitarny (był nawet jeden polski kanał, choć szczerze mówiąc raz włączyłem go z czystej ciekawości), sejf dużych rozmiarów - zmieścił laptop, dwa telefony i dokumenty bez problemu. Suszarka działała, ciśnienie w prysznicu też - co w Egipcie nie zawsze jest oczywistością.

Balkon - osobny rozdział. Dostaliśmy widok częściowo na ogród, częściowo na morze, i to ten balkon stał się naszym nieformalnym salonem. Poranna kawa o 6:30, gdy słońce wstaje zza palmy i światło jest jeszcze różowe - serio, jeden z tych obrazków, dla których jeździ się na wakacje.

Łazienka kompaktowa, ale przemyślana - prysznic z porządną ciśnieniówką, czyste fugi (sprawdzałem, paranoik ze mnie), świeże ręczniki codziennie, mydło i szampon uzupełniane bez proszenia. Sprzątanie codzienne i naprawdę dokładne - a panie sprzątające zostawiały na łóżku to łabędzia z ręcznika, to kwiat z papieru toaletowego (wiem, banalne, ale uśmiechnęliśmy się za każdym razem). Po trzech dniach zostawiliśmy w łazience drobny napiwek - następnego dnia łabędź z ręcznika zyskał czerwone serduszko z płatków hibiskusa. Z takich gestów zbudowana jest atmosfera Palm Beach.

Mała wskazówka praktyczna: jeśli macie wybór, proście o pokój w którymś z dalszych bloków - są nowsze, ciszej i zdecydowanie bliżej plaży.

Wyżywienie
To był punkt, do którego podchodziłem z największą rezerwą - czytałem opinie, że egipskie all inclusive bywają monotonne, bezsmakowe i grube od oleju. Palm Beach na szczęście wybił mi te uprzedzenia z głowy szybciej niż w jeden wieczór.

Restauracja główna "Las Palmas" to klasyczny duży bufet i tu, uczciwie, po pięciu dniach człowiek zaczyna rozpoznawać "stałych bywalców menu" - faszerowane gołąbki w liściach winogron, koszary mięsne, ryby grillowane, sezonowe warzywa. Ale: jakość jest naprawdę porządna, dania świeże i ciepłe (a nie letnie, jak bywa), stacja na żywo z grillem działa codziennie, a dla niejedzących mięsa jest realny wybór, nie tylko "zjedz sałatkę i dziękuj". Sernik z daktylami, baklawa miodowa i lokalne ciasteczka z pistacjami stały się naszą codzienną zgubą - mojej drugiej połówce udało się wytrzymać bez nich pięć dni, ja dwa.

Śniadania to mój ulubiony posiłek - omlety na żywo (kucharz Ahmed wita "good morning my friend!" już trzeciego dnia, gdy rozpozna), świeża pita prosto z pieca, hummus, ful medames, oliwki, świeże owoce: arbuz, melon, daktyle, pomarańcze. Kawę uzupełniałem espresso z baru, bo ta z ekspresu w bufecie była, eufemistycznie mówiąc, "kawopodobna".

Restauracja à la carte "Palavrion" - ZAREZERWUJCIE Z WYPRZEDZENIEM. Pierwszego dnia. Naprawdę. Zaczęliśmy się bukować dopiero w połowie pobytu i miejsca w opcji "włoska" złapaliśmy ledwo na ostatni wieczór. Sama kolacja warta była zachodu - serwowana, w spokojnej atmosferze, ze świecami, dla zmęczonych bufetem to prawdziwe pole oddechu. Opcja azjatycka (głównie ryba i krewetki) wypadła u nas najlepiej; włoska w stylu "egipsko-włoskim" - solidnie, choć bez fajerwerków. Grill pod gwiazdami przy plaży to po prostu must.

Bary: Oasis i Siesta przy basenach, plus lobby bar otwarty do późna. Drinki w cenie all inclusive, na poziomie bardzo przyzwoitym - nie spodziewajcie się single malta, ale klasyki (mojito, sex on the beach, piña colada) są zrobione bez pójścia na łatwiznę. Wino domowe... jest. Nie zachwyca, ale w towarzystwie sałatki i widok

Obsługa w hotelu
Tutaj Palm Beach moim zdaniem rozkłada konkurencję na łopatki - i nie chodzi o liczbę atrakcji, tylko o jak są wykonane.

Obsługa: bez wyjątku uśmiechnięta, bez wyjątku gotowa pomóc, i - co szczególnie cenię - bez nachalnego naciągania na napiwki. W Egipcie to wbrew pozorom rzadkość. Ratownicy przy basenach realnie pilnują dzieciaków (a nie udają, że pilnują, bo tak każą), kelnerzy przy basenie pamiętają, co zamawiałeś wczoraj, a panowie z ochrony przy bramie po dwóch dniach machali do nas z uśmiechem, jakbyśmy byli stałymi gośćmi.

Animacje - tu trzeba uczciwie. Animacja w ciągu dnia jest spokojna, raczej "luźna gimnastyka i aqua aerobik", a nie typ "obozowy DJ wyrywający z leżaka co kwadrans". Dla nas - duży plus, bo o to chodziło. Ale jeśli ktoś chce mega imprezę i animację non-stop, może być rozczarowany. Wieczorne show za to mają niezły poziom - wieczór egipski z tańcem brzucha i tanourą (taniec wirujących derwiszów), wieczór ABBA, klasyczny pokaz tańca brzucha, pokaz akrobatów. Nic odkrywczego, ale solidne rzemiosło i dobra zabawa.

Baseny: dwa duże, ze słodką wodą (jeden podgrzewany w chłodniejszych miesiącach, sprawdzaliśmy - faktycznie ciepły!), brodzik dla dzieci i mały basen ze zjeżdżalniami, który okupowały dzieciaki naszych sąsiadów z Czech. Leżaków zawsze pod dostatkiem - nigdy nie widzieliśmy "wojny o leżak", tej egipskiej tradycji rzucania ręcznika o 6 rano. To ogromna zaleta tego miejsca.

SPA "Horas" - poszliśmy raz, na masaż w połowie pobytu. Cena adekwatna, masaż solidny, atmosfera spokojna. Bez fajerwerków, ale zdecydowanie nadrobiło dwa tygodnie biurowych pleców.

Centrum nurkowe "Cave" przy hotelu - polecam nawet niedoświadczonym. Wyjście próbne (tzw. "discovery dive") trwa ok. dwóch godzin, instruktor po angielsku komunikuje się świetnie, sprzęt nowszy, niż się spodziewałem. Dla osób z certyfikatem - regularne wyjścia łodzią na rafy, znacznie taniej niż to, co oferują biura w hotelu.

Mały sklepik na terenie, fryzjer, plac zabaw dla dzieci, miniklub (dzieci sąsiadów wracały zachwycone), siłownia

Plaża
Jeśli miałbym wybrać jedną rzecz, dla której Palm Beach jest wart każdej wydanej złotówki, to byłaby to plaża. Bez przesady - jest to jedna z najlepszych plaż hotelowych, na jakich byliśmy w okolicach Hurghady, i powiedziało nam to wcześniej parę osób, z którymi rozmawialiśmy nad basenem (niezależnie od siebie).

Piaszczysta, długa, prywatna. Nie ta sztuczna, nawożona piaskiem zatoka między pomostami, jakich w Hurghadzie pełno - tylko prawdziwa, naturalna plaża z łagodnym zejściem do wody. Idealne dla dzieci, idealne dla nieumiejących pływać, idealne dla osób takich jak ja, którzy lubią po prostu wejść do morza bez akrobatyki na ostrych koralach.

Leżaki, parasole i materace - bez dopłat, w doskonałym stanie, drewniane zadaszenia z porządną osłoną od wiatru (a wiatr nad Morzem Czerwonym potrafi dawać popalić, szczególnie po południu - to ważne!). Ręczniki plażowe wymieniane w specjalnym punkcie na "voucher" - prosty system, działa.

Pomosty - w Palm Beach są dwa, drewniane, prowadzące w morze. Wbrew obawom czytanym w innych recenzjach, stan jest dobry, a podczas naszego pobytu na końcu pomostu zawsze stał ratownik. Z pomostu da się skoczyć i popływać - dno robi się głębsze, fauna ciekawsza, choć - bądźmy szczerzy - to nie jest plaża rafowa typu Sahl Hasheesh czy Marsa Alam. Ryb kolorowych mało, korali praktycznie brak. Jeśli przyjeżdżasz głównie nurkować ze snorklem przy plaży, lepiej wybrać hotel z domową rafą. Jeśli chcesz piaszczystej plaży i bezpiecznej kąpieli - jesteś w domu.

Bar plażowy otwarty w godzinach 10-16, w cenie all inclusive (plus jakieś opcje za dopłatą - nie korzystaliśmy). Drinki donoszone na leżak, jeśli skinie się ręką - choć obsługa sama też przechodzi co jakiś czas i pyta. Genialne uczucie, gdy człowiek tylko podnosi głowę znad książki, mówi "yes please" i po chwili na stoliku pojawia się świeże mojito.

Ważne ostrzeżenie: po zachodzie słońca pływać nie wolno (zarówno w morzu, jak i nawet w basenach). Ratownicy mówią, że to przepisy egipskie, i serio pilnują. Trochę szkoda dla romantyków marzą

Czy ta recenzja była pomocna? (1) (0)

Filtruj opinie

Marcela F.

Ocena 4,4 / 5

Zweryfikowana opinia (Invia.sk) Data pobytu 12.4. - 19.4.2026 Oceniono: Maj 2026

Palm Beach Resort Ocena: 4/5 Egipt, Hurghada

Naprawdę dobry

Naprawdę dobry

Zakwaterowanie 5,0 / 5

Wyżywienie 2,5 / 5

Okolica 5,0 / 5

Cena 5,0 / 5

Zakwaterowanie
Naprawdę dobry.

Wyżywienie
Naprawdę dobry.

Obsługa w hotelu
Naprawdę dobry.

Plaża
Bardzo dobrze.

Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate

Czy ta recenzja była pomocna? (0) (0)

Krzysztof N.

Ocena 3,4 / 5

Zweryfikowana opinia (Travelplanet.pl) Data pobytu 26.4. - 3.5.2026 Oceniono: Maj 2026

Palm Beach Resort Ocena: 4/5 Egipt, Hurghada

Do Egiptu jechaliśmy z lekkim sceptycyzmem - znajomi straszyli, że "wszędzie tam tak samo, betonowe molochy i tłumy". Wracaliśmy z Palm Beach Resort z mocnym postanowieniem, że jeszcze tu wrócimy. I to nie jest grzecznościowy frazes z recenzji - to po prostu najuczciwsze podsumowanie tego tygodnia.

Hotel wybraliśmy świadomie, bo szukaliśmy miejsca z dala od huku i klubowego zgiełku Sahl Hasheesh czy zatłoczonych kompleksów w samej Hurghadzie. Al Ahyaa, w której leży Palm Beach, to spokojna dzielnica jakieś 20-25 minut jazdy od lotniska na północ - i właśnie ten dystans okazał się błogosławieństwem. Nad ranem słychać było tylko muezina z dalekiego meczetu, w południe szum morza, a wieczorem śmiech dzieci przy basenie. Żadnego ulicznego harmidru, żadnego klakson­owego koncertu egipskich kierowców pod oknem.

To, co najbardziej zaskakuje na Palm Beach, to proporcje. Hotel jest duży, ale rozłożony na pięciu niskich blokach wśród prawdziwego ogrodu - palmy nie są tu dekoracją z folderu, tylko realnym, codziennym towarzystwem. Po dwóch dniach człowiek zaczyna chodzić bocznymi alejkami zamiast głównym deptakiem, znaleźć "swój" leżak, "swojego" barmana i "swoje" miejsce na kolacji. To rzadko się zdarza w 4-gwiazdkowym all inclusive - ale tutaj naprawdę da się poczuć "u siebie".

Czy było idealnie? Nie, i nie chcę kłamać - znalazłoby się parę detali, do których można by się przyczepić (powtarzający się repertuar w głównej restauracji po czwartym dniu, niektóre elementy wystroju proszące się o odświeżenie, fakt że po zachodzie słońca obowiązuje zakaz pływania). Ale to drobiazgi w porównaniu z tym, co Palm Beach robi DOBRZE: czystość na poziomie, którego nie spodziewałem się po Egipcie, obsługa, która faktycznie pamięta Twoje imię po dwóch dniach, plaża, która powinna być znakiem rozpoznawczym całej Hurghady, i ta nieuchwytna atmosfera spokoju, której nie da się zaplanować w folderze.

Wracamy z głowami pełnymi pomarańczowych zachodów słońca nad Morzem Czerwonym, smaku świeżo grillowanej ryby i odgłosu fal o pomost. Polecamy z

Do Egiptu jechaliśmy z lekkim sceptycyzmem - znajomi straszyli, że "wszędzie tam tak samo, betonowe molochy i tłumy". Wracaliśmy z Palm Beach Resort z mocnym postanowieniem, że jeszcze tu wrócimy. I to nie jest grzecznościowy frazes z recenzji - to po prostu najuczciwsze podsumowanie tego tygodnia.

Hotel wybraliśmy świadomie, bo szukaliśmy miejsca z dala od huku i klubowego zgiełku Sahl Hasheesh czy zatłoczonych kompleksów w samej Hurghadzie. Al Ahyaa, w której leży Palm Beach, to spokojna dzielnica jakieś 20-25 minut jazdy od lotniska na północ - i właśnie ten dystans okazał się błogosławieństwem. Nad ranem słychać było tylko muezina z dalekiego meczetu, w południe szum morza, a wieczorem śmiech dzieci przy basenie. Żadnego ulicznego harmidru, żadnego klakson­owego koncertu egipskich kierowców pod oknem.

To, co najbardziej zaskakuje na Palm Beach, to proporcje. Hotel jest duży, ale rozłożony na pięciu niskich blokach wśród prawdziwego ogrodu - palmy nie są tu dekoracją z folderu, tylko realnym, codziennym towarzystwem. Po dwóch dniach człowiek zaczyna chodzić bocznymi alejkami zamiast głównym deptakiem, znaleźć "swój" leżak, "swojego" barmana i "swoje" miejsce na kolacji. To rzadko się zdarza w 4-gwiazdkowym all inclusive - ale tutaj naprawdę da się poczuć "u siebie".

Czy było idealnie? Nie, i nie chcę kłamać - znalazłoby się parę detali, do których można by się przyczepić (powtarzający się repertuar w głównej restauracji po czwartym dniu, niektóre elementy wystroju proszące się o odświeżenie, fakt że po zachodzie słońca obowiązuje zakaz pływania). Ale to drobiazgi w porównaniu z tym, co Palm Beach robi DOBRZE: czystość na poziomie, którego nie spodziewałem się po Egipcie, obsługa, która faktycznie pamięta Twoje imię po dwóch dniach, plaża, która powinna być znakiem rozpoznawczym całej Hurghady, i ta nieuchwytna atmosfera spokoju, której nie da się zaplanować w folderze.

Wracamy z głowami pełnymi pomarańczowych zachodów słońca nad Morzem Czerwonym, smaku świeżo grillowanej ryby i odgłosu fal o pomost. Polecamy z

Zakwaterowanie 4,0 / 5

Wyżywienie 3,0 / 5

Okolica 3,0 / 5

Cena 3,5 / 5

Zakwaterowanie
Zameldowanie poszło bezboleśnie - pokój dostaliśmy dosłownie po godzinie, choć przyjechaliśmy przed południem (recepcjonista z imieniem brzmiącym jak "Mahmoud" zaproponował nam w międzyczasie powitalny napój i pokazał mapkę, gdzie co jest - drobiazg, ale robi robotę).

Pokój standardowy w jednym z bloków od strony ogrodu okazał się większy, niż się spodziewałem patrząc na zdjęcia. Dwa pojedyncze łóżka zsunięte w jedno duże, ciężkie zasłony zaciemniające (przy egipskim słońcu - bezcenne), klimatyzacja, która faktycznie chłodziła (a nie tylko szumiała), mała lodówka uzupełniana codziennie wodą, telewizor satelitarny (był nawet jeden polski kanał, choć szczerze mówiąc raz włączyłem go z czystej ciekawości), sejf dużych rozmiarów - zmieścił laptop, dwa telefony i dokumenty bez problemu. Suszarka działała, ciśnienie w prysznicu też - co w Egipcie nie zawsze jest oczywistością.

Balkon - osobny rozdział. Dostaliśmy widok częściowo na ogród, częściowo na morze, i to ten balkon stał się naszym nieformalnym salonem. Poranna kawa o 6:30, gdy słońce wstaje zza palmy i światło jest jeszcze różowe - serio, jeden z tych obrazków, dla których jeździ się na wakacje.

Łazienka kompaktowa, ale przemyślana - prysznic z porządną ciśnieniówką, czyste fugi (sprawdzałem, paranoik ze mnie), świeże ręczniki codziennie, mydło i szampon uzupełniane bez proszenia. Sprzątanie codzienne i naprawdę dokładne - a panie sprzątające zostawiały na łóżku to łabędzia z ręcznika, to kwiat z papieru toaletowego (wiem, banalne, ale uśmiechnęliśmy się za każdym razem). Po trzech dniach zostawiliśmy w łazience drobny napiwek - następnego dnia łabędź z ręcznika zyskał czerwone serduszko z płatków hibiskusa. Z takich gestów zbudowana jest atmosfera Palm Beach.

Mała wskazówka praktyczna: jeśli macie wybór, proście o pokój w którymś z dalszych bloków - są nowsze, ciszej i zdecydowanie bliżej plaży.

Wyżywienie
To był punkt, do którego podchodziłem z największą rezerwą - czytałem opinie, że egipskie all inclusive bywają monotonne, bezsmakowe i grube od oleju. Palm Beach na szczęście wybił mi te uprzedzenia z głowy szybciej niż w jeden wieczór.

Restauracja główna "Las Palmas" to klasyczny duży bufet i tu, uczciwie, po pięciu dniach człowiek zaczyna rozpoznawać "stałych bywalców menu" - faszerowane gołąbki w liściach winogron, koszary mięsne, ryby grillowane, sezonowe warzywa. Ale: jakość jest naprawdę porządna, dania świeże i ciepłe (a nie letnie, jak bywa), stacja na żywo z grillem działa codziennie, a dla niejedzących mięsa jest realny wybór, nie tylko "zjedz sałatkę i dziękuj". Sernik z daktylami, baklawa miodowa i lokalne ciasteczka z pistacjami stały się naszą codzienną zgubą - mojej drugiej połówce udało się wytrzymać bez nich pięć dni, ja dwa.

Śniadania to mój ulubiony posiłek - omlety na żywo (kucharz Ahmed wita "good morning my friend!" już trzeciego dnia, gdy rozpozna), świeża pita prosto z pieca, hummus, ful medames, oliwki, świeże owoce: arbuz, melon, daktyle, pomarańcze. Kawę uzupełniałem espresso z baru, bo ta z ekspresu w bufecie była, eufemistycznie mówiąc, "kawopodobna".

Restauracja à la carte "Palavrion" - ZAREZERWUJCIE Z WYPRZEDZENIEM. Pierwszego dnia. Naprawdę. Zaczęliśmy się bukować dopiero w połowie pobytu i miejsca w opcji "włoska" złapaliśmy ledwo na ostatni wieczór. Sama kolacja warta była zachodu - serwowana, w spokojnej atmosferze, ze świecami, dla zmęczonych bufetem to prawdziwe pole oddechu. Opcja azjatycka (głównie ryba i krewetki) wypadła u nas najlepiej; włoska w stylu "egipsko-włoskim" - solidnie, choć bez fajerwerków. Grill pod gwiazdami przy plaży to po prostu must.

Bary: Oasis i Siesta przy basenach, plus lobby bar otwarty do późna. Drinki w cenie all inclusive, na poziomie bardzo przyzwoitym - nie spodziewajcie się single malta, ale klasyki (mojito, sex on the beach, piña colada) są zrobione bez pójścia na łatwiznę. Wino domowe... jest. Nie zachwyca, ale w towarzystwie sałatki i widok

Obsługa w hotelu
Tutaj Palm Beach moim zdaniem rozkłada konkurencję na łopatki - i nie chodzi o liczbę atrakcji, tylko o jak są wykonane.

Obsługa: bez wyjątku uśmiechnięta, bez wyjątku gotowa pomóc, i - co szczególnie cenię - bez nachalnego naciągania na napiwki. W Egipcie to wbrew pozorom rzadkość. Ratownicy przy basenach realnie pilnują dzieciaków (a nie udają, że pilnują, bo tak każą), kelnerzy przy basenie pamiętają, co zamawiałeś wczoraj, a panowie z ochrony przy bramie po dwóch dniach machali do nas z uśmiechem, jakbyśmy byli stałymi gośćmi.

Animacje - tu trzeba uczciwie. Animacja w ciągu dnia jest spokojna, raczej "luźna gimnastyka i aqua aerobik", a nie typ "obozowy DJ wyrywający z leżaka co kwadrans". Dla nas - duży plus, bo o to chodziło. Ale jeśli ktoś chce mega imprezę i animację non-stop, może być rozczarowany. Wieczorne show za to mają niezły poziom - wieczór egipski z tańcem brzucha i tanourą (taniec wirujących derwiszów), wieczór ABBA, klasyczny pokaz tańca brzucha, pokaz akrobatów. Nic odkrywczego, ale solidne rzemiosło i dobra zabawa.

Baseny: dwa duże, ze słodką wodą (jeden podgrzewany w chłodniejszych miesiącach, sprawdzaliśmy - faktycznie ciepły!), brodzik dla dzieci i mały basen ze zjeżdżalniami, który okupowały dzieciaki naszych sąsiadów z Czech. Leżaków zawsze pod dostatkiem - nigdy nie widzieliśmy "wojny o leżak", tej egipskiej tradycji rzucania ręcznika o 6 rano. To ogromna zaleta tego miejsca.

SPA "Horas" - poszliśmy raz, na masaż w połowie pobytu. Cena adekwatna, masaż solidny, atmosfera spokojna. Bez fajerwerków, ale zdecydowanie nadrobiło dwa tygodnie biurowych pleców.

Centrum nurkowe "Cave" przy hotelu - polecam nawet niedoświadczonym. Wyjście próbne (tzw. "discovery dive") trwa ok. dwóch godzin, instruktor po angielsku komunikuje się świetnie, sprzęt nowszy, niż się spodziewałem. Dla osób z certyfikatem - regularne wyjścia łodzią na rafy, znacznie taniej niż to, co oferują biura w hotelu.

Mały sklepik na terenie, fryzjer, plac zabaw dla dzieci, miniklub (dzieci sąsiadów wracały zachwycone), siłownia

Plaża
Jeśli miałbym wybrać jedną rzecz, dla której Palm Beach jest wart każdej wydanej złotówki, to byłaby to plaża. Bez przesady - jest to jedna z najlepszych plaż hotelowych, na jakich byliśmy w okolicach Hurghady, i powiedziało nam to wcześniej parę osób, z którymi rozmawialiśmy nad basenem (niezależnie od siebie).

Piaszczysta, długa, prywatna. Nie ta sztuczna, nawożona piaskiem zatoka między pomostami, jakich w Hurghadzie pełno - tylko prawdziwa, naturalna plaża z łagodnym zejściem do wody. Idealne dla dzieci, idealne dla nieumiejących pływać, idealne dla osób takich jak ja, którzy lubią po prostu wejść do morza bez akrobatyki na ostrych koralach.

Leżaki, parasole i materace - bez dopłat, w doskonałym stanie, drewniane zadaszenia z porządną osłoną od wiatru (a wiatr nad Morzem Czerwonym potrafi dawać popalić, szczególnie po południu - to ważne!). Ręczniki plażowe wymieniane w specjalnym punkcie na "voucher" - prosty system, działa.

Pomosty - w Palm Beach są dwa, drewniane, prowadzące w morze. Wbrew obawom czytanym w innych recenzjach, stan jest dobry, a podczas naszego pobytu na końcu pomostu zawsze stał ratownik. Z pomostu da się skoczyć i popływać - dno robi się głębsze, fauna ciekawsza, choć - bądźmy szczerzy - to nie jest plaża rafowa typu Sahl Hasheesh czy Marsa Alam. Ryb kolorowych mało, korali praktycznie brak. Jeśli przyjeżdżasz głównie nurkować ze snorklem przy plaży, lepiej wybrać hotel z domową rafą. Jeśli chcesz piaszczystej plaży i bezpiecznej kąpieli - jesteś w domu.

Bar plażowy otwarty w godzinach 10-16, w cenie all inclusive (plus jakieś opcje za dopłatą - nie korzystaliśmy). Drinki donoszone na leżak, jeśli skinie się ręką - choć obsługa sama też przechodzi co jakiś czas i pyta. Genialne uczucie, gdy człowiek tylko podnosi głowę znad książki, mówi "yes please" i po chwili na stoliku pojawia się świeże mojito.

Ważne ostrzeżenie: po zachodzie słońca pływać nie wolno (zarówno w morzu, jak i nawet w basenach). Ratownicy mówią, że to przepisy egipskie, i serio pilnują. Trochę szkoda dla romantyków marzą

Czy ta recenzja była pomocna? (1) (0)

Marie O.

Ocena 3,8 / 5

Zweryfikowana opinia (Invia.cz) Data pobytu 19.4. - 29.4.2026 Oceniono: Maj 2026

Palm Beach Resort Ocena: 4/5 Egipt, Hurghada

Ok

Ok

Zakwaterowanie 3,8 / 5

Wyżywienie 4,0 / 5

Okolica 5,0 / 5

Cena 2,5 / 5

Zakwaterowanie
Pierwszy pokój był w opłakanym stanie i kiedy chcieliśmy go zmienić, nikt nie chciał z nami rozmawiać. Dopiero po interwencji delegata zmieniono nam pokój. Musieliśmy skontaktować się z delegatem na własny koszt, ponieważ recepcja nie chciała nam na to pozwolić. Początek wakacji był więc dla nas dość nieprzyjemny. Nigdy więcej w hotelu Palm Beach.

Wyżywienie
Jedzenie było zawsze takie samo, zarówno na lunch, jak i na kolację.

Obsługa w hotelu
Ok

Plaża
Plaża była dobra i czysta.

Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate

Czy ta recenzja była pomocna? (0) (0)

Olha S.

Ocena 5,0 / 5

Zweryfikowana opinia (Invia.cz) Data pobytu 24.4. - 30.4.2026 Oceniono: Maj 2026

Palm Beach Resort Ocena: 4/5 Egipt, Hurghada

Hotel ma doskonałą lokalizację nad morzem, pomocną obsługę, programy rozrywkowe i muzykę na żywo w barze każdego wieczoru.

Hotel ma doskonałą lokalizację nad morzem, pomocną obsługę, programy rozrywkowe i muzykę na żywo w barze każdego wieczoru.

Zakwaterowanie 5,0 / 5

Wyżywienie 5,0 / 5

Okolica 5,0 / 5

Cena 5,0 / 5

Zakwaterowanie
Hotel ma doskonałą lokalizację. Bardzo ładny pokój z widokiem na morze i basen. Wszystkie udogodnienia: lodówka, suszarka do włosów, klimatyzacja, sejf, czajnik, kosmetyki.

Wyżywienie
Smaczne i różnorodne jedzenie

Obsługa w hotelu
Doskonałe sprzątanie pokoju. Byłem bardzo zadowolony z pracy Mohameda Ragaba.

Plaża
Blisko morza, piaszczysta plaża, czyste morze. Hotel posiada własny jacht, na którym można zarezerwować wyprawy nurkowe.

Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate

Czy ta recenzja była pomocna? (0) (0)

Adrienne M.

Ocena 4,8 / 5

Zweryfikowana opinia (Invia.hu) Data pobytu 22.4. - 29.4.2026 Oceniono: Maj 2026

Palm Beach Resort Ocena: 4/5 Egipt, Hurghada

Byliśmy w pełni usatysfakcjonowani wszystkim.

Byliśmy w pełni usatysfakcjonowani wszystkim.

Zakwaterowanie 4,8 / 5

Wyżywienie 4,5 / 5

Okolica 5,0 / 5

Cena 5,0 / 5

Zakwaterowanie
Hotel ma bardzo dobrą lokalizację.

Wyżywienie
Prawidłowy

Obsługa w hotelu
Prawidłowy

Plaża
Plaża znajduje się na końcu ogrodu hotelowego. Świetna lokalizacja, łatwy dostęp.

Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate

Czy ta recenzja była pomocna? (0) (0)

Nie udało się znaleźć oferty Twoich marzeń?

Zadzwoń lub wyślij zapytanie, a my wyszukamy dla Ciebie wyjazd, który będziesz długo i mile wspominać!

Jesteśmy dostępni 7 dni/tyg. 8:00-23:00.

+48 71 771 76 83

Ładuję

Ładowanie położenia hotelu i opisu...

Więcej hoteli, które mogą Cię zainteresować