Rewaya Majestic Resort Ocena: 5/5
od 1 359 zł za osobę
Przejdź do... | Przejdź do głównego menu
od 1 359 zł za osobę
od 1 179 zł za osobę
od 1 385 zł za osobę
od 1 540 zł za osobę
Wykres przedstawia prognozowane ceny wycieczek w nadchodzących miesiącach
Minimalna cena za osobę z możliwymi różnicami w czasie trwania podróży
Prezentowane w informacji opisy, opinie oraz zdjęcia przedstawiają subiektywne odczucia ich autora i nie stanowią części oficjalnego opisu obiektu organizatora turystyki (przedsiębiorcy turystycznego). Pokoje oraz udogodnienia mogą się różnić od zawartych w informacji, za co Travelplanet.pl S.A. nie ponosi odpowiedzialności. Oficjalny opis dostarczony przez organizatora turystyki znajdziesz na stronie poświęconej wybranej przez Ciebie imprezie turystycznej, po wskazaniu interesującego Cię terminu wyjazdu.
Nie oceniony (Na podstawie 12 opinii)
Zablokowane opinie: 5
Tomáš Derfl
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Listopad 2015 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Listopad 2015
Byliśmy zadowoleni z wakacji za cenę last minute 10.490,- Kč/10 nocy
Byliśmy zadowoleni z wakacji za cenę last minute 10.490,- Kč/10 nocy
Plaża nam się podobała. Była długa z drobnym piaskiem. Na początku było tu dużo Rosjan, więc musieliśmy rano zająć leżaki, jeśli chcieliśmy leżeć w centralnej części przy barze. Jednak na plaży było kilka barów, więc kolejne dni chodziliśmy na skraj plaży (po prawej stronie patrząc od hotelu). Wydawało nam się, że tam jest lepsze nurkowanie z rurką. Były tam trochę ładniejsze koralowce i rybki. Ale i tak te koralowce nie były niczym szczególnym, w dużej części były połamane i mało kolorowe. Jednak rybek było tu zaskakująco dużo, miały różne rozmiary i kolory. Niektóre osiągały około 70 cm. Byliśmy z tego zadowoleni. W Hurghadzie było fajnie. W morzu widziałem nawet ośmiornicę, która miała około 50 cm. Prawie codziennie mierzyłem temperaturę w morzu i regularnie wynosiła 26 st. C, co na ten czas było dobre. Trzeba się jednak ruszać, nie można stać w miejscu jak latem. Na powietrzu w cieniu było 27-30 st. C, na słońcu na leżaku zmierzyłem maksymalną temperaturę 46 st. C, a na piasku 44 st. C (w różne dni).
Na plaży kupiliśmy wycieczkę na quadach po pustyni. Udało nam się to wynegocjować ze 70 na 45 dolarów za 2 osoby na 3 godziny (każdy miał swój quad). Dostaliśmy do tego też za darmo chusty. Transport z hotelu do stanowiska quadów był nowym samochodem z klimatyzacją, trwało to około 10 minut. Jedyną rzeczą, która mi osobiście przeszkadzała, było to, że na quadach musieliśmy jechać jeden za drugim jak kaczuszki i cały kurz oraz piasek z motocykla przed tobą leciał na ciebie. Droga do stacji na pustyni trwała około 45 minut. Tam przejechaliśmy się około 5 minut na wielbłądach, co nam w zupełności wystarczyło, by spróbować. W namiocie beduińskim dostaliśmy herbatę i paliliśmy fajkę wodną. Po powrocie mieliśmy możliwość zakupu zdjęcia, jak siedzimy na quadzie. Zdjęcie było dobrej jakości i w rozsądnej cenie 2 dolary lub euro (monety metalowe nie stanowiły problemu).
System all inclusive nam odpowiadał. Gdybyśmy musieli jeść tylko w naszym hotelu, to nie najedlibyśmy się zbyt dobrze. Kiedy nie byliśmy zadowoleni w naszej restauracji z ilości mięsa lub ciast, chodziliśmy do restauracji hoteli siostrzanych w kompleksie Golden 5. Tam były ustalone godziny - zawsze ostatnia godzina przy śniadaniu, obiedzie i kolacji, tj. 9:00-10:00, 13:30-14:30 i 20:30-21:30. Ze względu na małą liczbę gości w hotelach pozwalaliśmy sobie chodzić tam także wcześniej. Większości personelu to nie przeszkadzało. Na kolację nie jest konieczne noszenie długich spodni. Przy śniadaniu warto wspomnieć o naleśnikach i omletach, które przygotowywał kucharz na miejscu. Przy obiedzie wybór nie był duży. W przystawkach dominowały warzywa przygotowane na różne sposoby. Prawie zawsze były mielone mięso, ryba i kurczak. Czasami pojawiało się mięso wołowe i kraby. Klasycznymi dodatkami były ryż, ziemniaki i makaron. Frytek nie mieliśmy ani razu. Ciasta różniły się w zależności od hotelu. Owoce się zmieniały: żółty melon, pomarańcza, grejpfrut, jabłko, granat, banan, winogrona, daktyle, kaki, guawa itd. Kolacje były bogatsze niż obiady i stoły były również uroczyście nakryte. Raz podczas pobytu mieliśmy grill na świeżym powietrzu „barbecue“, gdzie pojawiły się nawet flambowane banany. Ciekawostką były także nadziewane przepiórki. Pierwszego wieczoru otrzymaliśmy zaproszenie do francuskiej restauracji, która znajdowała się nad naszą restauracją. Z tym posiłkiem byliśmy najbardziej zadowoleni. Podano nam świetną przystawkę, danie główne i deser jak od Pohlreicha. Kolejne dni mogliśmy rezerwować kolacje w restauracjach à la carte. Było ich dostępnych 6. Najbardziej smakowało nam w egipskiej, która należy do hotelu Al Mas. Sprawdzało się codzienne picie w barze i tuż po północy dokonywanie rezerwacji w terminalu online przy recepcji. Wypróbowaliśmy jedzenie we wszystkich hotelach oprócz Saphire, który był zamknięty. Najbardziej smakowało nam w hotelach Al Mas, Paradise i Topaz. W ciągu dnia serwowano dodatkowe przekąski w różnych miejscach kompleksu, ale z tego mało korzystaliśmy. W ciągu 11 dni pobytu przytyłem 3 kg, a miałem całkiem sporo ruchu :-)
ZakwaterowanieMieszkaliśmy w przestronnym, trzyosobowym bungalowie z tarasem, 50 metrów od recepcji. Sprzątanie codziennie, ręczniki wymieniane w razie potrzeby, dodatkowo do dyspozycji szlafroki. WC, bidet, przestronna i ładna łazienka z wanną, w której jednak brakowało korka. Na pytanie delegata otrzymaliśmy odpowiedź: „że goście mogliby się dzięki all inclusive upić i utonąć“ ;-). Niestety ciepła woda leciała tylko od poniedziałku do połowy tygodnia, potem tylko letnia woda. Łazienka była czysta i zadbana. Wyposażenie obejmowało także czajnik elektryczny z kilkoma saszetkami herbaty i kawy, 2 duże kubki, 4 szklanki oraz małą lodówkę. Duże kubki do herbaty i kawy z pokoju nosiliśmy na śniadanie, ponieważ w jadalni były dość małe. Szklanki używaliśmy do baru z mocnym alkoholem, aby nie musieć pić z plastikowych kubeczków. Do dyspozycji był elektroniczny sejf na kod cyfrowy. Sejf jednak nie był na stałe przymocowany, tylko włożony do wbudowanej szafy.
UsługiUzupełnienie informacji o wyżywieniu: Jeśli chodzi o napoje, to nie można było nic zarzucić. Na każdym rogu był bar. Można było wybierać spośród napojów typu postmix. Piwo nalewano z butelek. Było to „Egipskie Stella” o zawartości alkoholu 4,5%, co jest całkiem dobre. Smakowało nam. Mieliśmy ze sobą z domu pół litra. Inaczej nalewano do plastikowych kubków. Jeśli ktoś miał szczęście i przyszedł o odpowiedniej porze, to dostawał w restauracji do szklanki. Z mocnych alkoholi mieliśmy do wyboru lokalne alkohole: rum, brandy, gin, wódkę (ouzo), tequilę i whisky. Kilka razy barman zrobił nam „tequillę bum-bum”. Przy obiedzie i kolacji można było napić się wina. Pozwolę sobie tylko zaznaczyć, że lokalny mocny alkohol nie był zbyt wykwintny, na szczęście można było mieszać alkohol z napojami bezalkoholowymi.
Mieliśmy szczęście, ponieważ po przyjeździe do hotelu około 6 rano dowiedzieliśmy się, że o 7:00 możemy odebrać opaskę all inclusive, co zostało spełnione i mogliśmy od razu udać się na śniadanie. O 10 otrzymaliśmy przydzielony bungalow. Hotel był półpusty, więc nie stanowiło to problemu. Polecam zabrać ze sobą na napiwki papierowe dolary. Personel hotelu w ogóle nie docenia metalowych monet, ponieważ jest problem z ich wymianą w banku.
Raz podczas pobytu zagraliśmy bezpłatnie godzinę w bilard w naszym barze, a także mini golfa przy hotelu Al Mas oraz tenis przy hotelu Paradise.
Animatorzy mówili po rosyjsku lub angielsku. Nikt z nich nie znał czeskiego. Było to zrozumiałe, ponieważ w tym czasie było nas w całym kompleksie tylko 12 Czechów z jednego biura podróży. W ciągu dnia mogliśmy uczestniczyć w różnych programach animacyjnych według oferty. Wieczorem chodziliśmy np. na mini disco lub na pokaz fakira.
Do hotelu Diamond należy park wodny, z którego mogą korzystać bezpłatnie także goście z całego kompleksu. Niestety o tej porze roku woda była chłodna (zmierzyłem 23 st. C). Kolejki nie było żadnej. Od zeszłego roku w kompleksie przy hotelu Al Mas budowany jest nowy, duży park wodny. Trudno ocenić, kiedy zostanie ukończony. Korzystaliśmy też z innych basenów do kąpieli. Do dyspozycji mieliśmy ręczniki, leżaki, parasole itp.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (7) (0)
Stanislav P.
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Grudzień 2015 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Styczeń 2016
Byłem na wakacjach w Egipcie od 19 grudnia 2015 do 2 stycznia 2016. Całe wakacje wypadły bardzo dobrze. Inaczej cały ośrodek działał na około 40%, może mniej - mało ludzi. Tak więc na plaży było luźno.
Temperatura morza wynosiła około 16°C - chłodniej, ale na zewnątrz było około 24°C, można było się opalać. Niektóre dni były lekko wietrzne. Oferują różne atrakcje - nurkowanie + snorkeling, motorówka (jedzie się na pustynię), twister (szybka łódź), jazda na wielbłądzie, na koniu... itd. Program animacyjny był... słaby - chyba mało ludzi.
Basen przy hotelu - ZIMNA WODA - nie był OGRZEWANY.
Napiwek jest dla każdego, komu go dasz. Wynosi około 2$. Ci ludzie niektórzy na to zasługują (mają biedną pensję, około 100 do 200$/miesiąc). Są bardzo uprzejmi i dbają o Ciebie - cenią swoją pracę.
Tam bym wysłał naszych ludzi na szkolenie.
Moja rekomendacja - POLECAM Z ZASTRZEŻENIEM (DLA MAM Z MAŁYMI DZIEĆMI - wózek nie jest odpowiedni - wyjście z hotelu na plażę to schody... przejdziesz 100 m obok basenu i kolejne 3 schodki).
Byli tam Ukraińcy, Białorusini, Niemcy, Chińczycy, kilku Czechów.
Byłem na wakacjach w Egipcie od 19 grudnia 2015 do 2 stycznia 2016. Całe wakacje wypadły bardzo dobrze. Inaczej cały ośrodek działał na około 40%, może mniej - mało ludzi. Tak więc na plaży było luźno.
Temperatura morza wynosiła około 16°C - chłodniej, ale na zewnątrz było około 24°C, można było się opalać. Niektóre dni były lekko wietrzne. Oferują różne atrakcje - nurkowanie + snorkeling, motorówka (jedzie się na pustynię), twister (szybka łódź), jazda na wielbłądzie, na koniu... itd. Program animacyjny był... słaby - chyba mało ludzi.
Basen przy hotelu - ZIMNA WODA - nie był OGRZEWANY.
Napiwek jest dla każdego, komu go dasz. Wynosi około 2$. Ci ludzie niektórzy na to zasługują (mają biedną pensję, około 100 do 200$/miesiąc). Są bardzo uprzejmi i dbają o Ciebie - cenią swoją pracę.
Tam bym wysłał naszych ludzi na szkolenie.
Moja rekomendacja - POLECAM Z ZASTRZEŻENIEM (DLA MAM Z MAŁYMI DZIEĆMI - wózek nie jest odpowiedni - wyjście z hotelu na plażę to schody... przejdziesz 100 m obok basenu i kolejne 3 schodki).
Byli tam Ukraińcy, Białorusini, Niemcy, Chińczycy, kilku Czechów.
Plaża była bardzo dobra - piasek, wejście łagodne - nie było od razu głęboko. Tylko znowu Ukraińcy szli tam, gdzie nie powinni, gdzie był zakaz z powodu koralowców (część plaży). Leżaki były wolne, nie było dużo ludzi - obsługa była od razu. Szkoda tylko, że morze nie było cieplejsze (grudzień-styczeń to tam chłodniejsza pogoda).
WyżywienieOgólne jedzenie było dobre. Trzeba zapomnieć o wieprzowinie i wyrobach z niej. Poza tym było w formie bufetu. Więc zachowywałem się normalnie i nakładałem sobie tyle, ile jadłem. Byli tam Ukraińcy, którzy są jakby oderwani od łańcucha, gdy gdzieś idą. Czasami zachowują się jak do .... Na szczęście nie było ich dużo, a Putin zakazał Rosjanom gdziekolwiek podróżować, co było dużym szczęściem.
Jedzenie - ŚNIADANIE - jajka na twardo, smażone, słodkie pieczywo, pomidory, ogórki, kapusta, pomarańcze, grejpfruty, daktyle, czasem małe banany, hurmi - niedojrzałe, pieczywo bułki, chleb...
OBIAD - kurczak, makrela, ryby, wątróbka, gulasz (nieprzyprawiony), ziemniaki, ryż, makaron, zupa + bardzo dobre desery... mi smakowało.
KOLACJA - coś podobnego do obiadu.
PLAŻA - jedzenie tam nie było aż tak dobre (tylko jedno danie) + napoje: herbata, kawa, słodkie przekąski, alkohol - oczywiście znowu Ukraińcy pili herbatę z rumem i nie miało znaczenia, czy to mężczyźni, czy kobiety.
Byłem zakwaterowany w ** GOLDEN 5 RESORT (hotel Emerald) **, który był blisko plaży. Miałem zarezerwowany drugi hotel Diamond, ale był już zamknięty. Zakwaterowanie było dobre - można było je ulepszyć - drobne naprawy, chyba nie mieli konserwatora (np. szafa - drzwi przesuwne prawie wypadły), ale sprzątali codziennie + dałem im napiwek i dawali mi czystą butelkowaną wodę. Pokój + łóżko itp. było bardzo dobre. Inaczej woda, która czasami leciała z kranu, była brązowa... nie ryzykowałem i do picia oraz mycia zębów używałem tylko wody butelkowanej. Tylko jednego dnia obudzili mnie Ukraińcy - przed moimi drzwiami rano o 4:00 pakowali jakąś dziewczynę.
UsługiCałe usługi były dobre - Lobby bar --czynny przez pełne 24 godziny.--herbata, kawa, wino - czasami brakowało, alkohol
Od czasu do czasu jakieś tańce animacyjne - program.
Internet był wolny, a wieczorem, gdy łączyło się więcej osób - nie działał. Czyli rano i w ciągu dnia działał jakoś.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (2) (1)
Filtruj opinie
Stanislav P.
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Grudzień 2015 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Styczeń 2016
Byłem na wakacjach w Egipcie od 19 grudnia 2015 do 2 stycznia 2016. Całe wakacje wypadły bardzo dobrze. Inaczej cały ośrodek działał na około 40%, może mniej - mało ludzi. Tak więc na plaży było luźno.
Temperatura morza wynosiła około 16°C - chłodniej, ale na zewnątrz było około 24°C, można było się opalać. Niektóre dni były lekko wietrzne. Oferują różne atrakcje - nurkowanie + snorkeling, motorówka (jedzie się na pustynię), twister (szybka łódź), jazda na wielbłądzie, na koniu... itd. Program animacyjny był... słaby - chyba mało ludzi.
Basen przy hotelu - ZIMNA WODA - nie był OGRZEWANY.
Napiwek jest dla każdego, komu go dasz. Wynosi około 2$. Ci ludzie niektórzy na to zasługują (mają biedną pensję, około 100 do 200$/miesiąc). Są bardzo uprzejmi i dbają o Ciebie - cenią swoją pracę.
Tam bym wysłał naszych ludzi na szkolenie.
Moja rekomendacja - POLECAM Z ZASTRZEŻENIEM (DLA MAM Z MAŁYMI DZIEĆMI - wózek nie jest odpowiedni - wyjście z hotelu na plażę to schody... przejdziesz 100 m obok basenu i kolejne 3 schodki).
Byli tam Ukraińcy, Białorusini, Niemcy, Chińczycy, kilku Czechów.
Byłem na wakacjach w Egipcie od 19 grudnia 2015 do 2 stycznia 2016. Całe wakacje wypadły bardzo dobrze. Inaczej cały ośrodek działał na około 40%, może mniej - mało ludzi. Tak więc na plaży było luźno.
Temperatura morza wynosiła około 16°C - chłodniej, ale na zewnątrz było około 24°C, można było się opalać. Niektóre dni były lekko wietrzne. Oferują różne atrakcje - nurkowanie + snorkeling, motorówka (jedzie się na pustynię), twister (szybka łódź), jazda na wielbłądzie, na koniu... itd. Program animacyjny był... słaby - chyba mało ludzi.
Basen przy hotelu - ZIMNA WODA - nie był OGRZEWANY.
Napiwek jest dla każdego, komu go dasz. Wynosi około 2$. Ci ludzie niektórzy na to zasługują (mają biedną pensję, około 100 do 200$/miesiąc). Są bardzo uprzejmi i dbają o Ciebie - cenią swoją pracę.
Tam bym wysłał naszych ludzi na szkolenie.
Moja rekomendacja - POLECAM Z ZASTRZEŻENIEM (DLA MAM Z MAŁYMI DZIEĆMI - wózek nie jest odpowiedni - wyjście z hotelu na plażę to schody... przejdziesz 100 m obok basenu i kolejne 3 schodki).
Byli tam Ukraińcy, Białorusini, Niemcy, Chińczycy, kilku Czechów.
Plaża była bardzo dobra - piasek, wejście łagodne - nie było od razu głęboko. Tylko znowu Ukraińcy szli tam, gdzie nie powinni, gdzie był zakaz z powodu koralowców (część plaży). Leżaki były wolne, nie było dużo ludzi - obsługa była od razu. Szkoda tylko, że morze nie było cieplejsze (grudzień-styczeń to tam chłodniejsza pogoda).
WyżywienieOgólne jedzenie było dobre. Trzeba zapomnieć o wieprzowinie i wyrobach z niej. Poza tym było w formie bufetu. Więc zachowywałem się normalnie i nakładałem sobie tyle, ile jadłem. Byli tam Ukraińcy, którzy są jakby oderwani od łańcucha, gdy gdzieś idą. Czasami zachowują się jak do .... Na szczęście nie było ich dużo, a Putin zakazał Rosjanom gdziekolwiek podróżować, co było dużym szczęściem.
Jedzenie - ŚNIADANIE - jajka na twardo, smażone, słodkie pieczywo, pomidory, ogórki, kapusta, pomarańcze, grejpfruty, daktyle, czasem małe banany, hurmi - niedojrzałe, pieczywo bułki, chleb...
OBIAD - kurczak, makrela, ryby, wątróbka, gulasz (nieprzyprawiony), ziemniaki, ryż, makaron, zupa + bardzo dobre desery... mi smakowało.
KOLACJA - coś podobnego do obiadu.
PLAŻA - jedzenie tam nie było aż tak dobre (tylko jedno danie) + napoje: herbata, kawa, słodkie przekąski, alkohol - oczywiście znowu Ukraińcy pili herbatę z rumem i nie miało znaczenia, czy to mężczyźni, czy kobiety.
Byłem zakwaterowany w ** GOLDEN 5 RESORT (hotel Emerald) **, który był blisko plaży. Miałem zarezerwowany drugi hotel Diamond, ale był już zamknięty. Zakwaterowanie było dobre - można było je ulepszyć - drobne naprawy, chyba nie mieli konserwatora (np. szafa - drzwi przesuwne prawie wypadły), ale sprzątali codziennie + dałem im napiwek i dawali mi czystą butelkowaną wodę. Pokój + łóżko itp. było bardzo dobre. Inaczej woda, która czasami leciała z kranu, była brązowa... nie ryzykowałem i do picia oraz mycia zębów używałem tylko wody butelkowanej. Tylko jednego dnia obudzili mnie Ukraińcy - przed moimi drzwiami rano o 4:00 pakowali jakąś dziewczynę.
UsługiCałe usługi były dobre - Lobby bar --czynny przez pełne 24 godziny.--herbata, kawa, wino - czasami brakowało, alkohol
Od czasu do czasu jakieś tańce animacyjne - program.
Internet był wolny, a wieczorem, gdy łączyło się więcej osób - nie działał. Czyli rano i w ciągu dnia działał jakoś.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (2) (1)
Tomáš Derfl
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Listopad 2015 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Listopad 2015
Byliśmy zadowoleni z wakacji za cenę last minute 10.490,- Kč/10 nocy
Byliśmy zadowoleni z wakacji za cenę last minute 10.490,- Kč/10 nocy
Plaża nam się podobała. Była długa z drobnym piaskiem. Na początku było tu dużo Rosjan, więc musieliśmy rano zająć leżaki, jeśli chcieliśmy leżeć w centralnej części przy barze. Jednak na plaży było kilka barów, więc kolejne dni chodziliśmy na skraj plaży (po prawej stronie patrząc od hotelu). Wydawało nam się, że tam jest lepsze nurkowanie z rurką. Były tam trochę ładniejsze koralowce i rybki. Ale i tak te koralowce nie były niczym szczególnym, w dużej części były połamane i mało kolorowe. Jednak rybek było tu zaskakująco dużo, miały różne rozmiary i kolory. Niektóre osiągały około 70 cm. Byliśmy z tego zadowoleni. W Hurghadzie było fajnie. W morzu widziałem nawet ośmiornicę, która miała około 50 cm. Prawie codziennie mierzyłem temperaturę w morzu i regularnie wynosiła 26 st. C, co na ten czas było dobre. Trzeba się jednak ruszać, nie można stać w miejscu jak latem. Na powietrzu w cieniu było 27-30 st. C, na słońcu na leżaku zmierzyłem maksymalną temperaturę 46 st. C, a na piasku 44 st. C (w różne dni).
Na plaży kupiliśmy wycieczkę na quadach po pustyni. Udało nam się to wynegocjować ze 70 na 45 dolarów za 2 osoby na 3 godziny (każdy miał swój quad). Dostaliśmy do tego też za darmo chusty. Transport z hotelu do stanowiska quadów był nowym samochodem z klimatyzacją, trwało to około 10 minut. Jedyną rzeczą, która mi osobiście przeszkadzała, było to, że na quadach musieliśmy jechać jeden za drugim jak kaczuszki i cały kurz oraz piasek z motocykla przed tobą leciał na ciebie. Droga do stacji na pustyni trwała około 45 minut. Tam przejechaliśmy się około 5 minut na wielbłądach, co nam w zupełności wystarczyło, by spróbować. W namiocie beduińskim dostaliśmy herbatę i paliliśmy fajkę wodną. Po powrocie mieliśmy możliwość zakupu zdjęcia, jak siedzimy na quadzie. Zdjęcie było dobrej jakości i w rozsądnej cenie 2 dolary lub euro (monety metalowe nie stanowiły problemu).
System all inclusive nam odpowiadał. Gdybyśmy musieli jeść tylko w naszym hotelu, to nie najedlibyśmy się zbyt dobrze. Kiedy nie byliśmy zadowoleni w naszej restauracji z ilości mięsa lub ciast, chodziliśmy do restauracji hoteli siostrzanych w kompleksie Golden 5. Tam były ustalone godziny - zawsze ostatnia godzina przy śniadaniu, obiedzie i kolacji, tj. 9:00-10:00, 13:30-14:30 i 20:30-21:30. Ze względu na małą liczbę gości w hotelach pozwalaliśmy sobie chodzić tam także wcześniej. Większości personelu to nie przeszkadzało. Na kolację nie jest konieczne noszenie długich spodni. Przy śniadaniu warto wspomnieć o naleśnikach i omletach, które przygotowywał kucharz na miejscu. Przy obiedzie wybór nie był duży. W przystawkach dominowały warzywa przygotowane na różne sposoby. Prawie zawsze były mielone mięso, ryba i kurczak. Czasami pojawiało się mięso wołowe i kraby. Klasycznymi dodatkami były ryż, ziemniaki i makaron. Frytek nie mieliśmy ani razu. Ciasta różniły się w zależności od hotelu. Owoce się zmieniały: żółty melon, pomarańcza, grejpfrut, jabłko, granat, banan, winogrona, daktyle, kaki, guawa itd. Kolacje były bogatsze niż obiady i stoły były również uroczyście nakryte. Raz podczas pobytu mieliśmy grill na świeżym powietrzu „barbecue“, gdzie pojawiły się nawet flambowane banany. Ciekawostką były także nadziewane przepiórki. Pierwszego wieczoru otrzymaliśmy zaproszenie do francuskiej restauracji, która znajdowała się nad naszą restauracją. Z tym posiłkiem byliśmy najbardziej zadowoleni. Podano nam świetną przystawkę, danie główne i deser jak od Pohlreicha. Kolejne dni mogliśmy rezerwować kolacje w restauracjach à la carte. Było ich dostępnych 6. Najbardziej smakowało nam w egipskiej, która należy do hotelu Al Mas. Sprawdzało się codzienne picie w barze i tuż po północy dokonywanie rezerwacji w terminalu online przy recepcji. Wypróbowaliśmy jedzenie we wszystkich hotelach oprócz Saphire, który był zamknięty. Najbardziej smakowało nam w hotelach Al Mas, Paradise i Topaz. W ciągu dnia serwowano dodatkowe przekąski w różnych miejscach kompleksu, ale z tego mało korzystaliśmy. W ciągu 11 dni pobytu przytyłem 3 kg, a miałem całkiem sporo ruchu :-)
ZakwaterowanieMieszkaliśmy w przestronnym, trzyosobowym bungalowie z tarasem, 50 metrów od recepcji. Sprzątanie codziennie, ręczniki wymieniane w razie potrzeby, dodatkowo do dyspozycji szlafroki. WC, bidet, przestronna i ładna łazienka z wanną, w której jednak brakowało korka. Na pytanie delegata otrzymaliśmy odpowiedź: „że goście mogliby się dzięki all inclusive upić i utonąć“ ;-). Niestety ciepła woda leciała tylko od poniedziałku do połowy tygodnia, potem tylko letnia woda. Łazienka była czysta i zadbana. Wyposażenie obejmowało także czajnik elektryczny z kilkoma saszetkami herbaty i kawy, 2 duże kubki, 4 szklanki oraz małą lodówkę. Duże kubki do herbaty i kawy z pokoju nosiliśmy na śniadanie, ponieważ w jadalni były dość małe. Szklanki używaliśmy do baru z mocnym alkoholem, aby nie musieć pić z plastikowych kubeczków. Do dyspozycji był elektroniczny sejf na kod cyfrowy. Sejf jednak nie był na stałe przymocowany, tylko włożony do wbudowanej szafy.
UsługiUzupełnienie informacji o wyżywieniu: Jeśli chodzi o napoje, to nie można było nic zarzucić. Na każdym rogu był bar. Można było wybierać spośród napojów typu postmix. Piwo nalewano z butelek. Było to „Egipskie Stella” o zawartości alkoholu 4,5%, co jest całkiem dobre. Smakowało nam. Mieliśmy ze sobą z domu pół litra. Inaczej nalewano do plastikowych kubków. Jeśli ktoś miał szczęście i przyszedł o odpowiedniej porze, to dostawał w restauracji do szklanki. Z mocnych alkoholi mieliśmy do wyboru lokalne alkohole: rum, brandy, gin, wódkę (ouzo), tequilę i whisky. Kilka razy barman zrobił nam „tequillę bum-bum”. Przy obiedzie i kolacji można było napić się wina. Pozwolę sobie tylko zaznaczyć, że lokalny mocny alkohol nie był zbyt wykwintny, na szczęście można było mieszać alkohol z napojami bezalkoholowymi.
Mieliśmy szczęście, ponieważ po przyjeździe do hotelu około 6 rano dowiedzieliśmy się, że o 7:00 możemy odebrać opaskę all inclusive, co zostało spełnione i mogliśmy od razu udać się na śniadanie. O 10 otrzymaliśmy przydzielony bungalow. Hotel był półpusty, więc nie stanowiło to problemu. Polecam zabrać ze sobą na napiwki papierowe dolary. Personel hotelu w ogóle nie docenia metalowych monet, ponieważ jest problem z ich wymianą w banku.
Raz podczas pobytu zagraliśmy bezpłatnie godzinę w bilard w naszym barze, a także mini golfa przy hotelu Al Mas oraz tenis przy hotelu Paradise.
Animatorzy mówili po rosyjsku lub angielsku. Nikt z nich nie znał czeskiego. Było to zrozumiałe, ponieważ w tym czasie było nas w całym kompleksie tylko 12 Czechów z jednego biura podróży. W ciągu dnia mogliśmy uczestniczyć w różnych programach animacyjnych według oferty. Wieczorem chodziliśmy np. na mini disco lub na pokaz fakira.
Do hotelu Diamond należy park wodny, z którego mogą korzystać bezpłatnie także goście z całego kompleksu. Niestety o tej porze roku woda była chłodna (zmierzyłem 23 st. C). Kolejki nie było żadnej. Od zeszłego roku w kompleksie przy hotelu Al Mas budowany jest nowy, duży park wodny. Trudno ocenić, kiedy zostanie ukończony. Korzystaliśmy też z innych basenów do kąpieli. Do dyspozycji mieliśmy ręczniki, leżaki, parasole itp.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (7) (0)
zuzana D.
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Wrzesień 2015 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Październik 2015
Oczekiwaliśmy hotelu na lepszym poziomie.
Oczekiwaliśmy hotelu na lepszym poziomie.
Dostęp do plaży dobry, czystość również. Naprawdę się starali. Basen też czysty.
WyżywienieMożna było się spodziewać, że nie będzie to na europejskim poziomie. Czasami jednak nie było z czego wybierać. Warzyw było dużo i pod różnymi postaciami, słodyczy też sporo. Brakowało nam więcej mięsa, a jedzenie ciągle się powtarzało.
ZakwaterowanieNie byliśmy zakwaterowani w hotelu, lecz w apartamencie. Było tam czysto, ale nasze oczekiwania były lepsze.
UsługiUsługi były na dobrym poziomie, personel w jadalni uprzejmy, sprzątanie pokoi również dobre.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (0) (0)
Anna Štěpánková
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Wrzesień 2015 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Wrzesień 2015
Pojechaliśmy za słońcem, morzem i rybkami i to się nam spełniło. Co prawda korale bezpośrednio przy hotelu nie są zbyt kolorowe, ale rybek było mnóstwo i można było nurkować z rurką. Wybraliśmy się też na wycieczki, więc cieszyliśmy się nurkowaniem z rurką na otwartym morzu. Co prawda do tego hotelu już nie wrócimy, ale wakacje spełniły swoje zadanie. Hotel jest często odwiedzany przez arabską i rosyjską klientelę.
Pojechaliśmy za słońcem, morzem i rybkami i to się nam spełniło. Co prawda korale bezpośrednio przy hotelu nie są zbyt kolorowe, ale rybek było mnóstwo i można było nurkować z rurką. Wybraliśmy się też na wycieczki, więc cieszyliśmy się nurkowaniem z rurką na otwartym morzu. Co prawda do tego hotelu już nie wrócimy, ale wakacje spełniły swoje zadanie. Hotel jest często odwiedzany przez arabską i rosyjską klientelę.
Plaża była przy hotelu, ale trzeba uważać, gdzie można się kąpać, a gdzie jest to zabronione. Ostatnia plaża od hotelu była pięknie piaszczysta, z rybkami. Nie polecam dla rodzin z dziećmi.
WyżywienieGłodu tam zdecydowanie nikt nie umrze. To prawda, że my "mięsożercy" trochę tam schudliśmy, ale to nasza wina, że nie potrafiliśmy wybrać. Oferta mniej więcej codziennie taka sama, ale jak już pisałam... głodem tam nie umrzesz. Dla mnie jak dotąd najgorsze jedzenie w Egipcie. W przewodniku była zapisana późna śniadanie i późna kolacja, ale ich nie znaleźliśmy. Również było napisane, że będzie jedna butelka wody na osobę na dzień, ale musieliśmy ją wyciągać od sprzątaczki, ale udało się. Poza tym mogliśmy nosić wodę z jadalni lub barów, gdzie można było ją nalać do butelki. Zaskoczyło mnie, że nawet w jadalni mieliśmy zamiast szklanek plastikowe kubeczki :-(
ZakwaterowaniePokój mieliśmy duży, klimatyzacja działała bez problemów. W pokoju była mała lodówka, czajnik elektryczny. Sprzątanie odbywało się codziennie, wymiana ręczników również. Jak to w Egipcie bywa, można było znaleźć drobne niedociągnięcia, ale nie to było celem naszych wakacji. Tak więc zakwaterowanie zasługuje na jedną gwiazdkę.
UsługiNie wiem, czego się po tym spodziewać... sejf w pokoju za darmo. Jeśli do usług należy również sprzątanie, jak pisałam, było na piątkę. Przy hotelu basen z zjeżdżalniami i zjeżdżalniami, gdzie byliśmy jednak tylko raz, ciągle pełen arabskich klientów, którzy mają dla nas specjalne stroje kąpielowe, więc nas to nie zachęcało.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (0) (0)
Romana Kopecká
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Sierpień 2015 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Sierpień 2015
Chcieliśmy poznać coś innego niż Chorwację i Włochy i muszę stwierdzić, że do tego kraju już nikt nas nie dostanie. Być może był to błąd wybrać właśnie ten ośrodek, ponieważ znajomi jeżdżą do Egiptu od kilku lat i nie mogą się nim nachwalić. Dlatego nie polecamy Golden 5, którego częścią jest Diamond - patrz opis poniżej
Chcieliśmy poznać coś innego niż Chorwację i Włochy i muszę stwierdzić, że do tego kraju już nikt nas nie dostanie. Być może był to błąd wybrać właśnie ten ośrodek, ponieważ znajomi jeżdżą do Egiptu od kilku lat i nie mogą się nim nachwalić. Dlatego nie polecamy Golden 5, którego częścią jest Diamond - patrz opis poniżej
Plaża ma może nawet 1 km długości, ale do kąpieli nie ma tam zbyt wiele miejsca. Jest tam dużo koralowego podłoża, które jest otoczone bojkami i nikt nie może do nich podchodzić. Tam, gdzie kąpiel była dozwolona, było dużo ludzi, a wzięcie do wody na przykład dmuchanego materaca było niemożliwe. Podczas snorkelingu widzieliśmy mnóstwo rybek. Ręczniki plażowe wypożycza się w aquaparku, który jest co prawda prawie po drodze na plażę, ale do plaży jest jeszcze kawałek i noszenie ciężkich ręczników w tym upale było wyczerpujące. W aquaparku były 3 zjeżdżalnie i 2 tobogany, które raczej nie działają dobrze (leci tam mało wody). Dzieci się tam wyszalały. Tylko nie może wam przeszkadzać tłum ludzi, a do tego same czarne głowy i kobiety zakryte nawet w wodzie w szatach (kostiumach kąpielowych).
WyżywienieNasze dzieci przez cały tydzień żywiły się tylko płatkami z mlekiem i egipskimi ciasteczkami, jak to się nazywało. Było dużo sałatek warzywnych, z owoców pomarańcze, żółte melony, winogrona, raz banany i gruszki. Napojów było pod dostatkiem i można je było nalewać także do własnych butelek i wynosić z jadalni. Jeśli przyszliśmy na posiłek na czas, dostępne były też szklanki. Potem były już tylko małe plastikowe kubeczki, więc trzeba było częściej chodzić po napoje lub wziąć od razu więcej kubeczków. Nieprzyjemne było zachowanie miejscowych mieszkańców przy stole. Pełne talerze wszystkiego możliwego, dużo resztek na stole i pod stołem. Personel restauracji nie nadążał sprzątać stołów, nie mówiąc już o ponownym przygotowaniu czystych sztućców. Czasem dosłownie trwała walka o talerze i sztućce, a znalezienie czystego stołu było niemożliwe. Zaletą Golden 5 jest to, że cały kompleks składa się z 7 hoteli i można iść na dowolny posiłek do dowolnego z nich. Co prawda podają, że inną restaurację niż ta „domowa” (dla nas Diamond) można odwiedzać dopiero w ostatniej godzinie śniadania, obiadu lub kolacji, ale my chodziliśmy, kiedy chcieliśmy. Wszędzie panował taki chaos, że nikt nie zauważył, że tam nie należymy. Podczas całych wakacji można więc wypróbować, oprócz restauracji tematycznych (takich jak włoska, niemiecka, chińska...), na które wymagana jest rezerwacja, także pozostałe 7 hotelowych restauracji i barów, włącznie ze zwiedzaniem hotelu. Każdy hotel ma inną tematykę i zdecydowanie warto je wszystkie wypróbować.
ZakwaterowanieZakwaterowanie jest w bungalowach, o których na stronach biura podróży nie ma ani wzmianki. Bungalowy są dość daleko od jadalni i od morza. Z małymi dziećmi może to stanowić problem. Bungalow był sprzątany codziennie, a pan pokojowy był bardzo miły. Podczas kąpieli woda przeciekała przez pękniętą wannę do całej łazienki. Po zgłoszeniu naprawy przyszedł w ciągu godziny fachowiec, który załatał wannę strasznie śmierdzącym uszczelniaczem. W takim upale było to bardzo nieprzyjemne. Nie komentuję już pleśni w kątach łazienki oraz podartych i brudnych pościeli.
UsługiUcząc się z recenzji, że miejscowi ludzie zrobią wszystko za napiwek, zaraz po przyjeździe do hotelu daliśmy do paszportu 10 euro i poprosiliśmy recepcjonistę o ładny pokój. Obiecał, że będziemy zadowoleni, ale było zupełnie inaczej. Komunikacja z recepcją była bardzo trudna. Pierwszego dnia dwukrotnie zgłaszaliśmy, że mamy zapłacone 4 łóżka, a w pokoju są tylko 3. Potem dzwoniliśmy do delegata, ale on również nie potrafił załatwić czwartego łóżka. Musieliśmy więc z synem spać na jednym łóżku. Na szczęście były dość szerokie. W ramach przeprosin dostaliśmy zaproszenie na galową kolację, ale dotarło do nas dzień po faktycznym terminie kolacji. Za cieknącą wannę obiecano nam zaproszenia do tematycznych restauracji bez konieczności rezerwacji, ale ostatecznie ich nie otrzymaliśmy. Zaproponowano nam także inny bungalow, więc poszliśmy go obejrzeć, aby zobaczyć różnice między bungalowami. Ten VIP był bliżej jadalni i nie miał pękniętej wanny, to wszystko. Uznałyśmy więc, że nie warto się przeprowadzać (zwłaszcza że wannę już zalepiono). Pytaliśmy recepcjonistę, dlaczego nie dał nam tego pokoju, skoro daliśmy mu napiwek, a on tylko powiedział, że zwróci pieniądze i przeprasza. Niedługo potem zapukał do drzwi z 10 euro w ręku. Delegat nic dla nas nie załatwił, chciałam od niego zniżkę na wycieczkę statkiem za wszystkie te niedogodności, ale powiedział, że rekompensatę musi dać Diamond. Jednak cokolwiek obiecywali, i tak nie dali.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (0) (0)
Zadzwoń lub wyślij zapytanie, a my wyszukamy dla Ciebie wyjazd, który będziesz długo i mile wspominać!
Jesteśmy dostępni 7 dni/tyg. 8:00-23:00.
Ładowanie położenia hotelu i opisu...