Sunny Krk (Ex. Valamar Koralj) Ocena: 3/5
od 729 zł za osobę
Przejdź do... | Przejdź do głównego menu
od 729 zł za osobę
od 757 zł za osobę
od 579 zł za osobę
od 344 zł za osobę
Wykres przedstawia prognozowane ceny wycieczek w nadchodzących miesiącach
Minimalna cena za osobę z możliwymi różnicami w czasie trwania podróży
Prezentowane w informacji opisy, opinie oraz zdjęcia przedstawiają subiektywne odczucia ich autora i nie stanowią części oficjalnego opisu obiektu organizatora turystyki (przedsiębiorcy turystycznego). Pokoje oraz udogodnienia mogą się różnić od zawartych w informacji, za co Travelplanet.pl S.A. nie ponosi odpowiedzialności. Oficjalny opis dostarczony przez organizatora turystyki znajdziesz na stronie poświęconej wybranej przez Ciebie imprezie turystycznej, po wskazaniu interesującego Cię terminu wyjazdu.
Nie oceniony (Na podstawie 6 opinii)
János Mocsáry
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Lipiec 2015 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Lipiec 2015
Miejsce jest piękne, ceny w okolicznych restauracjach są akceptowalne, obsługa bardzo dobra. Były problemy z zakwaterowaniem.
Miejsce jest piękne, ceny w okolicznych restauracjach są akceptowalne, obsługa bardzo dobra. Były problemy z zakwaterowaniem.
Plaża znajduje się po drugiej stronie mało uczęszczanej drogi. Długie promenady spacerowe, lodziarnie, restauracje, przystanie oraz małe kamieniste, skaliste i betonowe odcinki plaży przeplatają się ze sobą. Tu i ówdzie są też małe, sztuczne zatoczki, ku uciesze dzieci. Zawsze znajdowaliśmy odcinki, które nas akurat interesowały. Z wielu restauracji roztacza się też piękny widok.
WyżywienieZarezerwowaliśmy tylko nocleg.
ZakwaterowanieZakwaterowanie to być może drewniany domek numer 62, który przetrwał jeszcze z czasów średniowiecza, być może nieco odnowiony. Wyposażenie jest czyste, łóżka i inne sprzęty nadają się do użytku. Z poddasza w nocy dochodziły dźwięki drapania i piszczenia, przez co dziewczyny nie spały zbyt dobrze. Nazwałyśmy mieszkańców poddasza „chorwackim potworem”. Pewnego ranka pękła rura podgrzewacza wody w prysznicu, więc wszystko tam się zamoczyło. Zakręciliśmy wodę i zgłosiliśmy problem, po kwadransie przyszedł ktoś na motorze, wyłączył prąd i zniknął. Potem nie było ani wody, ani prądu, a dwójka rocznych dzieci była głodna. Po godzinie lub dwóch czekania zeszliśmy na plażę i w restauracji załatwiliśmy niezbędne sprawy. Po obiedzie, około godziny pierwszej, wróciliśmy, a do tego czasu usterka została naprawiona, posprzątano, a nasz przemoczony papier toaletowy wymieniono na suchy. Innego dnia również węgierski sąsiad przyszedł z butelką napoju, w której było kilka małych skorpionów, które znalazł w swoim łóżku. Na szczęście u nas w łóżku nie mieszkały takie stworzenia.
UsługiNie korzystaliśmy z innych usług.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (2) (0)
Anonym
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Lipiec 2015 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Lipiec 2015
Naprawdę dobrze się bawiliśmy, z wyjątkiem fatalnego zakwaterowania.
Naprawdę dobrze się bawiliśmy, z wyjątkiem fatalnego zakwaterowania.
Plaża była zatłoczona, ale rano było w porządku. Po południu zaś kierunek na lepsze części wybrzeża Krku!
WyżywienieNie było wyżywienia.
ZakwaterowanieMoim zdaniem na dłuższą metę takie ogłoszenia pełne eufemizmów, jak „bardzo proste wyposażenie” i podobne, odbiją się czkawką. IKEA oferuje bardzo proste meble, natomiast apartament Flora to raczej dość zniszczone koszmary.
Te domki to prawdopodobnie pozostałości jakiegoś obozu pionierskiego z lat 70., nie bez powodu z kilkudziesięciu dwupiętrowych cudów udało się wynająć tylko cztery, kiedy tam byliśmy. Właściwie nie było to dla nas zaskoczeniem, więc nie zamierzamy nikogo pozywać, ale rzeczywistość wnętrz była szokująca: brud, brud, odchody pająków wszędzie, smród, podniszczone meble, oderwane, strasznie zniszczone rolety, połamana półka w oknie, drzwi szafek częściowo zaklejone taśmą (nie odważyliśmy się tam zajrzeć), brakujące wyposażenie, lampy można włączyć tylko po dłuższym czasie itd.
Pierwszego dnia zgłosiliśmy, że w sześciosobowym „apartamencie” jest zastawa tylko dla pięciu osób, szklanki dla czterech itd. Oczywiście nic się nie zmieniło. Zaletą miejsca jest bliskość plaży i położenie w „lesie”, dzięki czemu było przyjemnie chłodno.
No właśnie, dlatego wybraliśmy Florę, mimo socrealistycznych trudności. Nie byłoby problemu, gdyby ten ruin kosztował powiedzmy 70 tysięcy, ale niestety kosztuje 152 tysiące, co jest trochę nieproporcjonalne.
Zrobiłem kilka zdjęć wnętrza pałacu, ale raczej ich nie wrzucę, bo zniechęcę ludzi.
Ojej, prawie zapomniałem: kto jedzie, koniecznie niech zabierze środek na mrówki, jeśli chce mieć spokój! No i papier toaletowy, bo dają go mało. A jeśli zabierze też miotłę, to uniknie skaleczenia ręki od połamanej rączki od miotły.
Nie było żadnej usługi. A, jednak była: aerobik wodny. Było naprawdę dobrze.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (2) (0)
Filtruj opinie
Anonym
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Lipiec 2015 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Lipiec 2015
Naprawdę dobrze się bawiliśmy, z wyjątkiem fatalnego zakwaterowania.
Naprawdę dobrze się bawiliśmy, z wyjątkiem fatalnego zakwaterowania.
Plaża była zatłoczona, ale rano było w porządku. Po południu zaś kierunek na lepsze części wybrzeża Krku!
WyżywienieNie było wyżywienia.
ZakwaterowanieMoim zdaniem na dłuższą metę takie ogłoszenia pełne eufemizmów, jak „bardzo proste wyposażenie” i podobne, odbiją się czkawką. IKEA oferuje bardzo proste meble, natomiast apartament Flora to raczej dość zniszczone koszmary.
Te domki to prawdopodobnie pozostałości jakiegoś obozu pionierskiego z lat 70., nie bez powodu z kilkudziesięciu dwupiętrowych cudów udało się wynająć tylko cztery, kiedy tam byliśmy. Właściwie nie było to dla nas zaskoczeniem, więc nie zamierzamy nikogo pozywać, ale rzeczywistość wnętrz była szokująca: brud, brud, odchody pająków wszędzie, smród, podniszczone meble, oderwane, strasznie zniszczone rolety, połamana półka w oknie, drzwi szafek częściowo zaklejone taśmą (nie odważyliśmy się tam zajrzeć), brakujące wyposażenie, lampy można włączyć tylko po dłuższym czasie itd.
Pierwszego dnia zgłosiliśmy, że w sześciosobowym „apartamencie” jest zastawa tylko dla pięciu osób, szklanki dla czterech itd. Oczywiście nic się nie zmieniło. Zaletą miejsca jest bliskość plaży i położenie w „lesie”, dzięki czemu było przyjemnie chłodno.
No właśnie, dlatego wybraliśmy Florę, mimo socrealistycznych trudności. Nie byłoby problemu, gdyby ten ruin kosztował powiedzmy 70 tysięcy, ale niestety kosztuje 152 tysiące, co jest trochę nieproporcjonalne.
Zrobiłem kilka zdjęć wnętrza pałacu, ale raczej ich nie wrzucę, bo zniechęcę ludzi.
Ojej, prawie zapomniałem: kto jedzie, koniecznie niech zabierze środek na mrówki, jeśli chce mieć spokój! No i papier toaletowy, bo dają go mało. A jeśli zabierze też miotłę, to uniknie skaleczenia ręki od połamanej rączki od miotły.
Nie było żadnej usługi. A, jednak była: aerobik wodny. Było naprawdę dobrze.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (2) (0)
János Mocsáry
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Lipiec 2015 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Lipiec 2015
Miejsce jest piękne, ceny w okolicznych restauracjach są akceptowalne, obsługa bardzo dobra. Były problemy z zakwaterowaniem.
Miejsce jest piękne, ceny w okolicznych restauracjach są akceptowalne, obsługa bardzo dobra. Były problemy z zakwaterowaniem.
Plaża znajduje się po drugiej stronie mało uczęszczanej drogi. Długie promenady spacerowe, lodziarnie, restauracje, przystanie oraz małe kamieniste, skaliste i betonowe odcinki plaży przeplatają się ze sobą. Tu i ówdzie są też małe, sztuczne zatoczki, ku uciesze dzieci. Zawsze znajdowaliśmy odcinki, które nas akurat interesowały. Z wielu restauracji roztacza się też piękny widok.
WyżywienieZarezerwowaliśmy tylko nocleg.
ZakwaterowanieZakwaterowanie to być może drewniany domek numer 62, który przetrwał jeszcze z czasów średniowiecza, być może nieco odnowiony. Wyposażenie jest czyste, łóżka i inne sprzęty nadają się do użytku. Z poddasza w nocy dochodziły dźwięki drapania i piszczenia, przez co dziewczyny nie spały zbyt dobrze. Nazwałyśmy mieszkańców poddasza „chorwackim potworem”. Pewnego ranka pękła rura podgrzewacza wody w prysznicu, więc wszystko tam się zamoczyło. Zakręciliśmy wodę i zgłosiliśmy problem, po kwadransie przyszedł ktoś na motorze, wyłączył prąd i zniknął. Potem nie było ani wody, ani prądu, a dwójka rocznych dzieci była głodna. Po godzinie lub dwóch czekania zeszliśmy na plażę i w restauracji załatwiliśmy niezbędne sprawy. Po obiedzie, około godziny pierwszej, wróciliśmy, a do tego czasu usterka została naprawiona, posprzątano, a nasz przemoczony papier toaletowy wymieniono na suchy. Innego dnia również węgierski sąsiad przyszedł z butelką napoju, w której było kilka małych skorpionów, które znalazł w swoim łóżku. Na szczęście u nas w łóżku nie mieszkały takie stworzenia.
UsługiNie korzystaliśmy z innych usług.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (2) (0)
Luděk Dvořák
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Lipiec 2012 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Sierpień 2012
żwirowa, czysta, w weekendy umiarkowanie zatłoczona
Zakwaterowaniestarsze sztuczki z niedoskonałościami, których można się spodziewać
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (8) (0)
Zadzwoń lub wyślij zapytanie, a my wyszukamy dla Ciebie wyjazd, który będziesz długo i mile wspominać!
Jesteśmy dostępni 7 dni/tyg. 8:00-23:00.
Ładowanie położenia hotelu i opisu...